Sylwia Chutnik jest pisarką, która działa na rzecz kobiet. Walczy aktywnie o nasze prawa, a to pewnie oznacza, że ma mniej czasu na pisanie, niż by tego chcieli czytelnicy. Obserwuję twórczość autorki od jej debiutu. Wprawdzie wtedy jeszcze nie pisałam recenzji na blogu, ale oczywiście czytałam książki. Pierwszym tytułem Sylwii Chutnik, o jakim tu wspominałam, były „Cwaniary”. Dlaczego zwracam na to uwagę? Najnowszy zbiór opowiadań pisarki ma coś wspólnego z „Cwaniarami”. Obie książki łączy motyw zemsty. Tytuł „Dintojra” oznacza właśnie wyrównywanie rachunków. Czytaj dalej
Archiwa tagu: Cwaniary
Sobota z Literackim Sopotem
Pewnie nikogo nie zaskoczę, kto tu czasami zagląda, że dzisiaj również spędziliśmy dzień na spotkaniach z pisarzami oraz uczestnicząc w warsztatach. Literacki Sopot trwa, więc trzeba to odpowiednio wykorzystać. Zakupy książkowe uznaję za udane, od poniedziałku będziemy mieli co czytać.
Dzięki warsztatom: „Emocje od Z do A” dowiedziałam się, że Joanna M. Chmielewska pisze książki dla dzieci. Do tej pory czytałam jej prozę skierowaną do dorosłych. Aktorzy z Teatru Miniatura, podobnie jak wczoraj, czytali dzieciom tekst, który potem był pretekstem do rozmów dorosłych i zajęć dla dzieci. Mój sześcioletni syn podsłuchał, że książka ?Niebieska niedźwiedzica? spowoduje, że będzie płakał, ale nic takiego się nie stało. Tyle, że poznana historia doskonale pokazuje jak czują się osoby, które nie wpisują się w schemat i czymś różnią się od pozostałych – w tym przypadku kolorem futra.
Michał Nogaś na Kulturalnej Plaży Trójki rozmawiał z Sylwią Chutnik. Dzięki spotkaniu utwierdziłam się w przekonaniu, że to co pisze autorka, jest warte uwagi. Prowadzący skupił się na ostatniej książce Chutnik: „W krainie czarów”. O tym zbiorze opowiadań niedawno pisałam, ale otrzymałam dodatkowe wskazówki i tropy interpretacyjne. Dowiedziałam się też jak doszło do powstania niektórych z tych tekstów. Autorka udowodniła, że nie tylko pisze z pazurem, ale ma sporo do powiedzenia o literaturze, współczesności, a nawet wulgaryzmach. Nie zawiedli też licznie przybyli goście, zresztą pogoda zachęcała do przyjazdu na plażę i posłuchania Sylwii Chutnik.
W tym czasie, kiedy słuchałam autorki „Cwaniar”, dzieciaki poszły do klubokawiarni 3siostry na projekcję filmu animowanego: „The lost thing”. Oczywiście najważniejsze były dla nich warsztaty o charakterze plastycznym, nawiązujące do książką „Zgubione, znalezione” Shaun Tan, znanego na świecie ilustratora i pisarza.
Nie mogłam też pominąć spotkania z Małgorzatą Rejmer. Za książkę „Bukareszt. Kurz i krew” została nominowana do Literackiej Nagrody Nike. Młoda autorka opowiedziała licznie zgromadzonym słuchaczom (którzy nawet nie mieścili się w całkiem sporej sali w Zatoce Sztuki), co było inspiracją do powstania reportażu oraz jak gromadziła materiały. Z pewnością wszystkich zaskoczyły rumuńskie przekleństwa.
A na koniec kolejne warsztaty dla dzieci. Podobnie jak wczoraj inspiracją była sztuka rosyjska. Trzeba było dokończyć obraz. Efekty wspólnej pracy można zobaczyć tu:
Podsumowując. Mamy już swój schemat działania. Dzieciaki odnalazły coś dla siebie, czyli różnego rodzaju warsztaty. Przyznam jednak, że są nieco zawiedzione tym, że nie spotkali żadnego twórcy literatury dziecięcej. Za to świetnym pomysłem jest czytanie książek w wykonaniu aktorów. Zobaczymy, czy niedziela również przyniesie nam tyle ciekawych atrakcji okołoksiążkowych…
„W krainie czarów” Sylwia Chutnik
Z twórczości Sylwii Chutnik poznałam do tej pory jedynie „Cwaniary”. Teraz za sprawą książki „W krainie czarów” mogłam się przyjrzeć opowiadaniom jej autorstwa i dramatowi, który został umieszczony w zbiorze. Niektóre z tekstów były już publikowane w antologiach, teraz zostały zebrane i umieszczone w jednej książce.
Autorka jest też działaczką społeczną: m.in. kieruje Fundacją MaMa, dbającą o prawa matek oraz należy do Porozumienia Kobiet 8 Marca. Według mnie ma to znaczenie, gdyż z pewnością ta aktywność wpływa w pewien sposób na dobór tematów podejmowanych przez Sylwię Chutnik. W zbiorze opowiadań ?W krainie czarów? widać wyraźnie, że nie da się oddzielić obu działalności. Za to jedno i drugie można robić dobrze, świadczą o tym nagrody, bo w 2008 roku pisarka została laureatką Paszportu Polityki, a rok później otrzymała Społecznego Nobla Ashoki.
Opowiadania, z którymi mamy do czynienia, zabierają nas w świat, który niewiele ma wspólnego z krainą czarów. Nie ma w nim niewinnej Alicji, a my zostajemy wyrwani z magicznego miejsca, gdzieś gdzie przebywają ludzie, którzy muszą poradzić sobie z jakąś trudną sytuacją życiową. W pierwszym tekście bohaterka mówi:
„Jestem jak Alicja z deficytem czarów, która rośnie lub kurczy się nerwowo, jeśli coś dzieje się w jej życiu nie tak. Tchórzliwa dziewczynka w za małych butach i za dużej sukience.” (s.9-10). Główna bohaterka stanowi alter ego autorki. Zostaje wyrzucona z raju dzieciństwa po śmierci dziadka. Musi się zmierzyć z brakiem bliskiej osoby, a to sprawia, że staje się dorosła.
Inne opowiadanie: „Wszystko zależy od pani” ma ironiczny tytuł. Jest to historia kobiety, która niewiele może zrobić, by poprawić swój byt. Mimo skończonych wielu fakultetów trudno jej znaleźć pracę, a wolność okazuje się tylko ułudą. Życie okazuje się być czymś w rodzaju pułapki, w którą wpada bohaterka i nie może się z niej wyrwać. Inni radzą sobie lepiej, ale i oni w każdej chwili mogą zostać zastąpieni.
Dwa utwory nawiązują do czasów drugiej wojny światowej. Opowiadanie „Muranooo” przypomina „Noc żywych Żydów” Igora Ostachowicza. Przedwojenna kamienica i duchy znajdujące się w piwnicy – to łączy teksty tych autorów. U Sylwii Chutnik jest jeszcze babcia, która składa swoje wnuczęta w ofierze Żydom, którzy zginęli podczas wojny. „Piwnica” różni się od pozostałych opowiadań, bo napisana została w formie dramatu, a radiowa Trójka wyemitowała niedawno słuchowisko na jego podstawie. Akcja rozgrywa się właśnie w piwnicy i pokazuje, jak mogła wyglądać walka o przetrwanie zwykłych kobiet, które chroniły się przed bombardowaniami w czasie powstania warszawskiego.
Sylwia Chutnik pokazuje przede wszystkim kobiety, które sobie nie do końca radzą. Piękny świat jest gdzie indziej. Za to autorka przygląda im się z empatią. Przy okazji czytelnicy oglądają życie z perspektywy człowieka „po przejściach”, by ostatecznie postarać się go zrozumieć. Pisarka odkrywa przed odbiorcą zwyczajnych ludzi, choć życie ich nie rozpieszcza. Wielu z nich musi poradzić sobie z jakimś trudnym wyborem, czy stanąć twarzą w twarz z przeciwnościami losu. Co się dzieje z człowiekiem po stracie kogoś bardzo bliskiego? Albo, czy morderstwo może stać się przeszkodą w drodze do Boga?
Autorka skupia się w swoich opowiadaniach na empatii. I choć nie będzie czarów, tylko proza życia, to staramy się zrozumieć postacie i im współczuć. Dzięki Sylwii Chutnik stajemy się świadkami tych historii, zarówno nieudaczników, jak i ludzi, którzy zostali pokiereszowani przez życie. Zrozumiemy tych, którzy zostali wykluczeni, albo znaleźli się na marginesie. Pod względem literackim teksty są udane, przekonują zarówno opisy, jak i historie, którymi autorka nas raczy. Bo choć wybiera bohaterów zwyczajnych, którym niekoniecznie się w życiu udaje, gdzieś tam jednak tli się dla nich ziarenko nadziei.
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak.
Boginie zemsty: „Cwaniary” – S. Chutnik
Wprawdzie Sylwia Chutnik nie dostała się do finałowej siódemki spośród autorów nominowanych do nagrody Nike 2013, jednak i tak od dłuższego czasu przymierzałam się do tego, by przeczytać „Cwaniary”.
Prowokuje tytuł oraz ilustracja na okładce. Główne bohaterki są mieszkankami Warszawy. Pierwszą z nich – Halinę – poznajemy na cmentarzu. Ta młoda kobieta właśnie została wdową, choć nie do końca. Ojciec jej nienarodzonego jeszcze dziecka został brutalnie zamordowany. Antek nie był niewiniątkiem, zajmował się wymierzaniem sprawiedliwości – karał za przewinienia tych, którym prawo nie mogło nic zrobić.
Halina również parała się zemstą. Nie pracowała jednak sama, tylko z koleżanką – Celiną. Kobiety traktowały bójki jako rodzaj rozrywki, połączoną z nutą dydaktyzmu wobec swych ofiar. Celina Cios i Halina Żyleta były niezwykle twarde, jak i nieszczęśliwe.Obie szybko straciły wybranków. Nie wolno im było nawet opłakiwać mężów – bo przecież żadna z nich nie miała ślubu.
Zemstą zajmowała się również ich koleżanka – prawniczka Bronka. Posiadała nawet pewną specjalizację: zawsze wybierała osoby, które przyczyniały się do nieporządku w mieście – tych śmiecących karała bezwzględnie. I jeszcze Stefa, prowadząca zakład kosmetyczny. Dla kobiet jest to miejsce lepsze od gabinetu psychoterapeutycznego, bo można zarówno porozmawiać, ale też się upiekszyć.
„Cwaniary” są współczesną opowieścią o Robin Hoodzie w damskich fatałaszkach. Kobiety z Mokotowa, z których większość wychowywała się na marginiesie społeczeństwa, biorą sprawy w swoje ręce i wprowadzają do świata ład i porządek. Wpajają innym właściwe zasady za pomocą łomu, czy łomotu innego rodzaju.
Warszawa ukazana w powieści Chutnik, bynajmiej nie jest kolorowa. Dla bohaterek przestrzeń ta przepełniona została beznadzieją. Dojrzałe kobiety muszą walczyć w tej dżungli, choć wiedzą, że są skazane na niepowodzenie. Dają jednak innym przykład rycerskich zasad, którymi potrafią się kierować jak średniowieczni łotrzykowie.
Pisarka opowiada historię kobiet posługując się elementami groteski oraz absurdu. Opowieść wciąga czytelnika w mroczny, choć niekiedy zabawny świat. Tylko, czy nie jest to śmiech przez łzy? Poprzez absurdalne sytuacje czytelnik dostrzeże problemy społeczne, z którymi boryka się świat. Przejmująca samotność bohaterek, brak nadziei na poprawę losu – kobiety próbują sobie rekompensować posługując się zemstą. Jednak czy Erynie mogą zaznać odrobiny szczęścia oraz naprawić świat?
Książkę czyta się bardzo dobrze. Są tu wprawdzie zaledwie szkice głównych bohaterek i sytuacji, dostrzegamy zarysy pewnych problemów. Sylwia Chutnik pokazała, że nie jest obojętna na losy ludzi i miasta. Wybiera osoby i miejsca okaleczone. A odnajduje w nich siłę i piękno. Dodać muszę, że całość urozmaicona została rysunkami Marty Zabłockiej, które świetnie dopełniają całość.
Dziękuję Wydawnictwu Świat Książki za powieść.