Wakacyjna tematyka książek interesuje z pewnością również nieco młodszych czytelników. Właśnie latem rozgrywa się akcja opowieści „Koronkowa robota czyli wzór na kryminalną historię” Grzegorza Kasdepke. Ilustracje wykonała Anna Oparkowska. Jest to książka dla starszych dzieci, mniej więcej od dziewiątego roku życia. Otrzymujemy opowieść chwilami mrożącą krew w żyłach. Latem takie chłodzenie może się przydać.
Nie wszyscy słyszeli z jakich umiejętności słyną mieszkańcy Koniakowa. W tej niewielkiej za to najwyżej położonej wsi na południu Polski powstaje słynna koronka koniakowska. Co wspólnego z historią kryminalną może mieć szydełkowanie? Okazuje się, że całkiem sporo. Na wakacje do tej miejscowości przyjeżdża pewna rodzinka. Rodzice z dwójką dzieci chcą tu miło spędzić czas. Za to Staszek ma całkiem konkretne plany. Chce napisać powieść kryminalną. Jego siostra Róża, choć nie za bardzo się takimi sprawami interesuje, postanawia pomóc w tym bratu.
Jak znaleźć pomysł na napisanie książki? Według Staszka dobrze jest robić notatki z własnych obserwacji. A w Koniakowie od samego początku wiele się dzieje. Nawet dom, w którym mieszka rodzeństwo, sprawia wrażenie tajemniczego. Wszystko i tak zacznie się od strupka. Pojawi się on na kolanie Staszka, ponieważ chłopiec postanawia odkryć wszystkie zagadki tego miejsca. Jakby tego było mało w okolicy kręcą się dziwni ludzie. Do tego używają niezrozumiałych słów i… broni. Tak przynajmniej zdaje się Staszkowi.
Pewnego dnia zgubią się podczas wędrówki po pięknej okolicy rodzice Róży i Stasia. W Koniakowie pojawią się podejrzani motocykliści, będą też karatecy i harcerki. Tych tajemniczych mężczyzn ciągnie do Muzeum Koronki. Czy jest tam jakiś cenny eksponat, który mógłby być potencjalnym łupem złodziei? Oczywiście nie odpowiem na to ostatnie pytanie, ponieważ trzeba samemu poznać fabułę książki, by z przyjemnością wraz z głównymi bohaterami rozwiązywać zagadki. Natomiast dzieciaki, które trafią do Koniakowa, wiele się będą musiały nauczyć. Choćby tego, jakim rodzajem broni są heknadle. A może służą do czegoś zupełnie innego?
W książce Grzegorza Kasdepke nie będzie brakowało humoru. Te momenty mrożące krew w żyłach nie mają wiele wspólnego z rzeczywistym niebezpieczeństwem. Bohaterowie popadają w tarapaty, popełniają wiele błędów, ale uczą się na tych omyłkach. Przede wszystkim jednak świetnie się bawią. Czytelnicy wraz ze Staszkiem i Różą wpadną w wir przygód i zabawnych zdarzeń. Historię ubarwiają ilustracje. Są one tylko pozornie proste. Anna Oparkowska skupiła się na tym, by grafiki były pełne energii oraz humoru oraz żeby oddawały klimat miejsca. Dlatego nie zabrakło koniakowskich wzorów koronek. Kiedy byłam dzieckiem, szydełkowanie wydawało mi się niezwykle nudną sprawą. A tu proszę, Grzegorz Kasdepke potrafił uczynić z koronek ciekawego bohatera swojej książki. Co więcej dowiedziałam się, że koniakowskie koronki docenił nie tylko polski pisarz dla dzieci, ale również Christian Dior czy królowa Elżbieta II. Dla czytelników ważne będzie jednak to, że otrzymują historię z wartką akcją, w której nie brakuje przygód, zagadek i humoru.