Kiedy jesteśmy dziećmi lubimy słuchać opowieści o księżniczkach, królach i rycerzach, ale to są tylko baśnie. Rzeczywistość jest znacznie bardziej szara. W zależności od tego w jakiej grupie się rodzimy, takiej możemy spodziewać przyszłości. Wystarczy spojrzeć, kim są nasi rodzice. Dlatego wszystko, co spotkało George Floyda mogłoby przebiegać inaczej, gdyby urodził się biały. Tymczasem bohater biografii Roberta Samuelsa i Toluse’a Olorunnipy był czarnoskórym Amerykaninem. Co go spotkało, większość z nas wie, ale warto dowiedzieć się nieco więcej o człowieku, którego śmierć wywołała w USA falę protestów. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie również znajdziemy w tej książce.
W „Nazywa się George Floyd” mamy do czynienia z biografią mężczyzny, który został brutalnie zabity przez białego policjanta w Minneapolis w 2020 roku. Jego śmierć odbiła się echem na całym świecie, rozpoczęła wiele demonstracji przeciwko rasizmowi i przemocy policyjnej. Autorzy książki, reporterzy Washington Post: Robert Samuels i Toluse Olorunnipa otrzymali za nią Nagrodę Pulitzera.
Jednak by odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego istnieje taka wielka nierówność rasowa w USA, nie wystarczy jedynie poznać historię życia i śmierci George’a Floyda. Potrzebna jest także opowieść o Stanach Zjednoczonych, z uwzględnieniem historii osób o innym niż białym kolorze skóry. Opowieść o rasowej nierówności w USA może zaskoczyć czytelnika, który mógłby spodziewać się tego, że po tym, jak niewolnicy otrzymali wolność, skończyło się ich gnębienie. Tymczasem to dopiero początek drogi w walce o równość.
Autorzy „Nazywa się George Floyd” kreślą biografię tytułowego bohatera, właśnie z uwzględnieniem jego korzeni. Dowiadujemy się, dlaczego jego pradziadkowie nie mogli się wzbogacać, jak byli oszukiwani przez białych ludzi. Ponadto przedstawiają kontekst społeczny, polityczny i ekonomiczny w rzeczywistości, w jakiej Floyd dorastał, żył i umierał. Pokazują, jak systemowy rasizm wpływał na jego szanse, wybory i problemy. Widzimy, jak niewiele miał możliwości, by wyrwać się z tego opresyjnego świata. Nikt nie kiwnął palcem, by mu pomóc w życiu. Wręcz odwrotnie, system zrobił wszystko, by zepchnąć Floyda na margines społeczny. Robert Samuels i Toluse Olorunnipa opisują także, jak śmierć George’a stała się symbolem i impulsem do zmiany systemu.
Książka została oparta na dogłębnych badaniach i wywiadach z rodziną, przyjaciółmi i świadkami śmierci Floyda. Jest napisana w sposób obiektywny, ale zarazem wrażliwy i poruszający. Autorzy nie idealizują ani nie demonizują Floyda, ale pokazują go jako człowieka z zaletami i wadami, marzeniami i rozczarowaniami, sukcesami i porażkami. Nie ukrywają jego błędów i problemów, takich jak przestępstwa, uzależnienia czy rozbite związki, ale także podkreślają jego dobre strony, takie jak życzliwość, wiara, talent sportowy czy troska o innych. W mediach w zależności od strony, jaka ukazywała George’a Floyda mogliśmy usłyszeć wiele mitów na jego temat. Teraz mamy okazję zobaczyć, co z tego było prawdą, a co zostało wyolbrzymione. Robert Samuels i Toluse Olorunnipa po śmierci bohatera książki byli świadkami wielu wydarzeń, w których uczestniczyła jego rodzina w walce o sprawiedliwość, dlatego część opowieści autorzy znają bezpośrednio, dzięki towarzyszeniu bliskim Georga w wydarzeniach, jakie miały miejsce.
Książka jest ważnym i aktualnym świadectwem o stanie społeczeństwa amerykańskiego i globalnego. mamy do czynienia z lekturą obowiązkową dla każdego, kto chce zrozumieć przyczyny i skutki rasowej niesprawiedliwości i przemocy. Jest to także hołd dla człowieka, który po prostu chciał żyć. Policja odebrała mu prawo do oddechu, a autorzy biografii pokazują, że Floyd nie był jedyną ofiarą systemowego rasizmu. Warto dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat, poszerzyć swoją wiedzę i świadomość o świecie, w którym żyjemy. Nie będzie to opowieść łatwa w odbiorze, nie brakuje tu przemocy, choć sama biografia jest napisana w przystępny sposób.
PS Biografię na język polski przełożył Maciej Potulny.