„Requiem dla nikogo” – Złatko Enew

Requiem dla nikogo, Złatko Enew

W kwietniu premierę miała książka „Requiem dla nikogo”. Jej autor, Złatko Enew, urodził się w 1961 r. w Bułgarii. Dwadzieścia lat temu zadebiutował książką dla dzieci pt. „Las duchów”. Dała ona początek trylogii pod tym samym tytułem. Dziesięć lat później wydane zostało „Requiem dla nikogo”. Teraz za sprawą przekładu Hanny Karpińskiej na język polski możemy również poznać tę historię.

Bułgaria kojarzy mi się ze słońcem, łagodnym klimatem, wakacjami nad ciepłym morzem. Po drugiej wojnie światowej kraj znalazł się po tej samej stronie żelaznej kurtyny, co Polska. Niewiele wiem o historii współczesnej Bułgarii. Kiedy sięgnęłam po powieść Złatki Enewa, przyjrzałam się niezwykle dramatycznym wydarzeniom, które miały miejsce pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Władze komunistyczne postanowiły zainicjować tzw. Proces Odrodzenia. Polegał on na tym, że mieszkający w Bułgarii Turcy czy Romowie mieli ulec bułgaryzacji. Todor Żiwkow ostatecznie doprowadził do fali masowej emigracji tych ludzi. Byli oni dyskryminowani ze względu na pochodzenie i wyznawaną religię. W kraju doszło do o nasilenia represji, nie pozwalano na używanie języka tureckiego w szkołach i urzędach. To jednak dopiero przedsmak zła, które opisano w tej powieści.

Bohaterowie książki reprezentują obie strony. Widzimy tych, którzy stosują przemoc, jak i tych którzy jej ulegają. Zaskakuje ogrom nienawiści, która wylewa się z każdej strony. Bułgarzy, którzy stoją po stronie reżimu tkają swoją nić układów i zależności. Przetrwa ona wszystko, nawet obalenie systemu. Owo zło tkwi w ludziach, przekazywane jest z pokolenia na pokolenie. Jeśli ktoś nie pasuje, natychmiast poczuje to na własnej skórze. Nie ma tu miejsca na sentymenty, moralność czy zwyczajne odruchy człowieczeństwa. Albo jesteś z nami, albo przeciwko nam zdają się mówić ludzie tacy jak Bogomił czy Angeł.

Podczas lektury tej wielowątkowej opowieści oglądamy kolejne sceny. Krótkie jak filmowe ujęcia. Z czasem łączą się w całość. Śledzimy historie ludzi niszczonych przez system i tych, którzy owych zniszczeń dokonywali. Widzimy, jak działają mechanizmy, które pozwalały temu układowi się rozwijać. Po której stronie znajdą się ci najważniejsi bohaterowie? Poznamy historię Marii, Nikoły, Marion oraz wspomnianego wcześniej Angeła. Pisarz opisuje tych bohaterów i tworzy coraz bardziej napiętą atmosferę. Zostawia nas często, urywając scenę, z własnymi myślami. Trudno znieść brutalne i naturalistyczne opisy. Niekiedy jednak Złatko Enew oddaje głos bohaterowi, który bezpośrednio opowiada o swoim losie. Pojawiają się też zabiegi, dzięki którym zobaczymy wrażliwość samego autora, który odwraca wzrok, by móc szybko przetrzeć łzę, podczas poznawania historii jednej z bohaterek.

Z czytelnikami będzie podobnie. Emocji podczas lektury nie zabraknie. Poznajemy zwykłych ludzi, którzy stali się ofiarami systemu komunistycznego. Dostrzegamy mechanizmy szerzenia się zła, które przekracza granice państw i jest ponad wszelkie ustroje. Złatko Enew pochyla się nad tymi, którzy zostali odarci z godności, pozbawieni prawa do życia zgodnie z własnymi przekonaniami. W „Requiem dla nikogo” widzimy jak wiele osób zaznało krzywd i upokorzeń. Właśnie im autor oddaje głos: dręczonym kobietom, mniejszościom narodowym. Wszystkim, którzy zaznali piekła z rąk osób sprawujących władzę za pomocą siły. Poruszająca książka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *