Tadeusza Borowskiego nie trzeba przedstawiać miłośnikowi literatury czy historii. Zdaje się nam, że coś o nim wiemy, głównie dzięki jego opowiadaniom obozowym. Niewiele osób, które po raz pierwszy mają do czynienia z tymi tekstami, zastanawia zastanawia się nad tym, czy to co czytają odzwierciedla w jakimś opisuje, kim był autor „Pożegnania z Marią”? Zapominamy bardzo często o poezji Tadeusza Borowskiego, o jego wrażliwości, a także oryginalności jego twórczości. Dzięki lekturom obowiązkowym w liceum poznaliśmy wyjątkowość tej formy, a potem okazuje się, że mało kto potrafił w ten sposób pisać.
Najpierw uwagę przyciąga portret z okładki książki, a potem ilość stron. Bez przypisów będzie ich ponad 450. Marta Byczkowska-Nowak by opowiedzieć o swoim bohaterze musiała przekopać wiele archiwów. Daje nam informacje o osobie, o której napisano już wiele, ale przede wszystkim w jakimś kontekście politycznym. Teraz postanowiła opisać Tadeusza Borowskiego bez tych łatek, jakie z czasem otrzymał. Nie będzie komunistą, nihilistą, samobójcą, a człowiekiem.
Zaczynamy nietypowo. Do głosu dochodzi współczesny Tadzio. Z jednej strony można go uznać za alter-ego syna autorki, a z drugiej strony stanowi odpowiednik współczesnej wersji Borowskiego, gdyby dało się go powołać do życia. Jakie odczucia mogłyby towarzyszyć równolatkom bohatera biografii, gdyby poznali pisarza bliżej i odnieśli to, czego się dowiedzieli do swojego własnego życia tu i teraz?
Marta Byczkowska-Nowak co jakiś odda głos Tadziowi z „naszych czasów”, pokaże nam jednak dokładnie i w szczegółach historię Tadeusza Borowskiego. Zaczynamy od początku od Żytomierza. Niełatwe dzieciństwo, kształtowanie się wyjątkowej jednostki, dla której niezwykle ważnym miejscem okaże się Warszawa. Dorastanie i kształtowanie poglądów młodego Tadzia będzie też związane z poznawaną przez niego literaturą.
Wojna niszczy wrażliwe jednostki, a pobyt w obozie Auschwitz naznaczy każdego, kto się w nim znalazł. Tadeusz Borowski trafi tam niejako na własne życzenie. Najpierw będzie kocioł, kiedy szuka Marii. Ukochana chwilę wcześniej trafiła w to samo miejsce i została aresztowana. Tadeusz Borowski jest już wtedy poetą. Osobą, która znajdzie oparcie w innych. Sam nie byłby w stanie przetrwać w obozie. Tęskni za ukochaną, ale mimo że są w uwięzieni w tym samym Auschwitz, przez długi czas nie będą mieli z sobą kontaktu. To, co działo się w tym piekle, Borowski opisze w swoich opowiadaniach, choć ich bohater stanowi przeciwieństwo pisarza. On sam bliżej ma do muzułmana niż zaradnego vorarbeitera Tadka.
Po wojnie Tadeusza czeka trudna decyzja. Postanowi powrócić do Polski. Opublikuje opowiadania, ale nie wszystkim się spodobają, więc będzie musiał za nie przeprosić. Władze komunistyczne chciały z Borowskiego zrobić swojego pupilka. Niby się im udało, a jednak w 1951 roku Tadeusz Borowski odbiera sobie życie. Właśnie na świat przyszła jego córka.
Miłosz pisał krytycznie o Borowskim w „Zniewolonym umyśle”. Na temat Tadeusza wielu mu współczesnych wyrażało się tak, jakby był jednocześnie różnymi osobami. Jego żona Maria postrzegała go przez pryzmat choroby, inni widzieli w nim komunistę, wesołka, osobę poważną, jeszcze inni antykomunistę. Marta Byczkowska-Nowak szuka prawdziwego Tadeusza Borowskiego. Dokładnie i szczegółowo opisuje tę postać, przybliżając kontekst historyczny. Drobny niuans może zmienić postrzeganie danej osoby, stąd być może tak wielka szczegółowość opowieści. Niekiedy autorka wręcz powtarza dane frazy czy cytaty, choć moim zdaniem niepotrzebnie. Istotne są fakty, czy mniej znane teksty i wiersze Borowskiego. Utwory mogą powiedzieć wiele o ich autorze, ale nie wyjaśnią wszystkiego. Mam wrażenie, że bohater biografii wciąż pozostaje tajemnicą. Marta Byczkowska-Nowak wypełnia wiele luk. Daje czytelnikom ogromną dawkę informacji o opisywanej postaci. Stara się także pisać tak, by poruszać emocjami czytelników, co nieco uzewnętrznia jej własną wrażliwość. Myślę, że warto poznać Tadeusza Borowskiego i odkryć cały tragizm, jaki nałożył się na tego artystę, by potem chętniej, ale też inaczej spojrzeć na jego twórczość.