Literacki Nobel dla Alice Munro

Taniec szczęśliwych cieniWreszcie się doczekałam. Właśnie dzisiaj moja ulubiona pisarka otrzymała Literackiego Nobla. Chociaż raz udało mi się trafić, ponieważ właśnie za Alice trzymałam wszystkie dostępne mi kciuki…

W sumie moja przygoda z Munro jest jakaś taka niepełna. Przeczytałam jej debiutancki zbiór opowiadań i ten ostatni. Teraz mam w rękach „Przyjaciółkę z młodości”, ale jeszcze jej nie skończyłam… Jedno za co uwielbiam tę kanadyjska pisarkę, to sposób kreacji świata. W krótkim opowiadaniu tworzy jego schemat, ale daje czytelnikowi kredki, którymi trzeba sobie ten świat dopisać… Ale nie chodzi o to, że są to historie niedokończone. Raczej musimy pomyśleć, co dzieje się we wnętrzu głównych bohaterów.

Już  w  debiutanckim „Tańcu szczęśliwych cieni” widać kunszt noblistki (jak miło móc toDrogie życie słowo napisać). Z kolei ostatni tom opowiadań „Drogie życie” jest już czystym majstersztykiem. Nasunęło mi się jedno skojarzenie, że Munro jest odpowiedniczką Wisławy Szymborskiej, ale działającą w krótkiej formie zwanej opowiadaniem. Mam tylko jedno marzenie, że Munro da się złamać i napisze jeszcze jakiś tom. Z czystym sumieniem mogę tę pisarkę polecić wszystkim. Nie trzeba się bać jej twórczości, bo tak niekiedy dzieje się, kiedy autor dostaje Nobla. Wtedy przypina mu się łatkę – trudnego. Czytajcie Munro, bo jej proza jest piękna, ale odbiór nie jest trudny.

    • Cieszę się, że udało mi się poznać parę tomów opowiadań Munro, bo warto. A co do Bator, to zaczynam od artykułów na temat jej książek, więc i do jej twórczości kiedyś dotrę (jak dożyję)…

  1. Panią Munro znam jedynie z nazwiska i trochę żałuję, że nie miałem okazji przeczytać żadnej z jej książek przed otrzymaniem przez nią tej b. prestiżowej nagrody, jaką niewątpliwie jest Nobel. Mam nadzieję, że uda mi się nadrobić tę fatalną zaległość w najbliższym czasie.

    • Choć Alice Munro na świecie cieszy się już długo uznaniem, my dopiero od niedawna mamy okazję poznawać jej twórczość. W tym roku wydano kilka tomów opowiadań, a wcześniej to było słabiutko…

Skomentuj dofi Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *