„Zabobon” – Ahsan Ridha Hassan

Zabobon, Ahsan Ridha HassanAhsan Ridha Hassan wciąż należy do pisarzy młodego pokolenia. Tworzy po polsku, bo pochodzi z Bielska-Białej, ale posiada również irackie korzenie. „Zabobon” to pierwsza powieść tego autora po którą sięgnęłam, choć na swoim koncie ma już ich kilka. W książce z jednej strony mamy do czynienia z konwencją kryminalną, a oprócz tego tematem staje się samo tworzenie oraz przeszłość i to, jak ją postrzegamy. Choć postaci literackiej zdarzy się opuścić Kraków, to właśnie to miasto staje się bardzo istotne w powieści.

Głównym bohaterem książki jest Bartek Elbląg. Mężczyzna zajmuje się pisaniem książek i właśnie kończy opowieść opartą na faktach, o pewnym młodocianym mordercy. Chłopaku pochodzenia romskiego, który w afekcie zamordował swoją rodzinę i został uznany za niepoczytalnego, za co trafił do zakładu psychiatrycznego. Morderstwo, jakiego dokonano w Brzezinach Śląskich, nie daje spokoju Bartkowi. Uważa, że coś w tej historii nie zostało wyjaśnione. Próbuje rozwikłać tę zagadkę, jednak wciąż ma wrażenie, że umyka mu jakiś istotny element układanki.

Sama zbrodnia nazywana jest „nocą brzezińską”. Na pierwszy rzut oka mamy do czynienia z zagadką, ale Ahsan Ridha Hassan wodzi nas za nos. Jego bohater dąży do odkrycia tajemnicy morderstwa. Chciałby dowiedzieć się, kim jest morderca i co właściwie zaszło podczas feralnej nocy. Podszywa się nawet za agenta ubezpieczeniowego, żeby tylko wyciągnąć od miejscowych więcej informacji. Czytelnik wraz z głównym bohaterem chce się dowiedzieć, dokąd prowadzi ta zagadka. Istotne okażą się zarówno fakty, jak i emocje, a interpretacji może być kilka i to od odbiorcy będzie zależało, jakiego dokona wyboru.

Nie samą pracą człowiek żyje, więc i obok zawodowego życia, opisana została codzienność Bartka. Mężczyzna ma już za sobą burzliwą młodość, ale za sprawą spotkania ze starym, choć dawno niewidzianym przyjacielem, przypomina sobie na nowo pewne wydarzenia z przeszłości. Razem z Bartkiem wędrujemy po Krakowie. Trafiamy do baru kawowego „Rio”, którego klimat pozwala cofnąć się w czasie o kilka dekad. Tu Bartek żegna się ze swoim przyjacielem. Ich drogi się rozeszły, bo męska przyjaźń okazuje się trudnym doświadczeniem.

Bartek powoli chciałby się ustatkować, stać dojrzałym mężczyzną. Jednak podczas spotkania w kawiarni, pisarz przypomina sobie dawne doświadczenia i coraz bardziej obawia się życia rodzinnego. Ma zostać ojcem, ale nie chce tego. Nie czuje się być predestynowanym do bycia ojcem i mężem. Ma do czynienia z silnymi kobietami, które wiedzą, czego chcą. Alicyjka wkrótce zostanie matką, ale dla Bartka ważna jest jeszcze inna kobieta. Zresztą główny bohater nie ma oporów w popadanie w nieodpowiednie romanse, sam okazuje się mniej konkretny niż dziewczyny, z którymi się wiąże. Częściej bywa bierny, to kobiety mają głos decydujący.

Czym jest tytułowy zabobon? Autor pokazuje, jak łatwo się nimi posługujemy, by poradzić sobie z innością obcego. Dla grupy takie zróżnicowanie jest niewygodne. Najłatwiej wytłumaczyć sobie wszystko poprzez niesprawiedliwe stereotypy.

W powieści zaskakuje język oraz sposób prowadzenia narracji. Mamy do czynienia z rozważaniami na temat pisania i o tym, jak skomplikowany jest to proces. Niekiedy trudno zorientować się, kiedy rozgrywa się akcja powieści, gdyż następuje mieszanie czasów. Istotne się tu wspomnienia, to jak je pamiętamy i tworzymy sobie mity na ich temat. Widzimy wyraźnie nawiązania do Schulza, autor zaczyna nawet swoją powieść od motta zaczerpniętego z „Wiosny” tego autora. Taki sposób prowadzenia tej historii powoduje, że trzeba czytać książkę z uwagą, bywa to niekiedy męczące. Dla autora istotnie jest byśmy odkrywali nowe warstwy i zobaczyli coś więcej, niż opowieść kryminalną.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *