„Wściek” – Magdalena Salik

Wściek, Magdalena SalikKiedy sięgam po różne gatunki powieściowe, niekiedy mam wrażenie, że są skierowane do innego odbiorcy niż ja. Nie lubię się jednak ograniczać do jednego gatunku. Czytam to, co akurat jest mi potrzebne, dostarcza rozrywki czy zachęca do refleksji. Jeśli chodzi o powieści science fiction, obawiam się o braki w wiedzy, czy ograniczenia w wyobraźni, która pozwoliłaby mi podążać za wizją twórcy. Kiedy sięgnęłam po powieść „Wściek” Magdaleny Salik okazało się jednak, że świat przedstawiony jest na wyciągnięcie ręki.

w książce widzimy ten moment, gdy zmiany klimatyczne doprowadzają do tego, że stopniowo znikają lodowce na biegunie. Trzeba przyznać szczerze, że jest to powód do obaw. Tymczasem naukowcy zajmują się mamutami, a mianowicie starają się przywrócić te wymarłe stworzenia do życia na tej planecie. Kiedy może się to wydarzyć? Magdalena Salik zabiera nas w niedaleką przyszłość, bo przenosimy się zaledwie o dwadzieścia lat. Czy jest ktoś, kto zauważa, że coś jest nie tak?

Mamy do czynienia z kilkorgiem bohaterów. Poznajemy Dagana i Marie. Para czterdziestolatków przechodząca właśnie kryzys w małżeństwie. Oboje myślą o zbliżającej się katastrofie klimatycznej, ale każde z nich ma inne podejście do sprawy. Kobieta pracuje jako naukowczyni, a Dagan staje się coraz bardziej radykalnym działaczem, który chce mówić o problemie w mediach. Marie Duchêne i Dagan Talbot, reprezentują różne podejścia do kryzysu klimatycznego. Kobieta wyobraża sobie, że można działać  w sposób pozytywny, mężczyzna stawia na internetową popularność. Ich osobiste dylematy przeplatają się z globalnymi wydarzeniami, gdzie giną najbogatsi ludzie, a światem wstrząsają potężne awarie sieci energetycznych. Kto za tym wszystkim stoi? Takie pytanie będziemy sobie zadawali podczas lektury tej powieści.

Magdalena Salik pokazuje nam również skrajnych działaczy na rzecz ekologii. Młodsze pokolenie od wspomnianej wcześniej pary chciałoby radykalizacji działań. Światem rządzą jednak korporacje i bogacze z ogromnym majątkiem. To właśnie ci, którzy posiadają największe pieniądze, najgorzej wpływają na klimat, a także nie pozwalają na żadne zmiany. Wszystko przez chęć zysku. Czy jest zatem szansa na jakąś poprawę sytuacji?

Wściek” Magdaleny Salik łączy w sobie elementy thrillera oraz diagnozy społecznej. Tło jakie otrzymujemy, nie jest aż tak skomplikowane, jak się spodziewałam, a zostało dostosowane do każdego czytelnika. Prezentowana tu wiedza ma charakter popularnonaukowy. Poruszone tematy zwłaszcza dotyczące katastrofy klimatycznej, bezduszności korporacji i hipokryzji elit są niezwykle aktualne i nie trzeba wybiegać w przyszłość. Wiemy, że tak dzieje się i teraz.

Salik zręcznie przedstawia fizyczne, polityczne i technologiczne procesy, które nabierają rozpędu, prowadząc do nieuchronnego pytania o źródła technologicznej przewagi buntowników. Mamy do czynienia z literaturą dystopijną, a także z przemyślaną i dopracowaną opowieścią o ludzkiej naturze i przyszłości naszego świata. Główni bohaterowie okazali się wyraziści i ciekawi, choć nie zawsze wzbudzają naszą sympatię. Przez chwilę można mieć wrażenie, że „Wściek” będzie książką stereotypowo ukazującą to, jak nieuchronnie dążymy do katastrofy klimatycznej, ale nic bardziej mylnego. Magdalena Salik zwodzi czytelnika i po jakimś czasie zorientowałam się, że kolejne zwroty akcji, prowadzą zupełnie gdzie indziej, niż się spodziewałam. Niestety nie można odsłaniać zbyt wiele przed przyszłym odbiorcą, żeby nie odbierać mu przyjemności z lektury i momentów zaskoczenia, a także refleksji, jakie rodzą się po przeczytaniu powieści.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *