„Rzymski poranek” – Virginia Baily

Rzymski poranek, Virginia BailyAkcja powieści „Rzymski poranek” Virginii Baily rozpoczyna się w 1943 roku. Właśnie wtedy główna bohaterka książki decyduje się na ryzykowny krok. Pod wpływem pewnego impulsu postanawia pomóc żydowskiej kobiecie i ratuje jej ośmioletniego syna. Właściwie wiele tego typu historii tu by się skończyło – ewentualnie wystarczyłoby kilka zdań na temat, co się stało po latach  z głównymi postaciami tej historii. Jednak Virginia Baily dopiero zaczyna opowieść, a przeżycia i uczucia bohaterów okażą się w tej książce niezwykle skomplikowane oraz najważniejsze.

Dlaczego Chiara postawiła wszystko na jedną kartę? Jej decyzja o uratowaniu Danielle, wcale nie była taka oczywista. Kiedy Niemcy postanowili zlikwidować rzymskie getto, znalazła się w takim miejscu, że właściwie nic nie mogła zrobić. Jedyne, co jej pozostawało, to bezsilne obserwowanie tragedii Żydów. Wtedy właśnie dostrzegła matkę szukającą ratunku dla swojego dziecka. Wymiana spojrzeń wystarczyła, by zrozumiały o co chodzi. Chiara zabrała jasnowłose dziecko, podając się za jego ciotkę i ta zmiana szczęśliwie się udała. Mały Danielle Levi zupełnie nie rozumiał sytuacji, ale poszedł z obcą kobietą. Dlatego opiekunka nie mogła liczyć na jego wdzięczność. Kłopoty dopiero się zaczynają, ponieważ chłopiec oddzielony od najbliższych tęskni i cierpi.

Młoda Włoszka nie ma w wojennym Rzymie łatwego życia. Straciła rodziców, narzeczonego, a oprócz tego opiekuje się siostrą Cecilią cierpiącą na epilepsję. Łatwiej byłoby im na prowincji u babci, ale wyjazd trójki również jest ryzykowny. Cecilia nie akceptuje Danielle, więc Chiara znajduje się w niezwykle trudnym położeniu. Na kim powinna się skupić, komu oddać swoją pełną uwagę? W pewnym momencie będzie musiała podjąć ostateczną decyzję.

Trzy dekady później Chiara odbiera w swoim mieszkaniu tajemniczy telefon. Okazuje się, że dzwoni do niej córka Danielle. Czy to możliwe, że dawny wychowanek kobiety ma dziecko w Anglii? Okazuje się, że przyjazd nastolatki wywoła lawinę wspomnień, ale też rozpocznie wydarzenia, które zmienią życie samotnej Włoszki.

Książka „Rzymski poranek” Virginii Baily osnuta została wokół uczuć bohaterów. Poznajemy ich emocje, a wydarzenia są podane niechronologicznie, sami musimy ułożyć sobie całą tę historię. Co się stało z Danielle, chłopcem uratowanym przez Chiarę? Jak wpłynęły na niego wydarzenia, które miały miejsce w getcie? Okazuje się, że przeszłość jest niezwykle ważna i nie sposób o niej zapomnieć. Zwłaszcza Chiara nią żyje. Wspomina to, co przeszła, analizuje każdy krok Danielle. Gromadzi pamiątki, bo tylko tyle jej zostało.

Virginia Baily pokazuje, co może dziać się z człowiekiem, którego chciano pozbawić korzeni. Brak tożsamości, poczucie pustki wpływa destrukcyjnie na Danielle. Budzi się w nim bunt, który kieruje przeciwko osobie, która obdarzyła go matczynymi uczuciami. Chiara poświęca wszystko, niewiele otrzymując w zamian.

„Rzymski poranek” ukazuje czytelnikom stolicę Włoch w pełnej krasie. Nawet w czasie wojny to piękne miejsce kontrastuje ze złem, którego doświadczają ludzie. Mimo trudnych doświadczeń, cierpienia, właśnie w Rzymie pojawia się pewna nadzieja. Bo chociaż Danielle został rozłączony z rodziną, przecież tu spędził z bliskimi chwile szczęścia. Jednak, czy bohaterom uda się w tej melancholii odszukać tę iskrę nadziei? Najbardziej istotny (i symboliczny zarazem) okaże się pomnik Anity Garibaldi, żony Giuseppe, człowieka który przyczynił się do zjednoczenia Włoch.

Historia, którą napisała Virginia Baily skupia się na emocjach. Akcja płynie niespiesznie. Stopniowo odkrywamy tajemnice bohaterów, ich przeszłość. Widzimy, że są skupieni na tym co było kiedyś. Przez traumatyczne doświadczenia budzi się w nich melancholia. Opowieść porusza, ponieważ zobaczymy jakie są konsekwencje utraty własnej tożsamości, poznajemy także siłę bezgranicznej matczynej miłości. A wszystko w klimatycznym Wiecznym Mieście.

    • Sama również nie wiedziałam, czego się podziewać – myślałam, że wątek wojenny będzie bardziej rozbudowany, a on był jedynie początkiem całej historii. 🙂

  1. Wojna to czas przeżyć ekstremalnych. Wielu dorosłym trudno jest pojąć zachodzące wówczas wydarzenia, a cóż dopiero dzieciom.

    Lektura wydaje się bardzo interesująca, szczególnie zaciekawił mnie wątek pomnika Anity Garibaldi.

    • Zwykle mamy jakiś pocztówkowy obraz Rzymu. Tutaj możemy poznawać również mniej znane zakątki i wczuwać się w klimat miasta.

Skomentuj Dominika Fijał Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *