„Pamiętnik 8-bitowego wojownika. Tom 5. Tryb misji” – Cube Kid

Pamiętnik 8-bitowego wojownika. Tryb misji, Cube KidNiekiedy mam wrażenie, że moje dzieci posługują się zupełnie innym językiem, niż ja. Zwłaszcza, gdy zaczynają opowiadać o swoich przygodach z gier komputerowych. Wtedy zaczynam tracić wątek i trzeba mi pewne rzeczy po kilka razy powtarzać, albo pokazać, inaczej ani rusz, nie pojmę. Dlatego, kiedy początkowo syn zaczął opowiadać o książce „Pamiętnik 8-bitowego wojownika” Cube Kida, podchodziłam do tego sceptycznie. Zaczęłam się zastanawiać, czy powieść ze świata Minecrafta to coś wartego uwagi? Biorąc pod uwagę, że dzięki niej dzieciaki czytają, stwierdziłam, że może jednak warto dać tej serii szansę.

Właśnie jestem po lekturze piątego tomu o przygodach 8-bitowego wojownika. Oprócz tego poznałam komiksy oparte na jego przygodach. Skoro te tytuły podsuwają mi moje pociechy, trzeba było je przeczytać. Zwłaszcza, że sama także staram się zarażać ich historiami wybranymi przez siebie. Wszystko działa w dwie strony.

„Pamiętnik 8-bitowego wojownika. Tom 5. Tryb misji” to nieoficjalna opowieść ze świata Minecrafta. Jej autorem jest Cube Kid, natomiast za ilustracje odpowiada Saboten. Łatwo się domyślić, jak mogą wyglądać grafiki w tej opowieści. I rzeczywiście, każdy kto choć raz miał do czynienia z grą, domyśli się, że wszystko musi być oparte na sześcianach, nawet bransoletka na rękę.

Głównym bohaterem jest nastoletni wieśniak, Runt. Brzmi okropnie? Tylko dla ludzi patrzących na świat stereotypowo. Pamiętam zaskoczenie dziecka, które zostało uświadomione przez rówieśników w szkole, że ten wyraz ma znaczenie pejoratywne. A on marzył tylko o tym, by zostać wieśniakiem i podzielił się tym kolegom. Tymczasem po reakcji rówieśników jestem przekonana, już więcej tego nie zrobi – przynajmniej na głos, na forum.

Wracając do Runta, czeka go kolejna, niebezpieczna misja. Nasz bohater opuszcza swoją wieś, by ją ratować. Nie zdążył skorzystać z uroków sławy, tymczasem przed nim kolejne niebezpieczne wyzwanie. Co gorsza, musi pokonać drogę sam, bez niczyjej pomocy. Jak odnaleźć się w niebezpiecznym świecie, o którym się nie ma pojęcia? Jego misja wydaje się banalna. Bo co trudnego może być w poszukiwaniach udoskonalonego stołu rzemieślniczego, legendarnej Kuźni Wieczności? Więcej na ten temat wiedzą pewnie tylko miłośnicy gry.

Nasz bohater nie raz popadnie w kłopoty, a wrogów mu nie zabraknie. Jedyną nadzieją wydaje się donżon, Grobowiec Zapomnianego Króla. Choć ta nazwa brzmi imponująco i pięknie, to takie miejsce jest niebywale niebezpieczne. Aby zdobyć umieszczone w donżonie skarby, najpierw trzeba stoczyć walkę z… nie tylko groźnymi przeciwnikami, ale należy wykazać się sprytem. Pułapki będą się czaiły na każdym kroku.

Książka dla miłośników Minecrafta jest lekturą przyjemną, bo rozgrywa się w świecie, który dzieciaki tak bardzo lubią. Ukochana rzeczywistość to jedno, a drugim atutem są przygody. Bohater cały czas musi się mieć na baczności, uczyć się nieznanych dotąd umiejętności. Młodzi czytelnicy widzą, że warto się rozwijać, bo wtedy można wiele osiągnąć. Wartka akcja to nie wszystko. Z pamiętnika pisanego w pierwszej osobie, jak to w takiej formie bywa, bohater zwierza się ze wszystkich problemów i posługuje językiem, który będzie bawił czytelników. To właśnie taki element rozpoznawczy tej serii, Runt potrafi rozśmieszyć nawet najbardziej poważnych odbiorców swoim specyficznym poczuciem humoru. Nie zapomni też o tym, co bardzo ważne dla każdego młodego człowieka, czyli o przyjaźni. Ten temat również jest istotny w tej historia, mimo że rozgrywa się w specyficznym świecie gry. Teraz, kiedy jestem po lekturze kilku tomów, inaczej reaguję, gdy młodzi domownicy wyrażają chęć posiadania takiej książki. Wiem, że nie należy oceniać po pozorach. Warto dojrzeć w powieści coś więcej niż historię opartą na grze komputerowej.

1 komentarz do “„Pamiętnik 8-bitowego wojownika. Tom 5. Tryb misji” – Cube Kid

  1. Nie ma sensu się na gry obrażać. Jeśli one prowadzą do tego, że dzieciaki czytają książki, no to super. W sumie to ten cały świat gry, to tylko opakowanie, równie dobrze historia mogłaby się dziać w średniowieczu. Wszakże historie w takich książkach dla dzieci są wciąż uniwersalne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *