Nagroda Literacka Nike 2013

MorfinaJuż dzisiaj wieczorem dowiemy się, kto zostanie laureatem Nike 2013. Czytelnicy wybrali Szczepana Twardocha i ja się też pod tym podpisuję. Uważam, że „Morfina” powinna wygrać. Taki jest mój typ. Ba, nawet o autograf finalisty się postarałam.

W tym roku udało mi się przeczytać sporo nominowanych książek. Wprawdzie wydawało mi się jeszcze, że do finałowej siódemki powinna się dostać „Szopka” Zośki Papużanki. Tu nie trafiłam. A jak będzie z Twardochem? Zostało parę godzin… Jako, że nie mam telewizji, czekam na relacje internetowe i komentarze blogerów.

A na jakiego konia Wy stawiacie?

PS To ja już wiem: Joanna Bator, Ciemno, prawie noc. Nie czytałam, a biblioteka w remoncie i co teraz?

  1. Ja nie zdążyłam przeczytać jeszcze żadnej z nominowanych książek, ale słyszałam tyle pochlebnych opinii o „Morfinie” że także wróżę jej sukces. Mam nadzieję że do przyszłego roku z lekturą wszystkich finalistów się wyrobię 🙂

  2. Ja, jako, że na literaturę nie wydaje zbyt wiele książek, raczej nie czytam nowości. Swoje pozycje nabywam albo w antykwariatach, albo w składach tanich książek, albo po promocji – w takich okolicznościach jestem ciut zacofany, jeśli chodzi o najnowsze trendy. Po tym wyznaniu mogę przyznać, że nie przeczytałem żadnej z nominowanych pozycji 🙂

    A co do wyróżnionych i nagrodzonych. Osobiście wydaje mi się, że „Morfina” zgarnęła w tym roku taką masę nagród, że jury Nike z założenia obciążyła tę pozycję pewnymi punktami ujemnymi 🙂 Oglądałem transmisję telewizyjną całego wydarzenia i przyznaję, że nie spodobał mi się tylko końcowy fragment, w którym pan Adam Michnik dokonał podziału Polski na Polskę literatury i religii „smoleńskiej”. Wychodzi na to, że żyjemy w arcydwubiegunowym społeczeństwie, w którym możliwe jest wyłącznie przyjęcie 2 wspomnianych postaw. Wydaje mi się, że takie upraszczanie i dzielenie było i jest absolutnie niepotrzebne, szczególnie jeśli chodzi o wydarzenia literackie, które w żadnym razie nie powinny służyć polityce.

    • Zgadzam się z Tobą. Tym bardziej, że w dobrych powieściach tło polityczne nie jest najważniejsze. Oczywiście, czasem nie da się uciec od polityki, ale żeby aż tak dzielić wszystko na dwa bieguny? Dla mnie najważniejsza jest w książkach istota zwana człowiekiem, jego kondycja. Dlatego wolałabym nie być dzielona na białą, lub czarną, bo nie chcę być wrzucana do jakiejś szufladki…

Skomentuj Dolina Kulturalna Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *