Lista książek dla dzieci oraz młodzieży, które napisała Ewa Nowak, jest bardzo długa. My sięgnęliśmy nie tak dawno temu po „Nogę w szufladzie”, więc kiedy tylko zauważyliśmy, że autorka napisała drugą część historii szpiegowskiej, musieliśmy przeczytać i tę powieść. Książka „Kto wykradł grę z komputera?” została oparta na podobnym pomyśle, ale z nową dawką przygód.
Mieszko i Marcelina są przyjaciółmi, ale tak naprawdę nie są zwykłymi dziećmi. Noszą przecież kryptonimy – Anakin i Omega. A to oznacza jedno – są tajnymi szpiegami operacyjnymi. Kieruje nimi Czternasty, prywatnie ojciec Miłosza.
W nagrodę za świetnie wykonane zadanie, agenci otrzymują prezent. Marcelina – mikrofon kierunkowy, a chłopiec – noktowizor. Dzieciaki choć są agentami, chodzą do szkoły, jak wszyscy w ich wieku. Zagadka, którą mają zamiar rozwiązać, dotyczy niezwykle popularnej gry komputerowej. Mama jednego z kolegów z klasy Mieszka, stworzyła niezwykle popularny program: Strong Brain. Wszyscy o nim mówią, ponieważ właśnie powstaje jego najnowsza, ulepszona wersja. Problem polega na tym, że zostaje wykradziona. W tym momencie do akcji wkraczają nasi agenci. Czy uda im się odgadnąć, kto ją skradł? I co łączy grę z bananem?
Książka Ewy Nowak stanowi zaproszenie do zabawy. Dzieciaki podczas lektury poznają na czym polega praca szpiega, wciągają się w kolejne przygody bohaterów. Tyle, że Mieszko i Marcelina są takimi samymi dziećmi jak inne. A ich świetnie rozwinięta wyobraźnia, którą potrafią uruchomić w każdym miejscu, pozwala im bawić się zawsze i wszędzie. Akcje szpiegowskie na początku są tylko ich wytworem wyobraźni, ale ostatecznie będą mieli prawdziwe zadanie do wykonania. Okaże się, że zgodnie z ich przypuszczeniami, gra naprawdę zostaje wykradziona. W tym momencie będą mogli sprawdzić, czy zostali dobrze wyszkoleni.
Dzięki książce Ewy Nowak młody czytelnik będzie mógł dowiedzieć się, co zrobić, by nigdy się nie nudzić. Marcelina i Mieszko potrafią bawić się w każdej sytuacji. Jako, że interesują się akcjami szpiegowskimi, będą sami organizowali swoje operacje – z małą pomocą taty. Wykorzystają sprzęt, tak jak James Bond, choć dzieciakom wystarczy brudna lalka, czy kucyki Pony. Tym razem jednak użyją też nowoczesnych gadżetów takich jak kamera, noktowizor, czy mikrofon.
W powieści „Kto wykradł grę z komputera” wspaniała przygoda czai się wszędzie. Nawet w szkole można organizować operacje szpiegowskie. Autorka postarała się, by oddać w książce rzeczywistość doskonale znaną dzieciom. Dlatego akcja powieści rozgrywa się w szkole, czy w domach. Wcale nie trzeba ruszać się z domu, by organizować misję na Księżyc.
Moje dzieciaki z uwagą śledziły przygody bohaterów. Szybko utożsamiły się z Anakinem i Omegą. A że lubią wartką akcję, nie chciały, żebym przerywała czytanie. Dodatkowo podobały im się czarno-białe ilustracje. Przybliżały im opisany w książce świat, ale nie ograniczały wyobraźni. Ważne jest też to, że zarówno dziewczęta, jak i chłopcy mogą odnaleźć coś dla siebie – w końcu każdy może być szpiegiem, niezależnie od płci. Historię „Kto wykradł grę z komputera” mogą poznać już sześciolatki. Jeśli chodzi o samodzielne czytanie, to dziewięciolatki powinny doskonale sobie dać radę z tą powieścią.
Dziękuję za książkę Czarnej Owieczce 🙂
Kurczę, czasem jak czytam Twoje recenzje książek dla dzieci, to mam nieodpartą ochotę sama do nich zajrzeć. Ale to poboczna myśl, bo główna jest taka, że właśnie pomogłaś mi znaleźć prezent na Mikołaja dla pewnego małego, ale bardzo ciekawskiego człowieczka (:
Przyznam, że dokonując wyboru książek dla dzieci, zwracam też uwagę, żeby i mi się one podobały. A dla ciekawskiego człowieczka spora dawka przygód może się sprawdzić 🙂
Ha, patrząc na ostatnie wydarzenia z naszej sceny politycznej, można stwierdzić, że takie zabawy w szpiegów mogą być dość niebezpieczne : )
Tu na szczęście zabawa jest niewinna… 🙂
Pingback: „Czy na wyspie grasują duchy i szpiedzy?” – Katerina Mazetti | Czytam, bo chcę i już