„Dintojra” – Sylwia Chutnik

Dintojra, Sylwia ChutnikSylwia Chutnik jest pisarką, która działa na rzecz kobiet. Walczy aktywnie o nasze prawa, a to pewnie oznacza, że ma mniej czasu na pisanie, niż by tego chcieli czytelnicy. Obserwuję twórczość autorki od jej debiutu. Wprawdzie wtedy jeszcze nie pisałam recenzji na blogu, ale oczywiście czytałam książki. Pierwszym tytułem Sylwii Chutnik, o jakim tu wspominałam, były „Cwaniary”. Dlaczego zwracam na to uwagę? Najnowszy zbiór opowiadań pisarki ma coś wspólnego z „Cwaniarami”. Obie książki łączy motyw zemsty. Tytuł „Dintojra” oznacza właśnie wyrównywanie rachunków.

Zemsta nie zawsze jednak oznacza branie sprawy we własne ręce. Niekiedy ważne jest, by przetrwać, poradzić z przeciwnościami losu. Brać się z życiem na bary nie jest łatwo. Pokazuje nam to własne doświadczenie, inne niż to z kolorowych obrazków pokazywanych w mediach społecznościowych. Zwykli ludzie też chcieliby osiągnąć taką idealną rzeczywistość, ale baśniowe życie jest tylko w baśniach. Dlatego, kiedy widzimy osobę sprawiającą wrażenie dziwnej, oceniamy ją negatywnie, warto spojrzeć w lustro, czy przypadkiem nie widzimy samych siebie.

Mieszkańcy stolicy są bohaterami zbioru pt. „Dintojra”. Spotkamy tu sprzedawcę z sex-shopu, którego poczucie samotności popchnęło do tego, by skupił swoje uczucia na dmuchanej lali. Poznamy też samotną aktorkę, porzuconą kobietę. Jej obecnym osiągnięciem jest to, że żyje. Pogrążona w depresji nie ma się do kogo zwrócić o wsparcie, a nawet jeśli chodzi na terapię, to niewiele jej to pomaga, ponieważ się nie odzywa – do momentu aż wybuchnie w niej wszystko, co się do tej pory nagromadziło.

Bohaterowie zmagają się ze swoimi demonami. Dla ludzi z zewnątrz często przypominają szaleńców, kogoś kogo omija się wielkim łukiem. Tymczasem są to osoby cierpiące z powodu zawodu miłosnego, czy zmagający się z samotnością. Jak wszyscy kiedyś marzyli o lepszym życiu, ale w zderzeniu z rzeczywistością niewiele im z tego zostaje. Nawet tytułowa „Dintojra”, czyli zemsta, w niczym nie przypomina tego, co autorka dała nam w „Cwaniarach”.

Postacie, nie tylko kobiece, bardzo często tłumią swoje emocje. Nie pokazują tego, co w nich tkwi, a potem jest tylko trudniej. Jedyne porachunki jakie mają, dotyczą tych ich samych. Jak zachować w tej tłumionej rzeczywistości tożsamość? Czytanie o wkraczaniu do głębi uczuć bohaterów bywa bolesne, ale Sylwia Chutnik nie zapomina o humorze. Często jest on czarny, a niekiedy opowieści prowadzą nas do groteski czy absurdu. Jednak pod powierzchnią żartu oraz ironii czai się smutna refleksja. Widzimy, jak trudno we współczesnym świecie poradzić sobie z samotnością. Ona jest źródłem cierpienia, zamyka nas w sobie i nie pozwala przekroczyć budowanego cały czas muru.

Sylwia Chutnik porusza też problem przemocy seksualnej. W najbardziej przejmującym opowiadaniu pt. „Gwałt. Głosy” czujemy, że tak naprawdę nie czytamy fikcji, a niemal reportaż. Do głosu dopuszczone zostają kobiety, które zostały ofiarami przemocy. Nie miały okazji się zemścić na oprawcach, ale trwają i ich dintojrą jest wzajemne wsparcie. Możliwość usłyszenia ich, daje siłę i pozwala zmienić styl myślenia. Już coraz rzadziej mamy do czynienia z hasłami: sama tego chciała, miała za krótką spódnicę. Krytykowanie tych negatywnych ocen daje nadzieję na możliwość zmiany w mentalności społeczeństwa.

Pisarka pokazała czytelnikom, że nie są sami w swoich cierpieniach. Zdejmuje swoim bohaterom czapkę niewidkę i oddaje im głos. Przestają być niewidzialni i szybko się okazuje, że są podobni do nas, albo mogliby zostać naszymi sąsiadami. Zbiór opowiadań “Dintojra” jest pełen dojrzałych historii, które z pewnością skłonią nas do zadumy. Otrzymujemy sporą dawkę emocji, a samą książkę czyta się bardzo szybko, ponieważ okazuje się, że te szare postacie są ciekawe i mają czytelnikowi wiele do powiedzenia. Trzeba tylko chcieć je poznać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *