Seria książek „Baletnice” Elizabeth Barféty wydaje się być skierowana dla dziewczynek. W końcu to one najczęściej marzą o spełnianiu się w tej wyjątkowo trudnej sztuce, jaką jest właśnie balet. Tymczasem głównym bohaterem tomu „W cieniu brata” jest Colin. Dziesięciolatek, dla którego świat tańca jest czymś naturalnym. Jego rodzice są z nim związani, a starszy brat chodzi nawet do tej samej szkoły baletowej przy Operze Paryskiej. W tym miejscu uczą się zarówno dziewczęta, jak i chłopcy. Proporcje płci są wyrównane. Dlatego nikomu nawet nie przyszłoby do głowy by uznać, że wybór Colina jest dziwny.
Tymczasem nasz główny bohater czuje się źle z tego powodu, że jego starszy brat Franz również chodzi do Szkoły Tańca Opery Paryskiej. Szczególnie uczulony jest na porównywanie. Uważa, że nie dorównuje w żadnym stopniu swemu doskonałemu bratu. Piętnastoletni Franz jest lepiej zbudowany, znacznie wyższy, bardziej doświadczony w tańcu. Nie ma zamiaru niańczyć w internacie Colina, więc nie utrzymuje z nim bliższego kontaktu. Dziesięciolatek woli rozmawiać i zwierzać się koleżance z tego samego roku, co Franz. Jest „matką chrzestną” Colina wprowadzającą go w arkana szkoły baletowej.
Tymczasem do placówki przybywa światowej sławy choreograf, Nigel Miller. Ma wybrać z każdej klasy po parze najlepszych tancerzy do występu. Wszyscy marzą o tym, żeby zostać dostrzeżonym. Do szkoły przy Operze Paryskiej chodzą utalentowane i ambitne dzieci, więc szanse są wyrównane. Natomiast Colin nie potrafi zwierzyć się ze swego problemu nawet grupie najbliższych przyjaciół. Łatwo się denerwuje i wpada w złość, gdy tylko ktoś przywołuje imię jego brata, albo spróbuje Colina do niego porównać.
Dziesięciolatek postanawia wziąć sprawy w swoje ręce, by dostać rolę w spektaklu przygotowywanym przez słynnego choreografa. Ćwiczy w każdej wolnej chwili, ale nie tylko taniec, chce być silniejszy, więc wybiera również zakazane aktywności fizyczne. Chodzi nawet na siłownię. Nie rozumie, że w ten sposób może wyrządzić sobie krzywdę.
Historia opisana w tym tomie serii „Baletnice” w ciekawy sposób ukazuje emocje głównych bohaterów. Tym razem na pierwszy plan wysuwa się Colin. Chłopiec, który uwielbia tańczyć i nie ma wątpliwości co do wyboru, którego dokonał. Chce tańczyć, ale nie podoba mu się, że jest porównywany ze starszym bratem. Relacje między rodzeństwem nie są najlepsze. Dodatkowo chłopiec źle się czuje, jako najmłodsze dziecko własnych rodziców. Uważa, że jest niezauważany. Dopiero, kiedy braci połączy pewien wspólny problem, wyjaśnią sobie nieporozumienia. Okaże się, że każdy z nich zupełnie inaczej odbierał drugą stronę. Zamiast jednak porozmawiać, każdy z nich dusił emocje, nie wyrażał na głos z czym ma problem.
Książka „W cieniu brata” to historia dla każdego dziecka, które ma problem z wyrażaniem i rozumieniem siebie. Właśnie uczucia są tutaj ważne, a Elizabeth Barféty pisze o tym w przystępny sposób. Nawet początkujący czytelnicy zrozumieją tę historię. Zobaczą jednak nie tylko świat tańca i zasady panujące w szkole baletowej, ale właśnie emocje, z którymi trudno sobie radzić. Zwłaszcza odnajdą się w tej historii ci, którzy są najmłodsi w rodzinie. Może dzięki tej opowieści odnajdą jakąś cząstkę siebie? W takim miejscu, jak szkoła baletowa pojawia się zazdrość, rywalizacja, a także ambicjo. O tym również pisze Elizabeth Barféty. Widzimy jednak, że warto pracować nad słabościami i dążyć do realizacji marzeń.