„Cyberpunk 2077: Bez przypadku” – Rafał Kosik

Cyberpunk. Bez przypadku, Rafał KosikNależę do ginącego gatunku ludzi, którzy nie grają w gry komputerowe. Widzę jednak, że są ważną częścią popkultury, choć zarzuca im się całe zło tego świata, tak samo jak telefonom komórkowym. Chodzi o to, że często nie potrafimy oderwać się od wirtualnej rzeczywistości. W tym miesiącu premierę miała książka, która osadzona została w uniwersum gry komputerowej. Pomysłodawcą tej rzeczywistości jest Mike Pondsmith. Teraz jednak nie musimy ograniczać się do gry Cyberpunk 2077. Na Netflixie znajdziemy serial anime, do wyboru są też komiksy. Do tego na początku sierpnia premierę miała powieść pt. „Cyberpunk 2077: Bez przypadku” napisana przez Rafała Kosika. Warto podkreślić, że niemal jednocześnie trafiła na rynek polski i anglojęzyczny.

Filmy i gry często powstają na podstawie powieści. Odwrotna sytuacja bywa znacznie rzadsza, nie licząc fanfików tworzonych często przez młodych wielbicieli danej historii. Dlatego sytuacja, w której znany polski pisarz tworzy opowieść zbudowaną na podstawie gry może być sporym zaskoczeniem. Rafał Kosik osadził akcję powieści „Cyberpunk 2077: Bez przypadku” w Night City. Nie jest to przypadkowe miejsce, gdyż właśnie tam przenosi nas gra wyprodukowana przez CD Projekt Red, czyli twórców gry „Wiedźmin”. W tym przypadku Rafał Kosik ma szansę stać się drugim Sapkowskim, ale w odwrócony sposób, ponieważ najnowsza książka Kosika wkracza do rzeczywistości już przez kogoś wykreowanej, nie tworzy jej na nowo. Zaraz może to budzić pewne pytania, czy łatwiej, czy trudniej wymyślać historię w świecie już wymyślonym, ale o to pewnie trzeba zapytać autora.

W powieści mamy do czynienia z kilkorgiem głównych bohaterów. Chwilę nam zajmie, nim dowiemy się stopniowo, kim są ripperdoc Ron, Milena negocjatorka korporacyjna, tancerka erotyczna Aya, pewien urzędnik czy netrunner Albert oraz były wojskowy Zor. Połączy ich akcja, która uczyni z nich Gang z Przypadku. Zadanie będzie polegało na dokonaniu pewnej kradzieży. Akcja okaże się udana, ale sprawi, że bohaterowie popadają w kłopoty. Historia rozkręca się na dobre, a my oglądamy, dokąd nas prowadzą kolejne wydarzenia.

W grach akcji wiele się dzieje. Podobnie jest w powieści „Cyberpunk 2077: Bez przypadku”. Czytelnik nie będzie się ani chwili nudził, a z czasem uświadamiamy sobie, że poznajemy  thriller science fiction. Jednak w najlepszych książkach związanych z fanastyką naukową nie chodzi o zaskakujące zwroty akcji czy dynamiczną fabułę. Wystarczy przywołać książkę Philipa K. Dicka „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?”. Tam oglądamy pewną wizję przyszłości, by zobaczyć dokąd zmierzamy i zadać sobie pytanie co czyni z nas ludzi. W książce Rafała Kosika też to widzimy. Choć autor nie stworzył estetyki Night City od podstaw, ale przecież odkrywamy, że chodzi o zadanie sobie pytania o podstawy człowieczeństwa. Czy bohaterowie zachowali je w rzeczywistości, w której ludzie poddają się różnego rodzaju wszczepom modyfikującym ich wygląd, umiejętności, sprawność, itp. Słowem zmieniać można niemal wszystko, ale nie sposób wydostać się z pewnego obszaru, który jest otoczony murem, a oddziela ludzi od zbuntowanej sztucznej inteligencji.

Czytając książkę skupiamy się z jednaj stronie na fabule powieści. Śledzimy rozwój i zwroty akcji, a jednocześnie zadajemy sobie wiele pytań. Rafał Kosik szykuje dla nas sporo niespodzianek. Najpierw musimy skupić się na nadążeniu za akcją, ale też poznajemy bohaterów. Do tego dochodzą różne elementy uniwersum Night City: korporacje, gangi, podziały społeczne. Śledzimy wypowiedzi zmiennych narratorów i zastanawiamy się, co chcą nam przekazać, a mają do powiedzenia naprawdę wiele. Rafał Kosik po raz kolejny pokazuje, że nie są mu obce najtrudniejsze zagadnienia naukowe i wplata je do tej historii. Sama nie jestem aż tak bardzo zaznajomiona z teoriami fizyki kwantowej, ale widać wyraźnie, że autorowi nie jest to obce.

Choć nieco obawiałam się przed lekturą książki „Cyberpunk 2077: Bez przypadku”, że nie znam gry i mogę nie zrozumieć książki, to jednak warto podkreślić, że mamy do czynienia z opowieścią, która zainteresuje każdego miłośnika science fiction. Autor poruszając się w uniwersum znanym gry, daje nam coś więcej, niż interesującą historię, z zaskakującym finałem. Rafał Kosik porusza też skomplikowane tematy związane naszymi obawami przed sztuczną inteligencją, podążaniem w kierunku modyfikowania ludzkiego ciała, wszczepianiem różnego rodzaju urządzeń (np. dodatkowego palca, czy noży w dłoń służących potem do walki). Autor zabiera nas do świata, którego nie będziemy oceniali pozytywnie, a sama historia stanie się przestrogą przed ślepym podążaniem w kierunku, który może doprowadzić do tego momentu, że atrakcyjny wygląd, ulepszanie ciała, bezwzględne bogacenie się będą ważniejsze niż ludzkie emocje, ale czy na pewno jest to daleka przyszłość?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *