Literacki Sopot dla dzieci i dorosłych

Dzisiaj udało się nam pojawić na Festiwalu Literacki Sopot. Impreza trwa od wczoraj, czyli 21 sierpnia. Jako, że impreza w ubiegłym roku spodobała się dzieciom, więc i w tym razem nie mogliśmy przepuścić okazji.

Najpierw warsztaty od Z do A w Muzeum Sopotu. Sześcioletni syn rozglądał się za Lottą Geffenblad i Moni Nilsson, które były tu rok temu. Był troszkę  zawiedziony, że tym razem nie spotka szwedzkich pisarek. Nikt mu nie wytłumaczył, że co rok organizatorzy wymyślają coś innego. A i tak z nadzieją rozglądał się za starymi znajomymi.

Wracając do tematu. Aktorzy: Edyta Janusz-Ehrlich i Piotr Kłudki z Teatru Miniatura czytali książkę ?Król zwierząt? Małgorzaty Kur (Wydawnictwo Bis). Wszystkie obecne dzieci były zachwycone wykonaniem, zresztą nasze pociechy poznały, że pani Edyta grała w Balticu. Po lekturze odbywały się zajęcia warsztatowe. Osobno dla dzieci i dorosłych. Było o gender, czy też o rolach społecznych i współczesnej rodzinie.Król zwierząt

Nie udało nam się zdążyć na kolejne warsztaty dla maluchów, bo niestety odbywały się w innej lokalizacji, a trudno być o tej samej porze w dwóch różnych miejscach. Dlatego trzeba było zorganizować sobie inaczej czas.

Przed kolejnym wydarzeniem literackim spotkałam Beatę z Cowartoczytać. Udało nam się zobaczyć profesor Boel Westin, autorkę biografii: „Tove Jansson: Mama Muminków”. Na Kulturalną Plażę Trójki przybyła spora ilość osób, które chciały posłuchać zarówno autorki książki, ale też Michała Nogasia oraz tłumaczki. Kiedy z nieba spadło na nas kilka kropel deszczu, prowadzący zaprosił wszystkich uczestników spotkania na scenę. Rozmowa okazała się wręcz intymna.Boel Westin

Jako, że lubię obserwować, jak rozwija się współczesna literatura polska, to nie mogłam pominąć rozmowy z Patrycją Pustkowiak i Łukaszem Orbitowskim. Okazuje się, że nominowani do Nike mają sporo do powiedzenia na temat swojej prozy. Sama muszę jednak przeczytać „Nocne zwierzęta” Patrycji Pustkowiak. Natomiast pisałam już o „Szczęśliwej ziemi” i „Horror Show” Łukasza Orbitowskiego.Pustkowiak i Orbitowski

W tym czasie, kiedy przysłuchiwałam się wypowiedziom młodych pisarzy, niedaleko mnie w Parku Zatoki Sztuki, dzieciaki przygotowywały na papierowych talerzach kolaże. Były to bulaje, które następnie zostały doczepione do makiety statku. Maluchy wykonały je z materiałów organicznych, przy użyciu ogromnej ilości kleju. Mogły popracować, ale i pomarzyć, dokąd chciałyby wyruszyć w podróż.

Szkoda, że nie mogę jeszcze uczestniczyć w spotkaniach, które odbywają się późnym wieczorem. Czas jechać do domu i położyć maluchy spać. Ale mam nadzieję, że za parę lat zobaczę więcej. Teraz czekam na relacje i wrażenia z Literackiego Sopotu na blogach innych miłośników literatury…

  1. Przyznaję szczerze, że ogromnie Ci zazdroszczę tego wypadu. Ani Orbitowskiego ani Pustkowiak jeszcze nie czytałem, ale oba nazwiska mam już zakodowane od dłuższego czasu i ogromnie jestem ciekaw, co ta dwójka miała do powiedzenia na temat swojej twórczości.

    • I na wspólne wypady przyjdzie czas. Zresztą na spotkaniach na plaży są nawet maleńkie dzieci. Maluchy kopią w piasku, a rodzice słuchają wypowiedzi pisarzy. 🙂

Skomentuj Książkozaur Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *