„Czas gniewu. Jaśminowa saga” – Anna Sakowicz

Czas gniewu, Anna SakowiczNajpierw był „Czas grzechu”, teraz nadeszła ta chwila, kiedy w księgarniach pojawił się  drugi tom „Jaśminowej sagi”, czyli „Czas gniewu”. Na tę część szczególnie niecierpliwie czekali ci, którzy poznali już pierwszy tom trylogii. Akcja sagi rozgrywa się przede wszystkim w Gdańsku i dotyczy losów rodziny Jaśmińskich. Tyle, że miasto, o którym mowa w powieści, co rusz się zmienia. Przebywamy w Danzig, w Wolnym Mieście Gdańsku i wreszcie samym Gdańsku.

Akcja tomu „Czas gniewu” rozpoczyna się w momencie wybuchu drugiej wojny światowej, a kończy się w 1968 roku. Przełomowe wydarzenia historyczne mają istotny wpływ na całą rodzinę, którą zdążyłam poznać za sprawą lektury „Czas grzechu”. Wiatr historii niekiedy ma siłę huraganu i niszczy to, co spotka na swojej drodze. Doświadczają tego bohaterowie. Matka będzie bezsilna w obliczu utraty syna, tak samo z powodu własnej niemocy będzie cierpiał ojciec. 

Kiedy rozpoczyna się druga wojna światowa, zmienia się oblicze miasta. Gdańszczanie muszą udowodnić, że należą do narodu niemieckiego, żeby móc uniknąć represji. Jak przetrwać, gdy niebezpieczeństwo czyha za każdym rogiem? Henio, syn Stasi, ginie na samym początku – na ulicy podczas przepychanki z pijanymi niemieckimi żołnierzami. W tym samym czasie Stasia, mama chłopaka, zaczyna rodzić. Na świat przychodzi Hania.

Dziewczynka nie zdąży zobaczyć swojego ojca, ponieważ ten trafia do Stutthofu. Jakby tego było mało Joseph Hirsz spotyka w obozie swojego największego wroga, Graubrauna. W takim miejscu oznacza to tylko jedno. Mąż Stasi, jako osoba pochodzenia żydowskiego w zasadzie nie ma szans na przeżycie. Jednak Hirsz nie jest postacią pospolitą. Czy wystarczy mu szczęścia i sprytu, by przetrwać ten najgorszy czas?

Joseph to zaledwie jedna z wielu osób, które będą musiały pożegnać się z Gdańskiem na dłuższy czas, albo na zawsze. Mężczyźni ruszyli na front, ksiądz Piotr ucieka i ukrywa się, po tym jak dowiaduje się, jaki los czeka polskich księży. W domu Jaśmińskich pozostał tylko protoplasta rodu, Antoni. Odebrano mu sprzęt introligatorski, stracił kontakt z częścią swojego potomstwa i zięciami. Również on będzie przyglądał się zmianom, które następują w jego ukochanym mieście. Nagle trzeba będzie ukrywać kontakty z najbliższym przyjacielem, w którego domu zamieszka krewny, esesman. 

Podczas lektury przyglądamy się dramatycznym losom rodziny Jaśmińskich. Widzimy silne kobiety pragnące przetrwać i chronić najmłodsze pokolenie. Nie tylko mężczyzn dotyka wojna. Siostry pozostają na miejscu, czeka na nie praca, dom, albo wyjazd na roboty przymusowe. Kiedy brakuje już im sił, nadziei na lepszą przyszłość, mogą liczyć na wzajemne wsparcie, choć w takich czasach nie ma miejsca na empatię, ofiarność, czy bezinteresowność. Mimo to na swojej drodze trafią i na takie osoby, które okażą im serce. 

Wojenna zawierucha nie zakończy burzliwych wydarzeń w życiu rodziny. W momencie kiedy do Gdańska wkracza armia niemiecka sytuacja wcale się nie poprawia. Gdańszczanie nagle muszą udowadniać swoją polskość, by zostać w mieście. Czy doczekają się takich czasów, że będą mogli spać spokojnie? Zobaczymy, że nieprędko. Anna Sakowicz wszystkie przełomowe momenty w dziejach miasta i Polski przedstawia bardzo skrupulatnie i szczegółowo. Historia ma wpływ na losy rodziny Jaśmińskich i często dotyka ich bardzo boleśnie, w żadnym calu ich nie oszczędza.

Powieść „Czas gniewu” liczy niemal 600 stron, a jednocześnie książkę pochłania się bardzo szybko. Śledzimy losy bohaterów, a te urywają się w najbardziej dramatycznym momencie i chcemy wiedzieć, co będzie dalej. Dzięki historii rodziny Jaśmińskich mamy okazję dowiedzieć się, jak wyglądała codzienność w czasie drugiej wojny i w latach powojennych. Dorastałam na takich powieściach jak „Blaszany bębenek” G. Grassa, czy „Weiser Dawidek” Pawła Huelle, a za sprawą książki „Czas gniewu” przeniosłam się jeszcze raz do podobnych miejsc i czasów. Mogłam ujrzeć Gdańsk i jego mieszkańców. Anna Sakowicz opowiada o ich codziennych rozterkach i problemach, a jednocześnie nie zapomina o wielokulturowości tego miejsca. Zobaczymy postaci o różnym statusie społecznym, pochodzeniu, religii, języku. Takich, którzy nagle nie mogli być po prostu gdańszczanami, bo żeby przetrwać musieli się dopasować, albo ukrywać własną tożsamość. Autorka opowiedziała tę historię w taki sposób, że łatwo sobie wyobrazić ten świat. Rzeczywistość została oddana w sposób dokładny i wiarygodny. Jednocześnie pisarka nie zapomniała o bohaterach i bohaterkach. W ich przeżyciach, marzeniach możemy odnaleźć cząstkę siebie. Czekam niecierpliwie na finał sagi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *