„Nasz las i jego mieszkańcy” Bohdan Dyakowski

Nasz las, Bohdan DyakowskiKiedy sięgam po książki współczesnych miłośników przyrody i ekologów, zastanawiam się na jakie publikacje oni trafiali. Docenić piękno natury to jedno, ale wiedzieć coś na jej temat, to druga sprawa. Jednym z najbardziej znanych popularyzatorów wiedzy przyrodniczej jest Adam Wajrak. Kto jednak pisał o lesie przed nim? Oczywiście można znaleźć książki na ten temat, ale trafiłam na pozycję, która stanowi jakby początek drogi i wskazuje kierunek, którym podążą ekolodzy z naszego wieku. Niedawno wznowiono publikację wydaną ponad sto lat temu, jeszcze w XIX wieku. Nosi tytuł „Nasz las i jego mieszkańcy”, a jej autor, Bohdan Dyakowski był jednym z propagatorów idei ochrony przyrody, między innymi dzięki niemu powstała Liga Ochrony Przyrody.

Las zmienia się w zależności od pór roku. Bohdan Dyakowski zaczyna opis ekosystemu leśnego od zimy. Najpierw zwróci naszą uwagę na to, co najłatwiej zauważyć w lesie, czyli drzewa. Dowiemy się sporo o sosnach i świerkach oraz dlaczego drzewa iglaste przeważają na naszych terenach. Co się dzieje z gatunkami liściastymi zimą? Dlaczego tracą liście i jak sobie radzą w trudnych warunkach? Jakie zwierzęta żyją w mroźnych i pozornie niegościnnych lasach?

Bohdan Dyakowski opowiada o roślinach i zwierzętach uwzględniając zmiany pór roku. Opisuje niedźwiedzie, wilki, lisy, wiewiórki oraz ptaki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale autor książki stara się w tej publikacji nie tylko opisywać ich życie, ale też walczy ze stereotypami. Pokazuje spryt lisa jako coś pozytywnego, a o wilku opowiada jako zwierzęciu z natury tchórzliwym, który unika ludzi, za to potrafi być bardzo oddanym swojemu potomstwu. Panem puszczy staje się niedźwiedź, ale przecież w lasach żyją istoty, które niezbyt często zauważamy, a jeśli nawet, to nie potrafimy nadać im właściwej nazwy. Tutaj dowiemy się choćby jakie gatunki ptaków możemy spotkać w lasach o danej porze roku, jakie zwierzęta można nazwać obrońcami lasu: oczywiście chodzi o dzięcioły.

Nie może w takiej książce zabraknąć również innych bohaterów zamieszkujących las. Ważna jest cała przyroda. W lesie nie może zabraknąć owadów takich jak mrówki, czy mszyce, albo pszczoły. Inne mniej przyjemne dla oka człowieka stworzenia też tu są opisane i choć pewne robaki mogą nam się nie podobać, one też znajdują w lesie swoje miejsce. Podobnie z grzybami: doceniamy borowiki, rydze czy brzozaki. Dyakowski opisuje również purchawki, muchomory i grzyby trujące.

Książka „Nasz las i jego mieszkańcy” została pięknie wydana. Twarda oprawa, ładna okładka i dobry papier to nie wszystko. Pozycję zdobią zdjęcia Włodzimierza Puchalskiego. Jeśli chodzi o treść i to, czy nie trąci myszką, okazuje się, że informacje tu umieszczone wiele rzeczy nam przypomną. Jeszcze częściej to co pisał autor wciąż jest aktualne, głównie gdy mowa o zagrożeniach dla flory i fauny ze strony człowieka.

Bohdan Dyakowski przede wszystkim uczy, jak ważny jest dla nas las. Podkreśla jego piękno posługując się poetyckim, nieco sentymentalnym językiem. Opisuje florę i faunę w sposób interesujący, a książkę czyta się bardzo szybko. Dodatkowo przyrodnik umieścił w publikacji zapomniane legendy o pochodzeniu nazw zwierząt, na przykład tak niepozornego ptaszka jakim jest mysikrólik. Bohdan Dyakowski wzbogacił swoje teksty cytatami z wierszy Teofila Lenartowicza, Jana Kochanowskiego, Wincentego Pola. Ważnym znawcą przyrody okazał się też Adam Mickiewicz – fragmenty z „Pana Tadeusza” bardzo dobrze podsumowują to, co przedstawił autor książki „Nasz las”.

Pewne informacje umieszczone w tej publikacji mogą zaskoczyć czytelnika, choćby fakt że obecnie w naszym kraju zalesienie jest większe niż przed wiekiem. Wiele mitów na temat natury Dyakowski starał się obalać już dawno temu. Dzięki książce „Nasz las i jego mieszkańcy” widzimy, że wiele z nich wciąż funkcjonuje. Dlatego ta pięknie opisująca las pozycja okazuje się aktualna. Każda istota w tych opowieściach autora jest ważna. Styl Dyakowskiego okazuje się nieco baśniowy i poetycki przy jednoczesnym trzymaniu się faktów. Gdyby jednak któreś z nich okazały się nieaktualne, to wydawnictwo zadbało o odpowiednie uzupełnienie. Najważniejsze, że poprzez piękno języka uwydatniono urok i wagę lasu, jako domu dla tak wielu istnień, których nie powinno zabraknąć.

  1. Świetna sprawa! Uwielbiam kiedy takie wiekowe (dosłownie!) pozycje wznawia się i wydaje w pięknej oprawie. Kusi mnie ta książka, bo jej lektura mogłaby pokazać jak wiele zmieniło się w naszym kraju od momentu powstania tekstu. I co ważniejsze pozycja udowadnia, że ekologia nie jest jakąś XXI-wieczną fanaberią ; )

    • Książka wydana po wojnie, nie wyglądała tak imponująco, jak teraz. Natomiast jeśli chodzi o tekst, widać, że byli ludzie którzy już dawno temu zauważyli, jak ważna jest dzika natura. 🙂

  2. Cieszę się, że tematyka eko zdaje się obecnie na czasie i wychodzi (lub jest wznawiane) wiele książek o faunie i florze 🙂 Ja czytałam Wajraka, Simonę Kossak i Golachowskiego, chętnie sięgnę i po Dyakowskiego.

    • Okazuje się, że zainteresowanie tą tematyką obecnie nie bierze się znikąd. Sama chętnie sięgam po autorów, których wymieniłaś, a tu mamy publikację wcześniejszą, która przecierała dopiero szlaki przyszłym ekologom 🙂

    • Również lubię takie inicjatywy z wznowieniami w pięknych oprawach i na dobrym papierze. A jeśli chodzi o nauki przyrodnicze oraz ekologię, to wcześniej nie miałam pojęcia, kto założył słynną Ligę Ochrony Przyrody. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *