Książka „Proszę bardzo” Andy Rottenberg została wydana po raz pierwszy w 2009 roku. Kilka miesięcy temu tytuł został wznowiony przez Wydawnictwo Marginesy. Choć wtedy jeszcze nie planowałam, że sięgnę po tę autobiografię, to po spotkaniu autorskim poczułam się zachęcona do tego, by ją poznać. Anda Rottenberg gościła na Festiwalu Literacki Sopot i była jedną z najbardziej aktywnych pisarek, ponieważ bardzo często pojawiała się na spotkaniach innych autorów i autorek.
Kiedy zastanawiamy się nad losami swojej rodziny, uświadamiamy sobie, że niewiele o niej wiemy. Czasami pokolenie dziadków nie chce opowiadać o swojej przeszłości, a innym razem młodsze nie ma ochoty wysłuchać starszych. W pewnym momencie jest już za późno i wiele spraw z przeszłości odchodzi w zapomnienie. Kwestia pamięci to jeden z tematów, który porusza Anda Rottenberg w swojej książce. Autorka w pewnym momencie swego życia uświadomiła sobie, że niewiele wie o swoich przodkach. Kiedy zaczęła się zastanawiać nad swoimi korzeniami, zwróciła uwagę na swoją tożsamość. Co przekazali jej przodkowie w genach? Czy to skąd pochodzili nasi bliscy i my sami ma jakieś znaczenie?
Anda Rottenberg postanowiła zbadać pochodzenie swojej rodziny. Wiedziała, że w jej krwi płynie krew bogata pod względem etnicznym. Matka pochodziła z Rosji, a jej rodzina była wyznania prawosławnego. Natomiast ojciec Andy Rottenberg pochodził rodziny polskich Żydów. Kiedy autorka zagłębia swoje korzenie, odkrywa, że jej całkiem bliscy krewni są rozsiani po wielu krajach i żyją na kilku kontynentach. Zaskakujące będzie to, że z nowo odkrytą rodziną znajdzie coś wspólnego, np. podobne pasje i zainteresowania.
Rekonstrukcja korzeni to jednak tylko jeden z tematów jakie porusza Anda Rottenberg. Widzimy, jak szybko wiele rzeczy ulega zapomnieniu. A przecież te wydarzenia, które miały wpływ na naszych dziadków i rodziców, kształtują również kolejne pokolenie. Kiedy autorka poznaje burzliwe losy swojej matki oraz ojca, zaczyna lepiej rozumieć siebie, a także zachowanie rodziców.
Jednak najbardziej poruszające w „Proszę bardzo” jest przeplatanie historii rodzinnych opowieścią o własnym dziecku. Poznajemy bardzo bolesną i osobistą relację o poszukiwaniu zaginionego syna i emocjach, które temu towarzyszą. Autorka pisze o jego uzależnieniu od narkotyków, zaginięciu i śmierci. Jak czuje się matka, która przez lata nie ma żadnej wiadomości o swoim dziecku? Anda Rottenberg opowiada w szczery sposób o tym, co się z nią działo w tym czasie, gdy czekała na najgorszą wiadomość.
Lektura książki „Proszę bardzo” porusza odbiorcę, ponieważ autorka w przejmujący sposób przelewa na papier swój ból. Przyglądamy się z bliska temu, jak zmaga się z cierpieniem, uzależnieniem, depresją i próbuje sobie z tym radzić. Pozwala jej na to ciężka praca, ale z czasem kobieta uświadamia sobie, że to pewien rodzaj ucieczki. Natomiast wyrażanie swoich przemyśleń w formie pisanej staje się rodzajem autoterapii, która pozwala przetrwać najtrudniejsze chwile.
Powrót do przeszłości nie jest możliwy. Jednak choć pamięć ludzka jest niedoskonała, to dzięki odkrywaniu losów rodziny, Anda Rottenberg ma możliwość utrwalenia ich w jakiś sposób, nawet jeśli zdaje sobie sprawę, że nie dostanie odpowiedzi na wszystkie pytania. Poznawanie losów bliskich, którzy już odeszli, splata się z poszukiwaniem zaginionego syna i pamiętnikarską relacją na ten temat. Oglądamy uczucia matki, która oczekuje na najgorsze. Jest to przejmująca opowieść o tęsknocie oraz bólu, jaki towarzyszy narratorce opowieści. Widzimy także jak dwudziestowieczna historia wpłynęła na losy rodziny Andy Rottenberg, która pisze o tym w taki sposób, że trudno się oderwać od tych historii. Mamy wrażenie, że czytamy powieść fabularną z wątkiem kryminalnym.