Kiedy po raz pierwszy czytałam historię o misiu Paddingtonie, nie pomyślałam, że jest on jednym z najsłynniejszych uchodźców na świecie. W końcu udało mu się wydostać z najmroczniejszych zakątków Peru i trafić do Londynu. Właśnie tam rozgrywa się akcja opowieści pt. „Paddington w ogrodzie”. Książka została zilustrowana przez R. W. Alleya. Ilość kolorowych grafik szczególnie spodobać się może dzieciom najmłodszym, bo w wieku przedszkolnym.
U państwa Brownów miś Paddington wiedzie przyjemne i spokojne życie. Nie musi się martwić o marmoladę. Może jeść ją każdego dnia na śniadanie, a nie tak jak w Mrocznym Zakątku Peru tylko w niedzielę. Czuje się bardzo dobrze i jest za wszystko wdzięczny. Nawet tworzy listę tych wszystkich miłych rzeczy. Zapomina jednak o jednym… o ogrodzie. W tym pięknym miejscu spędza mnóstwo czasu.
Podwórko państwa Brownów zachwyca nie tylko sympatycznego niedźwiadka. Każdy podziwia ogród, ale nad jego kształtem pracują wszyscy domownicy. No prawie wszyscy. Pada propozycja, aby nie tylko dzieci otrzymały swoje grządki, ale również Paddington. Cała trójka postanawia stworzyć coś swojego. Jednak miś ma twardy orzech do zgryzienia. Nie wie, jak zaplanować swój kawałek ogrodu. 
Tu zaczynają się kłopoty niedźwiadka. Co rusz popada w jakieś niesamowite tarapaty. Czy w związku z tym uda mu się coś zorganizować na swojej grządce? Na dodatek zbliża się Dzień Ogrodnika i termin konkursu na najpiękniejszy ogródek w okolicy. Jak się skończy ta historia?
Oczywiście będzie bardzo zabawnie i wesoło. Kłopoty Paddingtona bawią i wywołują uśmiech na twarzy, choć osobom, które biorą udział w opisywanych wydarzeniach nie zawsze jest do śmiechu. Jednak urok niedźwiadka i jego pozytywne nastawienie sprawiają, że nikt nie potrafi się na niego długo gniewać. Wręcz odwrotnie, każdy chętnie pomaga obrócić katastrofy w taki sposób, by powstało coś pozytywnego. 
Miś Paddington od sześciu dekad bawi angielskie dzieci. Nic dziwnego. Trudno nie poddać się jego urokowi, a ciepła opowieść skradnie niejedno serce. Pięknie oraz solidnie wydana książka przyciąga wzrok zaczynając od okładki. Wewnątrz znajdziemy mnóstwo uroczych i kolorowych ilustracji R. W. Alleya, które świetnie oddają klimat tej opowieści. Warto dodać, że książkę przełożył Michał Rusinek. Język opowieści jest zrozumiały już dla trzylatka. Nawet taki maluch dzięki tej opowieści doceni wartość ogrodów. Zobaczy, że to miejsce odpoczynku i pracy. Takiej, która przynosi wiele radości, choć zacząć się może od kłopotów.
Miś Paddington jest świetny!
W pełni się zgadzam! Trudno go nie polubić 😀