Niełatwo być zającem. Mogłam się o tym przekonać sięgając po książkę Barbary Kosmowskiej „Tru” skierowaną przede wszystkim do młodych czytelników. Tymczasem historia okazała się uniwersalna i równie dobrze mogła się spodobać sześciolatkom, jak i osobom z dwiema szóstkami w metryce. Historia pomysłowego zajączka wprowadzała w magiczną rzeczywistość pełną uroku, a jednocześnie przypominającą tę ludzką.
Drugi tom nosi tytuł „Tru. Love story” i stanowi kontynuację poprzedniej części, choć brak znajomości pierwszego tomu nie będzie psuł odbioru i można te historie poznawać niezależnie. Tytułowy bohater zachęcony przez pana Złotą Łapę, postanawia prowadzić pamiętnik i informować odbiorców o tym, co dzieje się w jego otoczeniu i życiu.
Tru stał się znany za sprawą swoich rewolucyjnych wynalazków. Tyle że po otrzymaniu stypendium za „myśl wynalazczą” zamiast wpaść w wir pracy, nasz bohater zaczął korzystać z popularności. Stał się celebrytą, a kiedy zauważa swój błąd, nic nie jest takie samo, jak wcześniej. Słodka Dzidzia nie odwzajemnia uczuć młodego zająca, a las, w którym mieszka, wciąż jest zagrożony. Czy Tru odnajdzie dawnego siebie?
W Koniczynach Dolnych problemów nie brakuje. Barbara Kosmowska stosuje bajkowe zabiegi i choć opisuje przygody szaraczka, dzieci szybko się orientują, że świat przedstawiony jest bardzo podobny do ludzkiego. Z tym, że Tru może zostać odłowiony, albo ustrzelony, gdy nie zachowa odpowiedniej ostrożności.
Ratunkiem dla zajączka jest powrót do rzeczywistości, w której Tru może czuć się sobą. Na szczęście nasz główny bohater posiada bardzo mądrą mamę, która pomaga mu poradzić sobie z ciemną stroną sławy. Przecież zawsze zależało mu na pomaganiu innym poprzez wynajdowanie rzeczy, które ułatwiają życie. Zajączek nigdy nie jest obojętny na cierpienia innych i zwraca uwagę na to, co złego dzieje się wokół niego. Problemy z zaśmiecaniem środowiska, złe traktowanie emigrantów, dbanie o zdrowie i złamane serca, zostaną tu poruszone, stanowiąc świetny pretekst do rozmów.
Beata Kosmowska ukazuje świat oczyma dziecka-zajączka. Opisuje rzeczywistość w zabawny i pełen ciepła sposób. Nawet w bajkowym świecie bywa trudno. Na szczęście nieco roztrzepany szarak o wielkim sercu wie, jak sprawić, by było nieco lepiej. Dba o najbliższych i tych, którzy żyją obok niego. „True. Love story” okazuje się aktualną opowieścią, z mądrym przesłaniem. Barbara Kosmowska pisze tak, by dostarczyć czytelnikom wzruszeń, ale też bawić. Do tego pełne ciepła oraz magii ilustracje Emilii Dziubak świetnie dopełniają całość. Warto sięgnąć po ten zajęczy pamiętnik.