„Cienie” – Wojciech Chmielarz

Cienie, Wojciech ChmielarzSeria o komisarzu Jakubie Mortce zyskała już uznanie wśród czytelników kryminałów. Pamiętam jak sześć lat temu na blogach książkowych pojawiły się słowa zachwytu nad pierwszą częścią serii pt. „Podpalacz”. Dzisiaj możemy sięgnąć po nowe wydanie tej powieści, z zupełnie inną, bo ładną i przyciągającą wzrok okładką. Mnie samej twórczość Wojciecha Chmielarza nie jest obca, ponieważ czytałam trzeci tom zatytułowany „Przejęcie”, a także opowiadanie pisarza umieszczone w zbiorze „Rewers”. Dlatego ciekawa byłam, jak wypadnie powieść „Cienie”, czyli piąty tom cyklu.

Aspirantka Sucha wpada na ślad zbiorowego gwałtu na młodym chłopaku. Przestępstwa dokonali ludzie zajmujący wysoką pozycję przede wszystkim we władzach oraz bogaci oraz znani biznesmeni. Kobieta zajmująca się sprawą ma nagrania z ukrytej kamery, ale chce to wszystko rozwiązać tak, by winni nie mogli wyprzeć się swoich czynów. Potrzebuje niezbitych dowodów, a tymczasem dowiaduje się, że zgwałcony chłopak popełnił samobójstwo.

Komisarz Jakub Mortka otrzymał do rozwikłania sprawę podwójnego morderstwa. W Milanówku giną dwie kobiety, matka i córka. Ojcem młodszej był znany gangster. Co ciekawe w zbrodnię zostaje wplątany podkomisarz Kochan, kolega Mortki. Właśnie z policyjnej broni padły strzały, a pistolet należał do Kochana. Sam podkomisarz zniknął, ale w pewnym momencie policjant zwrócił się do Jakuba z prośbą o pomoc. Pragnie zostać oczyszczony z zarzutów, mimo że wszystkie ślady prowadzą prosto do Kochana.

W pewnym momencie okaże się, że sprawy, którymi zajmują się Sucha i Mortka, są powiązane. Para policjantów postanawia sobie pomóc, choć na początku nie mają pojęcia o tym, że śledztwa prowadzą do tego samego punktu. Rozwiązują zagadkę i jak po nitce do kłębka wkraczają do świata przestępstw zorganizowanych. Odkryją korupcję w polityce, policji oraz biznesie. Szybko okazuje się, jak wiele osób uwikłanych jest w nieczyste działania. Nie ma ludzi bez skazy, tylko niektórzy potrafią lepiej ukrywać swoje grzechy.

Wojciech Chmielarz zabiera nas do skorumpowanego i zepsutego świata. Każdy jest od kogoś zależny i tak tworzy się skomplikowana sieć powiązań. Lobbyści wpływają na polityków, ale jest jeszcze przestępczość zorganizowana. Groźni bandyci wcale nie paradują w szeleszczących dresach, tylko w dobrze skrojonych garniturach. Ludziom, którzy powinni chronić zwykłych obywateli, też marzy się władza. Nawet młodzi nie są od tego wolni. Chcą się wyrwać z sieci małomiasteczkowych powiązań, ale w stolicy nie jest lepiej. Droga ku wymarzonej karierze oznacza np. akceptację molestowania. Wielu z tych atrakcyjnych, niezależnie od płci, gotowych jest na wiele, byle tylko osiągnąć cel. Każdy posiada jakąś przeszłość, a dawne zło ciągnie się za człowiekiem jak cień i nigdy go nie opuszcza.

Niczego nie można zarzucić fabule „Cieni”. Książka została napisana w sposób intrygujący, zaskakujący i trudny do przewidzenia. Mamy do czynienia ze współczesną rzeczywistością, a Wojciech Chmielarz jej nie wybiela. Pokazuje świat takim, jaki jest. Najbardziej istotne są tu wykreowane przez pisarza postacie. Ich portrety psychologiczne są wiarygodne, niezależnie od tego, czy są to przestępcy, czy policjanci. Pisarz potrafił tak skonstruować powieść, że trudno się od niej oderwać. Intryga okazuje się skomplikowana, a czytelnicy stopniowo układają kolejne elementy tej układanki. Na uwagę zasługuje nie tylko postać głównego bohatera, ciekawa jest również aspirantka Sucha, między innymi dzięki swojemu zacięciu w pracy i niewyparzonemu językowi. Wojciech Chmielarz w „Cieniach” zadbał o to, by dialogi były naturalne, dzięki nim akcja jest jeszcze szybsza i prowadzi do zaskakującego finału. Myślę, że dzięki tej powieści pisarz znowu może zostać laureatem Nagrody Wielkiego Kalibru.

  1. Sama jestem ciekawa tego Chmielarza. Czekam na książki. Znajomy mi polecał tę serię, ale zobaczymy. Dodatkowo, trochę przesadziłam z kryminałami w styczniu i w celu odblokowania się będę potrzebowała dobrze napisanych kryminałów.

    • Niektórzy uważają Chmielarza za pisarza, który ma taki sam potencjał jak Marek Krajewski. A swoją drogą ciekawy to sposób na odskocznię od kryminałów – kolejne kryminały. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *