„Skoruń” – Maciej Płaza

Skoruń, Marcin PłazaZbiór siedmiu opowieści zatytułowany „Skoruń” to debiut prozatorski Macieja Płazy. Autor z literaturą jest blisko związany jako tłumacz, czy teoretyk literatury. Do tej pory pisał jednak prace krytyczne oraz książkę o Stanisławie Lemie. Debiut prozatorski okazuje się bardzo dojrzały i warty uwagi, zwłaszcza dla osób, które lubią sięgać po prozę z tzw. „nurtu chłopskiego”. Tutaj autor wyraźnie do niego nawiązuje, ale na swoich prawach.

Wszystkie opowiadania łączy miejsce i bohaterowie. Przede wszystkim tytułowy Skoruń, którego oczyma oglądamy otaczający go świat. Akcja opowieści rozgrywa się w latach osiemdziesiątych, gdzieś w okolicy Sandomierza i choć nie jest to dokładnie określone, jednak dzięki wskazówkom w tekście, osoba, która zna te okolice będzie mogła te miejsca odnaleźć. Bohaterowie żyją na wsi i zajmują się sadownictwem. Ich byt zależy od plonów, od tego, co da im ziemia i oczywiście od własnej, ciężkiej pracy. W mieście ludzie zapominają, jak kapryśna potrafi być natura. Tutaj mieszkańcy wsi, położonej blisko Wisły, pamiętają o tym, by ją bacznie obserwować.

Nawet do najmniejszych zakątków wkrada się też sytuacja polityczna. Ojciec Skorunia znika w czasie stanu wojennego. Sadownik, nauczyciel, człowiek po studiach, wynalazca, angażuje się w działalność opozycyjną, więc musi ponieść jej skutki. Inaczej poświęca się matka. Wcześniej była pielęgniarką, ale dla ukochanego mężczyzny postanowiła pojechać na wieś i pomóc mu w zajmowaniu się sadami. Ona zamartwia się o swoich mężczyzn, jedyną nadzieję widząc w boskiej opatrzności. Natomiast jej mąż raczej sceptycznie podchodzi do spraw religijnych.

Skoruń otrzymał takie przezwisko, gdyż w lokalnej gwarze tak określa się lenia, nieuka i nicponia. Dorastający chłopak dostosowuje się niejako do tego imienia. Pozwala ono mu na jedno – może wszystko swobodnie obserwować. A znacznie więcej rozumie z otaczającego świata, niż wydaje się dorosłym. Słucha z uwagą opowieści o wydarzeniach z przeszłości. Nie wszystkie są wygodne, o wiele sprawach nie opowiada się dzieciom. Skąd się wzięła w chałupach poukrywana poniemiecka broń? Dlaczego ojciec ukrywa prawdę o pewnych wydarzeniach z przeszłości? Chłopak próbuje odkrywać te tajemnice, choć rekonstruuje wydarzenia ze strzępków, które przypadkowo usłyszy, albo ktoś mu opowie swoją wersję.

Ciężka praca w sadzie pozwala również na uświadomieniu sobie przemijania. Ludzie odchodzą, a wraz z nimi historie. Bohater obserwuje jak zmienia się silna do tej pory Siekierska w staruszkę z demencją. Widzi też, że rzeczywistość wymaga dokonywania wyborów. Niektóre z nich były bardzo trudne. Czy wolno zniszczyć inną wieś, by nie doprowadzić do zalania własnej? Partyzanci, którzy w czasie wojny walczyli z Niemcami, dokonują mordu na Żydach. Również ojciec Skorunia walczy, ale o co i w imię czego?

Los bywa powtarzalny, ale jednocześnie potrafi zaskakiwać. Człowiek często zapomina o zagrożeniu ze strony natury, a ta właśnie jest nieprzewidywalna i nie pozwala się w pełni okiełznać. Maciej Płaza skupia się na żywiole wody. Ona ma siłę niszczącą, ale też kusi, stanowi wyzwanie, bywa początkiem i końcem. W „Skoruniu” mowa o wsi z przeszłości. Cofamy się do świata, którego już nie ma. Podobnie jak w „Podkrzywdziu” Andrzeja Muszyńskiego, „Gugułach” Wioletty Grzegorzewskiej, czy „Dygocie” Jakuba Małeckiego oglądamy obraz prowincji, która przenosi nas do dzieciństwa pokolenia współczesnych trzydziesto- i czterdziestolatków. Wyróżnić również należy u Macieja Płazy świetne opisy oraz bohaterów. Jednocześnie otrzymujemy powieść inicjacyjną o stopniowym wkraczaniu w dorosłość tytułowego Skorunia, który odkrywa, że przeszłość naznacza teraźniejszość.

  1. Bardzo cenię sobie dorobek literacki Stanisława Lema, ale akurat pana Macieja Płazy nie kojarzę. Prezentowany zbiór wydaje się świetną okazją, by zmienić ten stan rzeczy. Tym bardziej, że wydawnictwo W.A.B. bardzo sobie cenię, szczególnie za serie „Nowy Kanon”, „Don Kichot i Sancho Pansa” oraz właśnie za „Archipelagi”. Ta ostatnia kolekcja to nierzadko sposobność do debiutu dla początkujących polski pisarzy. „Skoruń” kusi mnie także podejmowaną tematyką chłopską oraz czasem akcji.

    • Podejrzewam, że praca może być znana w środowisku akademickim. Serie, które wymieniłeś, moim zdaniem są warte uwagi. Już mam na oku kolejną książkę z „Archipelagów” – „Wakacje” Grzegorza Uzdańskiego.

  2. Pingback: Literacki Sopot 2016 | Czytam, bo chcę i już

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *