„Światłość w sierpniu” – William Faulkner

Światłość w sierpniu, William FaulknerKiedy zaczynałam swoją przygodę z literaturą piękną, taką skierowaną dla dorosłych czytelników, często zupełnie nieświadomie trafiałam na klasykę literatury. Jako nastolatka nie wiedziałam oczywiście, że mam do czynienia z twórczością najwyższych lotów. Nikt mi tego nie mówił, nie było nikogo oprócz bibliotekarki, kto mógłby mnie jakoś pokierować. Przemawiały do mnie książki z Współczesnej Prozy Światowej z PIW czy serii Nike z Czytelnika. Tak trafiłam na autorów wybitnych, a do wielu z tych książek późnej wracałam. Okazuje się jednak, że na tym wczesnym etapie nie poznałam zbyt wielu dzieł noblisty Williama Faulknera. Dopiero nieco później już świadomie sięgałam po jego książki. Teraz, kiedy pojawiają się nowe tłumaczenia dzieł tego pisarza, pojawiła się okazja by sobie tę twórczość odświeżyć.

„Światłość w sierpniu” Williama Faulknera została przetłumaczona przez Piotra Tarczyńskiego. Kiedy przeczytamy posłowie, dowiemy się, jakie trudności sprawiła ta powieść tłumaczowi. Zresztą już podczas lektury domyślimy się, że nie było to dzieło łatwe do przełożenia z wszystkimi neologizmami, eksperymentami językowymi, nietypową składnią czy zastosowanym potocznym językiem na jaką się po drodze napotykamy.

Za sprawą powieści przeniesiemy się do Stanów Zjednoczonych. Wyobraźnia podsuwa nam znane obrazy amerykańskiego Południa w okresie Wielkiego Kryzysu, ale Faulkner daje nam nieco mniej znaną rzeczywistość. Zobaczymy ludzi, którzy wiedzą czym jest rasizm, fanatyzm i przemoc. Pozycja w tym świecie zależy od koloru skóry, choć szybko się okaże, że bardzo istotne jest też, co o nas myślą, a nie to kim jesteśmy naprawdę.

Bohaterowie „Światłości w sierpniu” nie należą do tych, którym się w życiu udało. Lena jest w dziewiątym miesiącu ciąży, ale mężczyzna, który obiecywał po nią wrócić, nie zrobił tego do tej pory. Dziewczyna rusza więc w podróż. Trafia do Jefferson dokładnie w chwili, kiedy płonie dom panny Burden. Mieszkał tam Joe Christmas. Tajemniczy mężczyzna, o którym niewiele wiadomo. Choć ma jasną skórę, przypuszcza, że płynie w nim domieszka krwi czarnoskórego przodka. Jakie będzie miało to konsekwencje?

Historię poznajemy fragmentarycznie, odkrywając ją z perspektywy kilku bohaterów, śledząc ich losy, a także przeszłość za sprawą licznych retrospekcji. Nic nie jest dopowiedziane wprost, sami budujemy sobie obraz zdarzeń oraz dokonujemy własnych interpretacji. Śledzimy mroczną rzeczywistość, w której nie liczy się wina, ale podejrzenia. W grę wchodzi nietolerancja i podział ludzi ze względu na kolor skóry. Wystarczy przypuszczenie, by stało się jasne, że oskarżyć trzeba czarnoskórego. Tej brutalności jest tu naprawdę wiele, a ludzie kierują się uprzedzeniami i nienawiścią, również skierowaną wobec kobiet.

Co tłumaczy takie postępowanie? Nienawiść do obcych, ale też fanatyzm religijny. Łatwo oceniać cudzą moralność, widzieć w niej coś złego i nie zauważać u siebie postępowania pełnego okrucieństwa i niesprawiedliwości. O miłości do bliźniego nikt tu nie słyszał. William Faulkner w „Światłości w sierpniu” nie unika trudnych tematów, takich jak moralność i odpowiedzialność, a refleksje jakie się nasuwają po lekturze książki “Światłość w sierpniu” nie są pocieszające. Widzimy prostych ludzi cierpiących z powodu urodzenia w niesprawiedliwym świecie, bolesna staje się ich samotność, cierpienie i brak możliwości wydostania się z tej pułapki. Wpycha ich tam  nienawiść, rasizm i nietolerancja reszty społeczeństwa. Pisarz kreśli tę historię posługując trudnym językiem, stosując dialekty i kolokwializmy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *