Ładnych parę lat minęło odkąd ostatnio odwiedzałam Francję. Czas zatem wybrać się do tego kraju za sprawą książek. Wybrałam wydaną niedawno opowieść o tym, jak Francuzi potrafią cenić joie de vivre. Książka „Francja. Radość życia” została napisana przez Cathy Yandell, czyli amerykańską wykładowczynię w Carleton College. Tam prowadzi zajęcia o literaturze, kulturze i polityce francuskiej, wykłada też język francuski.
Wydawać nam się może, że wiemy znacznie więcej o Francji, niż obywatele USA. W końcu dzielimy z Francuzami ten sam kontynent. I choć nie lubię stereotypów, to jednak mocno różnimy się od mieszkańców kraju na Sekwaną. Dlaczego tak się dzieje? Czy to chodzi o położenie geograficzne, a może o inne podejście do życia? Trudno wydać wyrok, ale Cathy Yandell nie będzie się zajmowała naszym charakterem, a postara się odpowiedzieć nam na pytanie, skąd we Francuzach jest tyle radości życia. Skąd ją czerpią?
Autorka porusza wiele interesujących tematów związanych z francuską kulturą i codziennością. Łatwo się domyślić, że wiele miejsca poświęca się jedzeniu. Francuzi je kochają, potrafią o nim rozmawiać, delektować się ukochanymi smakami. Dowiadujemy się, co uwielbiają jeść oraz jak wiele mają gatunków sera. Nie oznacza to jednak, że są obżartuchami, a potrafią mimo tej ważnej pasji, zachować smukłą sylwetkę. Celebrują się jedzeniem nawet w pracy. Mało kto wie, że we Francji nie wolno jadać przy biurku, przy którym się pracuje. O winie chyba nie trzeba wspominać, jak wielkie ma znaczenie w tym kraju.
Skoro mowa o sylwetce, to nie mogło zabraknąć informacji o francuskim szyku. Perfumy, stylowe ubiory są ważne niezależnie od płci. Cathy Yandell opowiada o zwykłych ludziach, a nie o ikonach mody. Wprawdzie jako przykład stylowej Francuzki przez chwilę zastanawia się nad Marię Skłodowską-Curie, to w nas oczywiście budzi spory sprzeciw, ale pewnie nie każdy Amerykanin uważa Noblistkę za Polkę.
Dla Francuzów drobnostki mają znaczenie. Kolejne elementy łączą się w całość dając joie de vivre. Czy to będzie mieszkanie w odpowiedniej dzielnicy Paryża, czy podejście do humoru czy seksu. Francuzi nie są zbyt pruderyjni, potrafią rozmawiać o wielu kwestiach nie robiąc ze spraw intymnych tematów tabu. Cathy Yandell zabiera nas również do świata kultury. Pokazuje, że Francuzi są nią otoczeni. Dzieła sztuki otaczają Francuzów nie tylko w największych miastach, ale perełki architektury, rzeźbiarstwa, znajdziemy nawet w malutkich miejscowościach. Nic dziwnego, że mieszkańcy tego kraju potrafią doceniać sztukę i artystów.
W książce „Francja. Radość życia” autorka przedstawia temat w sposób przystępny, lekki i dowcipny. Cathy Yandell wiele lat spędziła we Francji, chciała zobaczyć, na czym polega pozytywne nastawienie Francuzów do egzystencji. Autorka z uwagą przyglądała się mieszkańcom tego kraju ucząc się od nich takiej postawy, a nie tylko języka, czy zasad. Sposób w jaki opowiada, sprawia, że książka jest przyjemna w odbiorze i nie brakuje w niej zabawnych, ale też wartościowych informacji. Jest to tytuł przede wszystkim dla osób, które nigdy w tym kraju nie były i nie miały do czynienia z Francuzami, ponieważ pozwala lepiej zrozumieć ich mentalność, ale też zaraża nastawieniem do życia. Apetyt rośnie i to nie tylko na francuską kuchnię.
PS książkę przełożyła Dorota Malina. Zapomniałam też dodać, że publikacja zawiera bardzo klimatyczne zdjęcia.