„Muskając aksamit” – Sarah Waters

Muskając aksamit, Sarah WatersSarah Waters zadebiutowała książką „Muskając aksamit”. Została ona wydana w Anglii w 1998 roku. Natomiast na język polski przetłumaczono ją siedem lat później. Dzisiaj można sięgnąć po nowe wydanie. Pisarka spodziewała się po tym debiucie skandalu – ze względu na to jaką podejmuje tematykę w powieści. Tak się jednak nie stało, a książka zdobyła uznanie. Powieść „Muskając aksamit” przenosi nas w czasy wiktoriańskie i opowiada o poszukiwaniu szczęścia i miłości oraz tożsamości płciowej. 

Opowieść snuje Nancy Astley, córka sprzedawcy ostryg. Dziewczyna pomagała rodzicom w gospodzie, ale w pewnym momencie zafascnował ją wodewil. Codziennie wieczorem jeździła do teatru w Canterbury, by słuchać jak śpiewa gwiazda – Kitty Butler. Ostrygi z Whistable w żadnej mierze nie mogą konkurować z musicalem. Nancy dorasta, ma chłopaka, ale nie potrafi oprzeć się czarowi Kitty. Wreszcie artystka ją dostrzega i zaprasza do swojej garderoby. Nancy zostaje pomocnicą Kitty, jej garderobianą. Wkrótce jednak wielki świat wezwie do siebie gwiazdę, a panna Astley rusza wraz z nią do Londynu.

Czasami goniąc za marzeniami trzeba zostawić wszystko. Nancy praktycznie zapomina o rodzinie, tak bardzo wpatrzona jest w piękną Kitty. Z czasem młode kobiety odkrywają, że łączy je coś więcej niż przyjaźń. Oprócz miłosnego spełnienia, Nancy rozpoczyna karierę, bo śpiewa w duecie z Kitty. Szczęście się kończy, gdy dziewczyna dozna zawodu miłosnego. Nancy upada aż na samo dno, ponieważ ląduje na ulicy i zostaje prostytutką. W Londynie nie brakuje ludzi o wszelakich potrzebach, tu wreszcie też można być anonimowym.

Główna bohaterka powieści „Muskając aksamit” zabiera nas w różne zakątki stolicy Anglii. Świat rewii, wodewilu dający ułudę sławy, a z drugiej strony mroczna strona miasta, w której trudno czuć się bezpiecznie. Widzimy nierówny świat, w którym bogaci mogą spełniać wszystkie fantazje. Niesprawiedliwość widoczna jest wszędzie, czy chodzi o kwestie płci, czy też majątkowe.

Sarah Waters poprzez dziewiętnastowiecznych bohaterów pokazuje, jak zmieniał się świat w kwestii podejścia do spraw tożsamości płciowej. Tutaj osoby o odmiennej orientacji mogły trafić do więzienia, czy zakładu poprawczego. Wprawdzie kobietom pozwalano na większą swobodę, to między innymi za sprawą „naukowych” publikacji mnożyły się niesprawiedliwe stereotypy. Widzimy świat, w którym kobieta nie ma prawa do posiadania seksualności. W momencie, kiedy zaczyna odkrywać swoją tożsamość płciową, musi ją ukrywać. W innym wypadku natychmiast zostałaby wykluczona społecznie.

Książek i filmów z nurtu LGBT jest sporo, ale najczęściej osadzone są w czasach współczesnych. Jednak Sarah Waters daje nam powieść lesbijską, której akcja rozgrywa się w dziewiętnastowiecznym Londynie. Oprócz tego pisarka czerpie ze stylu wiktoriańskiego. Równie istotne jak uczucia stają się szczegóły ze świata otaczjącego Nancy. Jeśli pracuje przy ostrygach, autorka opisze to z najdrobniejszymi detalami. Podobnie dzieje się z ubraniami – wprawdzie główna bohaterka lubi się przebierać za mężczyznę, ale potrafi skupić się na wszystkich szczegółach stroju, nie pomijając choćby zmysłu dotyku.

Epoka wiktoriańska była pełna sprzeczności. Z zakłamanymi normami społecznymi, tematami tabu, choć przecież właśnie wtedy prostytucja kwitła. Sarah Waters opisuje jak w tych mrocznych czasach zaczyna rodzić się powoli świadomość społeczna. Opowiada o kobietach, które zaczynają brać sprawy w swoje ręce i mówią głośno o nierówności, domagają się praw. Z jednej strony otrzymujemy powieść inicjacyjną. Nancy odkrywa kim naprawdę jest, ze wszystkimi konsekwencjami, które za sobą niesie jej orientacja płciowa. Potrafi jednak się odnaleźć, zaakceptować tę część siebie, która tak bardzo odstaje od tego, czego od niej wymaga epoka. Natomiast z drugiej strony otrzymujemy powieść o nierówności społecznej, braku tolerancji dla osób, które mają inne preferencje seksualne. Pisarka pokazuje też jak rodziła się kwestia równouprawnienia kobiet i jednocześnie, jak trudne były to wysiłki.

  1. Trudno mi się zdecydować, czy wolę powieści Waters osadzone w XIX-wiecznej Anglii, czy te współczesne. „Złodziejka” zachwyciła mnie tak samo, jak nieco nam, ze względu na czas akcji, bliższe „Za ścianą”.
    A poza tym, bardzo mi się podobają te nowe wydania powieści Waters.

    • Do tej pory nie znałam książek tej pisarki i postanowiłam poznać jej styl. Przyznam, że „Złodziejka” też mnie kusi, choć ciekawa jestem, czy w powieściach o bardziej współczesnej akcji, Sarah Waters też tak dokładnie potrafi opisywać detale…

  2. O Sarze Waters jeszcze nie słyszałem, ale już widzę, że będę musiał sięgnąć po jej twórczość. Od czasu do czasu lubię poczytać pozycje z kręgu LGBT – dzięki nim (o ile są to wartościowe dzieła napisane przez artystę bądź artystkę, będącego (będącą) dobrym obserwatorem) można dowiedzieć się całkiem sporo interesujących rzeczy na temat ludzkiej natury, stereotypów i przesądów.

    • Myślę, że rozwinięty zmysł obserwacji, to podstawa. Oczywiście literatura powinna być uniwersalna i pokazywać wszystkie grupy ludzi, by pokazywać naszą naturę. Sarah Waters umiejętnie zachowuje tę równowagę – daje nam dobrą literaturę, pokazując mniejszość seksualną i to, jak funkcjonowała w społeczeństwie XIX-wiecznym.

    • Sama chętnie poznałabym „Złodziejkę”, bo chyba ta książka Waters ma najwięcej pozytywnych opinii. 🙂

  3. Do tej pory poznałam tylko „Złodziejkę” tej autorki i muszę przyznać, że byłam nią zachwycona. „Muskając aksamit” oczywiście także mam w planach:)

    • Zaczęłam poznawanie twórczości Waters od powieści debiutanckiej i mam nadzieję, że uda mi się sięgnąć po jej kolejne książki. 🙂

  4. Pingback: „Niebanalna więź” – Sarah Waters | Czytam, bo chcę i już

Skomentuj Ann RK Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *