Pisanie książek w duecie jest dosyć powszechne, jeśli chodzi o skandynawskich autorów powieści kryminalnych. A przynajmniej w moje ręce często trafiają tego typu powieści. Zastanawiam się wtedy, jak nad danym tytułem pracowali jej autorzy? Nigdy się pewnie tego nie dowiem, ale znaczenie tak naprawdę ma sama historia. To jak reagujemy na nią i czy jest dla nas zwyczajnie ciekawa. Norweski pisarz Jørn Lier Horst z pewnością potrafi współpracować z innymi, czego efektem są właśnie książki pisane w duecie z innymi pisarzami czy ilustratorami. Kryminał „Cień wątpliwości” powstał we współpracy z pisarzem Janem-Erikiem Fjellem. Ten układ już raz się doskonale sprawdził i po powieści pt. „Krzyk”, autorzy dają nam kolejną część perypetii podcastera Markusa Hegera. Czytaj dalej
Archiwa tagu: cień
„Baletnice. W cieniu brata” – Elizabeth Barféty
Seria książek „Baletnice” Elizabeth Barféty wydaje się być skierowana dla dziewczynek. W końcu to one najczęściej marzą o spełnianiu się w tej wyjątkowo trudnej sztuce, jaką jest właśnie balet. Tymczasem głównym bohaterem tomu „W cieniu brata” jest Colin. Dziesięciolatek, dla którego świat tańca jest czymś naturalnym. Jego rodzice są z nim związani, a starszy brat chodzi nawet do tej samej szkoły baletowej przy Operze Paryskiej. W tym miejscu uczą się zarówno dziewczęta, jak i chłopcy. Proporcje płci są wyrównane. Dlatego nikomu nawet nie przyszłoby do głowy by uznać, że wybór Colina jest dziwny. Czytaj dalej
„Miasto cieni” – Ransom Riggs
Książka „Miasto cieni” jest kontynuacją bestsellerowej powieści „Osobliwy dom pani Peregrine”. Ich autorem jest Ransom Riggs. Przede mną jeszcze ostatni tom trylogii „Biblioteka dusz”. Wszystkie te książki naprawdę cieszą się sporym powodzeniem, zwłaszcza wśród nastolatków. Co takiego w sobie ma historia wymyślona przez tego amerykańskiego pisarza? Z jednej strony do popularyzacji pierwszego tomu przyczyniła się ekranizacja, ale okazuje się, że to oczywiście nie wszystko. Czytaj dalej
„Cień góry” – Gregory David Roberts
„Shanataram”, książka Gregory Davida Robertsa, zachwyciła wielu czytelników. Nie odstraszyła ich nawet objętość powieści. Okazało się, że te 800 stron czyta się jednym tchem. Drugi tom pt. „Cień góry” jest równie obszerny, ale czy dorówna pierwszej części? Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że inspiracją dla pisarza były prawdziwe wydarzenia, z jego własnego życia, to wydawać by się mogło, że „Shantaram” wykorzystała wszystkie możliwości. A jednak „Cień góry” jest książką równie obszerną, wątków trzymających w napięciu także nie zabraknie. Czytaj dalej