„Nigdzie w Afryce” – Stefanie Zweig

Nigdzie w Afryce, Stefanie ZweigStefanie Zweig urodziła się w Głubczycach. Dzisiaj jest to miasto należące do Polski, położone w województwie opolskim. Kiedy na świat przyszła Stefanie, był rok 1932. Głubczyce znalazły się we władaniu niemieckim, ponieważ jedenaście lat wcześniej w wyniku plebiscytu górnośląskiego za Niemcami opowiedziała się większość głosujących. Okazało się to bardzo istotne dla żydowskiej rodziny przyszłej pisarki. Rodzice Stefanie wyjechali wraz z córką w 1938 roku do Kenii.

Powieść „Nigdzie w Afryce” inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami. Tym, co spotkało bliskich autorki książki. Historia zaczyna się od listów, które kreśli Walter Redlich, kiedyś adwokat, teraz uchodźca. W obawie przed nazizmem wyjechał do Kenii, teraz namawia żonę i córkę, by przybyły do niego. Na szczęście krótko przed wybuchem wojny Jettel i Regina dołączają do niego. Dla żony nowe miejsce okazuje się wielką niespodzianką. Wprawdzie Walter przygotował ją do tego, że życie tu będzie zupełnie inne, to i tak kobieta nie postępuje zgodnie z jego instrukcjami. Nie rozumie, że świat który znała, już nie istnieje. Nie będzie potrzebowała sukni balowych, czy pięknej zastawy stołowej. Czeka ją zupełnie inne życie.

Rodzina pary przysyła z Niemiec pocztówkę o tym, jak bardzo są podekscytowani tym, że jutro wyjeżdżają do Polski. To zawoalowana informacja, że czeka ich deportacja do Auschwitz. Nikt z ich bliskich, którzy pozostali w nazistowskich Niemczech nie przeżyje wojny. Dla nich świat kończy się przedwcześnie. Nie mieli tyle szczęścia, co Walter. Jedni nie chcieli opuszczać starszych, którzy pozostali. Innym emigrowali, ale muszą żyć ze świadomością, że nie udało im się sprowadzić bliskich do siebie.

Dla Waltera Kenia nie jest wymarzonym miejscem, ale ma świadomość, że to jedyna droga ratunku. Wie, że już nigdy nie będzie tą samą osobą. Oddaje swoją adwokacką togę czarnoskóremu służącemu (i przyjacielowi jednocześnie). Ta symboliczna scena pokazuje, że bohater w tym momencie spogląda w przyszłość. Jego żonie się to nie udaje. Cały czas żyje tym, co działo się we Wrocławiu, Żorach i Głubczycach. Najlepiej radzi sobie ich córka Regina. Ona odnajduje się w tym miejscu i potrafi pokochać je całym sercem.

Dziewczynka zostaje przyjęta przez miejscowych dzięki temu, że sama nikogo nie odrzuca. Nie ocenia nikogo przez pryzmat koloru skóry, czy pozycji społecznej. Ludność miejscowa przyjęła Reginę, choć jej rodacy wykluczyli ją ze względu na żydowskie pochodzenie. Dzięki ludziom takim jak Owuor, czuje się tu doskonale. Czarnoskóry boy staje się kimś niezwykle ważnym dla całej rodziny. Szybko przestają traktować go jako służącego, okazuje się przyjacielem i doradcą. Jego życiowa mądrość zyskuje uznanie, natomiast dla Reginy jest on również kimś, kto wprowadza ją w świat kenijskiej kultury i wierzeń oraz języków ludów tu żyjących.

Stefanie Zweig napisała piękną opowieść o tęsknocie. Widzimy ludzi, którzy pozostawiają za sobą wszystko, co do tej pory posiadali. Pragną przeżyć. Uciekają od nazistowskiej nienawiści. Niemcy, które były ich ojczyzną, nie istnieją. W Kenii odczuwają nostalgię, za tym co utracili. Cierpią biedę i tęsknią za rodziną. Mają jednak siebie i powoli dojrzewają do tego, by zaakceptować nowe miejsce. Kiedy kończy się wojna, muszą zdecydować, czy wrócić do tej ziemi zalanej krwią ich bliskich. Czy powinni wykorzeniać córkę, która już wrosła w to miejsce i musiała przedwcześnie dojrzeć?

W powieści nie zabraknie trudnych pytań. Pisarka pokazuje nam nacjonalizm z oddalenia. Do Kenii pod panowaniem brytyjskim wojna także dociera. Walter i inni Żydzi są internowani paradoksalnie za niemieckie pochodzenie. „Nigdzie w Afryce” to także opowieść o miłości do miejsca urodzenia. Adwokat Redlich choć wiele wycierpiał ze strony nazistów, wciąż kocha ziemię rodzinną. Poruszająca jest scena, kiedy wyjaśnia swojej córce różnicę między nazistą i Niemcem. Jego żona Jettel choć początkowo nie chciała wyjeżdżać z Rzeszy, to po wojnie jest to dla niej ziemia, która spłynęła krwią. Stefanie Zweig daje czytelnikom piękną i poetycką historię. Owo oddalenie pozwala uświadomić sobie głównym bohaterom, jak blisko było z Górnego Śląsk do Oświęcimia. Natomiast im, jako wypędzonym, udało się przeżyć. Dodatkowo, choć widzą koniec starego świata, mają możliwość poznania nowego. Muszą tylko dostrzec piękno, które mają przed sobą.

    • Zdjęcie z książką „Ludzie na drzewach” będzie w bardziej swojskich klimatach…
      Co do „Nigdzie w Afryce” zaskoczyła mnie ta powieść. Zweig pokazała, jaki wpływ ma historia na życie zwykłych ludzi. Widzimy II wojnę z perspektywy rodziny żydowskiej, która znajduje się w odległej Kenii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *