Trudno było mi się oprzeć takiej książce jak „Dziki” Guillermo Arriaga. Przede wszystkim ze względu na to, że autor zabiera do czytelników Do Ameryki. Odbywamy literacką podróż do Meksyku, ale udamy się również do zimnego Jukonu położonego w Kanadzie. Nazwisko pisarza nie będzie również obce miłośnikom takich filmów jak „Amores Perros” czy „21 gramów”. Guillermo Arriaga jest autorem scenariuszy Pamiętam klimat tych przebojów filmowych i ciekawa byłam, czym zaskoczy mnie książka „Dziki”.
Pierwszą niespodzianką okazała się objętość powieści. Historia liczy niemal siedemset stron. Otrzymujemy opowieść o życiu pewnego nastolatka. Brzmi banalnie, ale historia okazała się wyjątkowa, również ze względu na formę. W powieści mamy do czynienia z dwiema narracjami. Pierwszą prowadzi siedemnastoletni chłopak. Obserwuje swoje zwyczajne otoczenie. Babcia, rodzice, brat, a nawet zwierzęta domowe stracą życie w dramatycznych okolicznościach. Juan Guillermo od samego początku zdradza zakończenie. Wini się za śmierć swoich bliskich. Czuje się naznaczony przez mrocznego żniwiarza od zawsze. Jego brat bliźniak nie przeżył w łonie matki. Rodzice nie ukrywali przed Juanem tego faktu. Dlatego od najmłodszych lat czuł się odpowiedzialny za śmierć brata.
Historia ciąży bliźniaczej to dopiero preludium. Kilkanaście lat później fatum dopadnie całą rodzinę Guillermo. Śmierć starszego brata Carlosa rozpocznie lawinę kolejnych zgonów. Za wszystkie wini się siedemnastolatek. Brat zginie z ręki fanatyków religijnych za cichą zgodą kapitana policji. Siedemnastolatek postanawia się zemścić. Ta potrzeba nadaje jego życiu sens, ale czy chłopak ma szansę wygrać z dwoma potężnymi rywalami? Zraniona dusza Juana nie znajduje ukojenia. Jedynie druga osoba może pomóc mu w przeżywaniu żałoby. Chłopak zakochuje się w starszej od siebie dziewczynie. Tyle, że Chelo ma za sobą trudną przeszłość. Co wybierze Juan Guillermo? Czy uda mu się znaleźć równowagę w życiu?
Kolejną postacią, która na pozór nie ma nic wspólnego z Juanem, jest Anaruk. Mężczyzna, podąża śladem wilka. Trwa polowanie, ale nieoczekiwanie łowcę i dziką istotę połączy wyjątkowa więź w obliczu śmierci. Wilk Nujuaktutuk wiąże również te dwie na pozór niezależne historie. W jaki sposób? Warto się przekonać.
Podczas lektury powieści nie zabraknie emocji. Przede wszystkim poznamy brutalne życie w gorszych dzielnicach stolicy Meksyku. Zaglądamy do miejsc, których nikt raczej nie pokaże na pocztówce z wakacji. Życie tutaj nie będzie usłane różami. Przypomina raczej dżunglę, w której cały czas trwa walka o przetrwanie. Wygrać mogą tylko najsilniejsi. Starszemu bratu Juana Guillermo wydawało się, że przechytrzył system. Lewe interesy, handel narkotykami zapewnią mu pieniądze, ale praworządny Ruch Młodzieży Katolickiej w porozumieniu z policją podejmie walkę z Carlosem. Ludzie, którzy opowiadają o miłości Boga, modlą się w kościołach na klęczkach, nie zawahają się ani na moment, by odebrać życie innemu człowiekowi.
Autor książki, Guillermo Arriaga, w obrazowy sposób kreśli historię, która pełna jest przemocy, beznadziei, braku przyszłości. Główny bohater, siedemnastoletni chłopak, przeżył już tak wiele, że mógłby swoje cierpienia rozłożyć na wiele żywotów, gdyby takie miał. Dla nastolatka nie ma przyszłości, a wszystko co go spotyka, kojarzy się z fatum. Juan zabiera czytelników do swojego świata, w którym trudno natrafić na coś pięknego czy wzniosłego. Nawet miłość nie jest pozbawiona ran i blizn. Pisarz świetnie oddaje klimat miejsc, w które nas zabiera. Czy będą to ubogie dzielnice Maksyku, czy bezkresne pustkowia Jukonu, śledząc tę opowieść, poczujemy się tak, jak byśmy sami tam byli.
Narracja w powieści „Dziki” ma zaburzoną chronologię, ale Guillermo Arriaga robi to celowo. Kiedy wydaje się nam, że wszystko już wiemy o bohaterach, wtedy pisarz odsłania kolejne karty i wzbogaca historię o nowe szczegóły. Dopełnia książkę wtrąceniami, dygresjami na różne tematy, a nawet prowadzi pewnego rodzaju grę z formą. Powieść „Dziki” to przede wszystkim opowieść o bólu i samotności, a także próbie radzenia sobie z cierpieniem. Powieść porusza do głębi oraz zmusza do zastanowienia nad ludzką naturą i okrucieństwem. Zobaczymy również, na czym polega dzikość, a także wolność.
Książka wpisuje się w mój aktualny nastrój, pozdrawiam !
Zatem polecam. Pozdrawiam serdecznie 🙂
Lubię od czasu do czasu wybrać się do Ameryki Łacińskiej i poznać problemy, z jakimi na co dzień zmagają się mieszkańcy tamtych stron. O „Dzikim” było ostatnio trochę głośno i cieszy mnie, że nie jest to tylko medialny szum, a książka jest faktycznie wartościowa.
Swego czasu literatura z tych stron była u nas bardzo popularna. Trochę to przycichło, ale warto co jakiś czas zerknąć w stronę Ameryki Łacińskiej i dowiedzieć się, jak piszą współcześni pisarze z tamtych stron.