Autorka książki „Kobiety z obrazów”, Małgorzata Czyńska, jest dziennikarką, pisarką, historykiem sztuki. Napisała do tej pory dziewięć książek i choć nie czytałam wcześniejszych, już z krótkich opisów można zauważać, że pojawia się w nich temat sztuki. Czy to będą biografie, czy wywiady, wszystkie przybliżą nam ludzi związanych z malarstwem. W najnowszej książce będzie mowa o kobietach, które podziwiamy na obrazach. Kim były te osoby?
Kobiety, które tak bardzo intrygowały malarzy, dla wielu z nas są dzisiaj tajemnicą. Pod warstwami farby kryją się niezwykle ciekawe historie. Kiedy spojrzymy na okładkę, dostrzegamy, że niektóre z nich sportretowały siebie. Widzimy między innymi Fridę Kahlo, malarkę, której autoportrety silnie przemawiają do naszych emocji. Kim była artystka, jaka była jej historia? Małgorzata Czyńska portretuje słowem kobietę. Opowiada o bólu, który ją ukształtował. Nie zapomina również o sile jej osobowości i uczuć.
Wprawdzie zaczęłam od końca, ale wcześniejszą artystką, tworzącą autoportrety, była Tamara Łempicka. Oczywiście malarka nie ograniczała się do własnej postaci, malowała inne kobiety. Równie ciekawe jak jej sztuka, jest historia malarki. Kobiety, która w pewnym momencie mogła liczyć tylko na siebie, ale zaplanowała, że za każde dwa sprzedane obrazy nabędzie bransoletkę z diamentami. Tak ekscentryczna osoba intrygowała wielu w czasach kiedy żyła, a i dzisiaj pewnie wywołałaby niejeden skandal.
Kobiety opisane w książce nie zawsze miały wiele wspólnego ze sztuką malarską. Jednak wszystkie wpłynęły na artystów. Były do tego stopnia intrygujące, że malarze stworzyli niezapomniane dzieła. Czym się wyróżniały? Co takiego w nich było, że zostały uwiecznione na obrazach? Wiele z tych muz stało się obiektem uczuć malarzy, choć niekoniecznie były to szczęśliwe historie miłosne, zakończone happy endem.
Dzięki książce Małgorzaty Czyńskiej kobiety z obrazów staną się pełnowymiarowe. Część z nich przemówi do nas bezpośrednio. Mimo ograniczonego miejsca znalazły się fragmenty, w których albo malarze opisują kobiety, czy relacjonują swoją pracę nad obrazem, albo pojawiają się urywki z listów, które przybliżają malowane postacie (lub twórców/ twórczynie). Oczywiście im bardziej cofamy się w czasie, tym trudniej pewnie było znaleźć takie źródła, ale autorce się to udało. Małgorzata Czyńska nie zapomniała o tym, że warto przybliżyć nam też czasy, w których żyły opisywane postacie. Co innego było dopuszczalne w XVII, co innego w XIX wieku. Dostrzegamy jednak, że zarówno artyści i artystki, jak i portretowane kobiety, wyprzedzali swoje czasy. Zauważmy cenę, jaką musieli zapłacić ci, dla których najważniejsza była sztuka.
Małgorzata Czyńska w książce „Kobiety z obrazów”, pokazuje fascynujące postacie. Okazuje się, że wielkie dzieła mogły powstać dzięki tym niezwykłym kobietom. Zbiór pozwala nam dopełnić swoją wiedzę. Podziwiając dany obraz budzą się w nas określone uczucia. Teraz otrzymaliśmy sporą dawkę wiedzy, a przede wszystkim interesującą opowieść, które również zmuszą nas do refleksji. Historie kobiet z tych niezwykłych dzieł nie zawsze są powszechnie znane, ale w tej publikacji za każdym razem zostały przedstawione w sposób wciągający. Warto poznać i zobaczyć kobiety z obrazów.