„Idealny czas na smuteczek” – Nanae Aoyama

Idealny czas na smuteczek, Nanae Aoyama,Literatura japońska przyciąga moją uwagę ze względu na odległość i różnice kulturowe, jakie nas dzielą, choć oczywiście lubię szukać tego, co nas łączy. Nanae Aoyama w powieści „Idealny czas na smuteczek” zabiera nas do Tokio, do domu położonego tak blisko stacji, że można z bliska obserwować podróżnych. Kogo tam poznamy? Czy bohaterów podobnych do tych z filmu „Perfect Days”?Okaże się, że te historie mają ze sobą coś wspólnego, nie tylko miejsce.

Główną bohaterką powieści jest dwudziestoletnia Chizu. Młoda dziewczyna nie chce studiować, więc szuka pracy. Zamieszkać ma u siedemdziesięcioletniej pani Ginko. Chizu ma swoje wyobrażenia na temat starszych ludzi i wyobraża sobie, że pani Ginko ma życie za sobą. Tymczasem staruszka zaskoczy młodą dziewczynę swoim wigorem i nastawieniem do życia. Kobieta ma swoje pasje i realizuje je tak jak może, a Chizu nie raz zdziwi się energią siedemdziesięciolatki.

Młoda dziewczyna niekiedy ma mniej energii niż właścicielka domu. Wielki świat przytłacza dziewczynę. Nie wie, czy rzucić się w jego wir i dać mu się porwać, czy lepiej się wycofać, by obserwować wszystko z boku. Wciąż jeszcze nie potrafi powiedzieć, kim chciałaby zostać, co jest dla niej ważne. Szuka swojej drogi, ale nie raz się potknie. Wielu się wydaje, że ten czas dorastania jest cudowny, ale dla dwudziestolatki to okres niepewności, zastanawiania się co myślą o niej inni.

Chizu jest narratorką tej opowieści. Widzimy jej wycofanie, a także trudności w rozumieniu i wyrażaniu własnych emocji. Dziewczyna bywa niemiła wobec innych. Nie ma zbyt wiele ciepła dla starszej kobiety. Lubi sobie z niej żartować, wyrażać się ironicznie czy z sarkazmem w stosunku do Ginko. Ich relacja stopniowo się zmienia, ale nie na tyle, by mogły nazwać się serdecznymi przyjaciółkami. Zbliżają się do siebie w ten sposób, by obie mogły zauważyć, że każda z nich niewiele ma wspólnego ze stereotypem człowieka młodego i starego.

Dwa różne życia łączą też koty, które mieszkają w domu Ginko. One są równie tajemnicze, jak cel ludzkiej egzystencji, ale przecież nie brakuje im godności i uroku. Nanae Aoyama kreśli historię w pewnym sesie w zarysie. Zmusza nas do szukania dopowiedzeń. W tłoku tokijskiego dworca dostrzegamy kilka indywidualnych bytów, które są dla nas zagadkowe i budzą ciekawość. Zastanawiamy się nad ich emocjami, a także tym co się skrywa za widoczną warstwą.

Chizu bywa irytująca w tym, co nam przekazuje. Nie zawsze rozumiemy motywy jej postępowania, ale zmusza nas to do refleksji. Odkrywamy w ciągu jednego roku, jak zmienia się bohaterka i jak stopniowo wchodzi w dorosłe życie. Oglądamy trudy, jakie spotykają młodość i dojrzałość, bez stereotypów, a poprzez indywidualizację postaci, a także poprzez to, jak wpływają na siebie bohaterowie. Chizu obserwuje innych, aby móc znaleźć w tych międzyludzkich relacjach miejsce dla siebie.

Nanae Aoyama podzieliła swoją powieść na cztery pory roku. Człowiek żyjący w wielkim mieście wpasowuje się w rytm natury. Podziwiamy jej piękno, co okazuje się możliwe nawet w Tokio. Pisarka posłużyła się oszczędnym stylem wypowiedzi, a my choć otrzymujemy niewiele słów, długo zastanawiamy się nad tym, co zostało powiedziane i nad tym, czego się trzeba doszukać między słowami. Prosty język prowadzi nas ku bogactwu znaczeń, które znajdziemy w powieści. Pisarka pokazuje, jak ważna może być zwykła egzystencja. Oddaje jej szacunek, a także podkreśla wartość każdego bytu.

Warto dodać, że książka „Idealny czas na smuteczek” składa się z dwóch tekstów. O pierwszym już napisałam recenzję, druga część to krótka miniatura, która mocno mnie zaskoczyła, ponieważ się jej nie spodziewałam, ale i w niej znajdziemy charakterystyczne cechy stylu Nanae Aoyamy.

PS Książkę na język polski przełożyła Barbara Słomka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *