„Rumowiska” – Wit Szostak

Rumowiska, Wit SzostakJednym z ważniejszych współczesnych pisarzy jest Wit Szostak. Nie zwraca uwagi na mody literackie, a idzie własną ścieżką. Zaskoczył czytelników już nie raz. Ostatnio choćby powieścią pt. „Szczelinami”, która została napisana w formie poetyckiej. Pisarz nie stara się przypodobać odbiorcom oraz iść w stronę tego co popularne, a przeciera szlaki i trafia tam, gdzie nikt jeszcze nie był. Za tę niepowtarzalność i wyjątkowość stylistyczną czy formalną bardzo go cenię. Teraz sięgnęłam po najnowszą książkę Wita Szostaka pt. „Rumowiska”.

Do tej pory tytułowe słowo kojarzyło mi się jedynie z gruzem po jakichś zniszczonych budynkach, czy z rozkruszonymi skałami. Tymczasem okazuje się, że wyraz „rumowiska” należy do bogatej terminologii związanej z rzekami i oznacza materiał nanoszony przez wodę. Co wspólnego mają rzeki, strumienie, dopływy, itd. z fabularną częścią książki? Nasuwa się zaraz skojarzenie prowadzące do porównania życia do rzeki, filozofii Heraklita i rzeczywiście można takie odniesienia tu odszukać. Jednak jeśli trochę czasu i uwagi poświęcimy na poznawanie tej opowieści, to zobaczymy, że Wit Szostak odkryje przed nami również inne powiązania.

Kiedy czytam sagi rodzinne, nie zdarzyło mi się jeszcze, by pisarz czy pisarka przeplatali narrację z typowym esejem. Owszem, często bohaterowie pokazują nam swoje poglądy, wypowiadają filozoficzne tyrady, itp. W „Rumowiskach” jest inaczej. Z jednaj strony Wit Szostak kreśli opowieść o losach trzech pokoleń rodziny, a z drugiej przeplata to z esejem o rzekach.

Bohaterowie książki mieszkają głównie w Krakowie, czyli w mieście przez które przepływa Wisła. Jedną z najważniejszych postaci jest Tomasz Chodnikiewicz. Widzimy, jak on jako dziecko widział swoją rodzinę. Jako naiwny kilkulatek doszukiwał się tajemnic pochowanych w różnych zakamarkach mieszkania, ale im bardziej dorastał, tym bardziej zauważał, że wiele spraw zostało wymazanych z przeszłości. Kim byli ludzie, których imion się nie wymienia? Dlaczego o nich nigdy się nie wspomina? Zastanawia się też nad tym, kim był jego imiennik oraz własny ojciec.

Wit Szostak zmienia co jakiś czas nie tylko formę. Modyfikuje też narrację. Chwilami wypowiada się babka Tomasza. Mówi w pierwszej osobie, o kimś kto był jej bardzo bliski. Mężczyzna nie był jednak jej mężem, a lekarzem pochodzenia żydowskiego, który mieszkał tam, gdzie ona. Ocalał z Holocaustu. Niestety jego żonie i córce to się prawdopodobnie nie udało. Lekarz wiele lat czekał na wieść, że najdroższe mu osoby jednak żyją.

Tomasz otrzymał imię po dziadku. Kim był senior Chodnikiewicz? Chłopiec dowiaduje się, że jego imiennik pełnił funkcję kogoś bardzo ważnego na kolejach, choć nie rozumiał za bardzo co należało do obowiązków dziadka. Po latach starszy pan będzie działał również w polityce, już w nowym ustroju. Zobaczymy, jak te wszystkie zawirowania historii wpłyną na losy trzech pokoleń. Ważna w kształtowaniu się rodziny będzie II wojna światowa, zobaczymy przede wszystkim jej skutki oraz to, jak przeszłość naznaczą rodzinę. Potem nastąpi wiele lat Polski Ludowej, stan wojenny oraz transformacja ustrojowa. Tło historyczne zostanie bardzo dobrze oddane.

Wiele się mówi o korzeniach, tożsamości. Wit Szostak bada te aspekty, pokazując jednocześnie jak wpływają na Tomasza te głęboko skrywane tajemnice. Członkowie rodziny Chodnikiewiczów o wielu sprawach nie potrafią rozmawiać, gdyż wspominanie przeszłości sprawia im ból. Widzimy jednocześnie, że kiedy uda im się przełamać i opowiedzieć o tym, co najgorsze młodszemu pokoleniu, staje się to czymś w rodzaju oczyszczenia dla obu stron. Dzieci budują sobie własną historię z okruchów, jakie otrzymują od rodziców czy dziadków.

Wit Szostak w „Rumowiskach” posługuje się bogatym, metaforycznym  językiem. Powieść nie jest łatwa w odbiorze, wymaga od czytelnika pełnego skupienia. Czasem trzeba wracać do jakiegoś fragmentu, by się nie pogubić. Autor przeplata fabułę z esejem, w którym mowa o rzece, ale im bliżej znajdujemy się końca, tym bardziej wszystko ma się ku sobie, by znaleźć wreszcie wspólne ujście. Podczas lektury czuje się pewną tęsknotę za tym, co odchodzi. Zostaje pamięć i opowieść. „Rumowiska” zmuszą nas do pewnych refleksji, zobaczymy ciekawych, naznaczonych przez życie bohaterów, o których długo nie będzie można zapomnieć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *