Na okładce książki pt. „Chłopiec bez przeszłości”, widzimy głównego bohatera debiutanckiej powieści napisanej przez Karola Lipińskiego. Sugerować to może historię dla młodszych nastolatków, zwłaszcza że postać tytułowa to kilkuletni chłopiec. Po lekturze okaże się jednak, że mamy do czynienia z historią dla starszej młodzieży i dorosłych ceniących sobie fantastykę naukową.
Akcja powieści rozpoczyna się w niedalekiej przyszłości. W zrujnowanej Warszawie mieszka dorosły Wojciech. Pewnego dnia na gruzach miasta znajduje kilkuletniego chłopca. Dziecko nie wie, kim jest, ani skąd się wzięło. Potrafi jedynie odczytać z pierwszej strony gazety, że jest rok 2068. Wyrachowany mężczyzna postanawia zabrać ze sobą malucha, ale nie w sposób bezinteresowny. Liczy na to, że dziecko będzie wykonywało jego polecenia. Chłopiec otrzymuje na imię Jaś i staje się niewolnikiem podłego opiekuna.
Od tego momentu zaczyna się gehenna dziecka. Wojciech wykorzystuje dziecko i kara je za drobne potknięcia, a nawet za ich brak. Jaś wysłuchuje poglądów Wojciecha i uczy się tego, że nie można nikomu ufać, ponieważ ludzi kierują się jedynie swoim interesem. Nic dziwnego, że dziecko staje się wycofane.
Sytuacja chłopca nieco się zmienia, gdy dziecko spotyka na swojej drodze księdza. Chłopczyk zmuszany jest przez Wojciecha nie tylko do prowadzenia domu, ale również przeszukiwania ruin starej Warszawy. W ten sposób dochodzi do spotkania z duchownym, który okazuje się dyrektorem szkoły. Jaś zaczyna naukę w Nowej Warszawie i okazuje się niezwykle utalentowanym dzieckiem. Pochłania wiedzę z książek jak gąbka wodę, budząc podziw u nauczycieli, ale nie u dzieci. Te ostatnie okazują się równie bezwzględne i okrutne, jak Wojciech. Znęcają się nad chłopcem i nie dają mu żyć.
Jedyną odskocznią od trudów codziennego dnia jest nauka. Dzięki lekcjom Jaś odkrywa, co doprowadziło do zniszczenia miasta. Dowiadujemy się o ataku Alf wraz z towarzyszącymi im Gammami. Świat po tym ataku się zmienił, podobnie jak stolica, która mocno ucierpiała. Pozostały gruzy, obok nich zbudowano nowe miasto.
Jaś początkowo nie ma przyjaciół. Dopiero po jakimś czasie spotyka Rin, jedyną osobę na którą może liczyć. Dochodzi jednak do kolejnych dramatycznych wydarzeń, w ich wyniku dziecko trafia na mistrza walk wschodnich, Miyamoto Musashiego. Bohater wyjeżdża z mężczyzną do Japonii i staje się jego uczniem.
Powieść „Chłopiec bez przeszłości” to historia ze sporym potencjałem fabularnym. W książkach science fiction ważne jest, by opowieść była wiarygodna i tutaj rzeczywiście tak się dzieje. Oglądamy intrygującą postapokaliptyczną rzeczywistość i dowiadujemy się stopniowo, co się wydarzyło, choć autor nie odsłania jeszcze wszystkich kart. Druga część książki skojarzyła mi się natomiast z hitem filmowym „Karate Kid”. Zresztą samo wydanie również sprawia wrażenie, jakby pochodziło z końca poprzedniego wieku. Mam pewne zastrzeżenia co do psychologicznej warstwy tej powieści. Kilkuletni Jaś zachowuje się jak dorosły, choć w jego umyśle pojawiają się luki o charakterze poznawczym i etycznym. Poddany ogromnej opresji ze strony wielu osób za każdym razem się podnosi i wykonuje zadania, z jakimi nie dałby rady niejeden dorosły. Jego dojrzała postawa zaskakuje pozytywnych bohaterów, bo mamy do czynienia z wyjątkową postacią, ale obarczono ją chyba zbyt wielkim cierpieniem, niemożliwym do zniesienia. Być może był to celowy zabieg autora, by podkreślić czarną wizję przyszłości. Jednak czy to rzeczywiście będzie dystopijna opowieść, czytelnicy dowiedzą się po sięgnięciu po kolejny tom.