„Pozdrawiam i przepraszam” – Fredrik Backman

Pozdrawiam i przepraszam, Fredrik BackmanZaczęłam czytanie Fredrika Backmana, szwedzkiego pisarz, który zdobył międzynarodowe uznanie debiutancką powieścią „Mężczyzna imieniem Ove” od „Niespokojnych ludzi”. Potem były kolejne historie, które albo wznawiano, albo wydawano po raz pierwszy. „Pozdrawiam i przepraszam” przeoczyłam, jak była wydawana po raz pierwszy w 2017 roku. Teraz jednak czekam na kolejne tytuły bardzo uważnie, ponieważ styl Backmana jest już tak charakterystyczny, że stosuję te opowieści, gdy potrzebuję pewnego oderwania od problemów tego świata.

Tak naprawdę bohaterom książki „Pozdrawiam i przepraszam” nie brakuje życiowych komplikacji. Główną postacią jest siedmiolatka, która kocha swoją o 70 lat starszą babcię. Kobietę, która nie wpasowuje się w żaden schemat. Wnuczka jest dziewczynką bardzo inteligentną, dojrzałą ponad wiek, poszukującą wiedzy w Wikipedii. Poprawia błędy językowe osób ze swego otoczenia oraz uwielbia komiksy z uniwersum Marvela i Harry’ego Pottera. Jednak Elsie nie bardzo wychodzą relacje z rówieśnikami i nauczycielami. Dziewczynka musi szybko biegać, by uciekać od szkolnej przemocy. Niestety nie zawsze jej się udaje, a rodzice wzywani są „na dywanik”. Tyle, że zamiast wsparcia od dyrekcji, dziewczynka słyszy zarzuty i krytyczne uwagi w swoim kierunku.

Sytuacja jest nieciekawa, ale to nie koniec problemów. Rodzice nie potrafią bronić Elsy, ale kiedy do akcji wkracza babcia, pracownicy szkoły oraz dręczyciele muszą mieć się na baczności. Niestety starsza pani choruje na raka i umiera. Elsa zostaje bez najsilniejszej opoki, ale mądra staruszka zaplanowała przed śmiercią pewną misję, w którą angażuje wnuczkę do poszukiwania skarbów. Zostawia listy, których dziewczynka musi poszukać, a potem przekazać dalej.

Ta niezwykła misja pozwala jej na poznanie sąsiadów ze swojej kamienicy. Każdy z nich posiada również pewną wersję historię babci Elsy. Kobiety, która jako lekarka ruszała w miejsca, z których wszyscy uciekali. Ratowała życia, ale niosło to za sobą pewne konsekwencje. Babcia zaniedbała relacje z własną córką, kiedy jednak przyszła na świat Elsa, postanowiła zmienić swoje życie. Z chirurżki ratującej życie, stała się najlepszą, choć bardzo ekscentryczną, babcią.

Dziewczynka poznawała do tej pory świat wymyślonych historii przez babcię. Teraz odkrywa ukryte przesłanie opowieści. Czy będzie potrafiła wybaczyć babci? Jaką pozna prawdę na jej temat? Z niemal ośmiolatką nie wszyscy chcą rozmawiać, jak z dorosłą, ale z czasem wysoka inteligencja Elsy pozwoli jej zrozumieć, kim są jej wyjątkowi sąsiedzi i jakie skrywają tajemnice.

Babcia miała świadomość własnych niedoskonałości i błędów, ale ważniejsze od rehabilitacji było stworzenie bezpiecznego świata dla wnuczki. Właśnie za sprawą baśni o Kraju-Między-Snem-a-Jawą oraz o sześciu królestwach takich jak Miamas, wprowadziła dziewczynkę w paraboliczną opowieść, która uczyła ją prawd o życiu, ale stanowiła też bezpieczny azyl. Tu można było zastanowić się nad tak skomplikowanymi pojęciami dorosłych jak śmierć, żałoba, poczucie winy, natura człowieka. Elsa zaczęła w ten sposób uczyć się akceptacji samej siebie i innych, pozwoliła sobie na bycie inną niż wszyscy.

Książka „Pozdrawiam i przepraszam” choć opowiada o siedmiolatce, wcale nie jest historią dla dzieci. Przez swoją chwilami paraboliczną budowę okazała się całkiem złożona. Szukamy wraz z Elsą odpowiedzi na ukryte przesłanie. U Fredrika Backmana humor i tragizm występują blisko siebie, ale nie jednocześnie. Oglądamy dorosłych i dzieci, którzy bywają zabawni, czy w taki sposób postępują, ale występują również trudne emocje i smutne sytuacje. Autor książki opowiada o żałobie, lękach, traumie, ale zachęca do podjęcia próby zrozumienia drugiego człowieka. Okazuje się wtedy, że śmieszne nawyki czy ludzkie słabości nie są po to, by je wyśmiać, tylko stanowią coś, co pozwala danej osobie przetrwać pewne trudności. Pisarz opisuje bohaterów niejednoznacznych, ale skupia się na podkreślaniu prawa do bycia sobą, pod warunkiem, że nie krzywdzimy innych. Cała opowieść nie tylko wzrusza, ale też od czasu do czasu wywołuje uśmiech na twarzy i daje nadzieję.

PS Przekład z języka szwedzkiego: Magdalena Greczichen

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *