„Awantura o Basię” – Kornel Makuszyński

Awantura o Basię, Kornel MakuszyńskiJako dziecko uwielbiałam książki Kornela Makuszyńskiego. Doceniałam poczucie humoru autora i bardzo bawiły mnie kwieciste epitety autora na określenia przedstawionych w tych historiach osób. Czytałam oczywiście tylko te powieści, jakie były dostępne w bibliotece, czasami udawało mi się zdobyć jakiś egzemplarz i mam te książki do dziś. „Awanturę o Basię” pamiętam również za sprawą ekranizacji, najbardziej utkwiła mi w pamięci czarno-biała wersja z 1959 roku ze świetną obsada aktorską. Kiedy Wydawnictwo Marginesy postanowiło wznowić powieść, postanowiłam do niej wrócić. Zaskoczyło mnie, że to wcale nie jest powieść dla dzieci koło siódmego roku życia, a dla osób starszych o jeden etap edukacyjny, którym da się wyjaśnić, czym różnił się świat z czasów Makuszyńskiego od tego współczesnego.

“Awanturę o Basię” rozpoczyna niezwykle dramatyczne wydarzenie. Basia traci mamę w wypadku kolejowym. Trafia pod chwilowa opiekę pana doktora, który słabo stąpa po ziemi i namawia żonę do tego, by wyprawić pięciolatkę samotnie do Warszawy, gdzie mają mieszkać ludzie, których jej matka w ostatnim tchnieniu wskazała, jako opiekunów dla dziewczynki. Basia przeżywa masę przygód, zanim trafi pod skrzydła właściwych osób. Te perypetie pociągowe utrwaliły się w mojej pamięci z dzieciństwa, ale okazuje się, że to dopiero początek historii.

Basia zjednuje sobie najbardziej zatwardziałe (pozornie) serca i zostaje adoptowana przez znanego pisarza i przyjaciółkę matki. Tak się dzieje, że dzięki dziewczynce tych dwoje obcych do tej pory ludzi połączy uczucie. Basia jest inteligentna, ciekawa świata i pełna pomysłów, co często prowadzi do zabawnych i wzruszających sytuacji. Jednak nie dziewczynka jest tu najbardziej wyraźnie pokazana, a dorośli tacy jak choćby pewien aktorzyna o wyglądzie diabła, a sercu anioła, czy babunia zachwycająca swoją energią (zwłaszcza językową).

W książce nie brakuje humoru, choć młodzi czytelnicy mogą się zdziwić niepoprawnością pewnych powiedzeń, które mocno trącą myszką, a dzisiaj użyte, uchodziłyby wręcz za obraźliwe. Dlatego przypisy w tej książce z pewnością będą pomocne podczas samodzielnej lektury takiego powiedzmy dziesięciolatka. Kornel Makuszyński wydał powieść w 1937 roku, kiedy świat był nieco inny, podobnie jak role społeczne, czy poglądy. Dlatego widoczne są też w powieści pewne stereotypowe role płciowe, ale myślę, że młodzi odbiorcy są w stanie to zrozumieć. Według mnie “Awantura o Basię” to książka, która nie straciła na uroku, mimo upływu lat. Jest to lektura, która bawi, wzrusza i uczy, a także inspiruje do własnych przemyśleń i marzeń. Polecam ją do powtórnej lektury dorosłym, ale książka świetnie nadaje się do czytania dzieciakom na głos, gdyż może wywoływać wiele tematów do rozmów o współczesnym i świecie sprzed niemal stu laty.

Książka jest napisana bardzo bogatym językiem, który uwielbiam, odkąd pamiętam. Chyba tylko Makuszyński budował tak zabawne epitety w przedstawianiu postaci. Moim zdaniem owo poczucie humoru nadal jest żywe i nie straciło swego uroku. Warto podsunąć z tego względu dzieciakom tę powieść, ale też nie należy zapominać, że pisarz poruszył w „Awanturze o Basię” tak istotne tematy, jak rodzina, przyjaźń, miłość, szacunek, odpowiedzialność i tożsamość. Pokazuje, że każdy człowiek ma swoją historię i wartości, które należy szanować i doceniać. Świetnie się bawiłam podczas lektury powieści i uważam, że warto było do niej wrócić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *