„Ścieżki północy” – Richard Flanagan

Ścieżki północy, Richard FlanaganOstatnio coraz częściej sięgam po literaturę z drugiego końca świata. Nie tak dawno poznałam takich autorów jak: Shaun Tan, Brooke Davis, czy Eleanor Catton. Do tej grupy dołączył australijski pisarz, Richard Flanagan, który w ubiegłym roku otrzymał Nagrodę Bookera za „Ścieżki północy”. W mediach podkreśla się, że powieść jest o żołnierzach przebywających w japońskim obozie jenieckim i pracujących przy budowie Kolei Śmierci. Rzeczywiście, autor wiele miejsca poświęca temu tematowi. Jednak najważniejsze w „Ścieżkach północy” jest coś zupełnie innego: samotność, zło i cierpienie.

Dorrigo Evans z zawodu jest chirurgiem. Nie było mu łatwo wspiąć się po drabinie społecznej, ale i tak dzięki stypendium miał lepszy start niż jego rodzeństwo. Jako jedyny z rodziny skończył studia. Ten Tasmańczyk kocha swoją rodzinę, ale nie potrafi być z niej dumny, jak jego koledzy studiujący w Melbourne. Jego ojciec utrzymywał rodzinę pracując na kolei w Tasmanii i widział, jak ludzie umierali z głodu, Jego syn powtórzy ten los. Jednak jako młody chłopak jeszcze nie uświadamia sobie, że jego znajomi często wymyślają niestworzone historie, ale sam Dorrigo czuje wstyd.

Kiedy wybucha wojna, młody chirurg szkoli się w obozie wojskowym i czeka, by zostać wysłanym na front. W czasie jednej z przepustek udaje się do swego wuja i nawiązuje romans z jego żoną. Dorrigo czuje się oczarowany Amy, ale przecież nie może porzucić narzeczonej. Mimo, że nie kocha swej przyszłej żony, nie potrafi wybrać. Właściwie jego miłość jest niemożliwa. Nie odważy się przecież odebrać żony wujowi, choć ten ostatni szybko odkrywa, co się dzieje z Amy.

Dorrigo Evans trafia do obozu jenieckiego, ale jego walka się nie kończy. Jako chirurg wciąż toczy bój o życie swoich towarzyszy. Od Japończyków nie dostają prawie nic, oprócz pracy, która prowadziła prosto w szpony śmierci. Żołnierze nie byli traktowani właściwie, ponieważ dali się pojmać wrogom, czyli powinni popełnić samobójstwo. Skoro tego nie zrobili, stracili honor, więc według Japończyków nie byli ludźmi. Podczas budowy kolei z dzisiejszej Tajlandii do Birmy zginęło 100-200 tys. ludzi. Australijczycy stali się niewolnikami, którzy ginęli z głodu, albo w wyniku chorób. Przeżywały tylko najsilniejsze jednostki.

Wojenne piekło przy budowie Kolei Śmierci wyglądało inaczej niż to, co znamy z literatury obozowej, a jednak znajdziemy wiele elementów, które łączą japońskie obozy z tymi, znajdującymi się w Europie. Dla poddanych cesarza budowa linii kolejowej była czymś więcej niż rozkazem. To w zasadzie punkt honoru, boski nakaz. Poddanie się woli cesarza miało według nich działanie oczyszczające. Dlatego Japończycy traktowali żołnierzy gorzej od ludzi, a zabijali ich bez mrugnięcia okiem, za to cytując wiersze haiku. Natomiast jeńcy australijscy stworzyli swój kodeks moralny i widzimy, że Dorrigo potrafi walczyć w imię wyznawanych przez siebie wartości.

Tytuł powieści, „Ścieżki północy”, nawiązuje do najsłynniejszego haiku napisanego w 1689 roku przez najważniejszego z japońskich poetów: Matsuo Bashō, zajmującego się tą formą literacką. W tym momencie piękno łączy się ze złem i zatacza koło. Cierpienie i zło nie mają sensu, ale wchodzą w skład tego, co można nazwać charakterem człowieka. Do tego dochodzi siła moralna, czy bohaterstwo. Wszystkie cechy stanowią część nas samych, a wybory których dokonujemy codziennie, pokazują, kim jesteśmy naprawdę.

Richard Flanagan zestawił ze sobą kilku bohaterów. Dorrigo choć postępował w obozie jak bohater, gardzi sobą, ponieważ uważa, że nie poszedł właściwą drogą. Z kolei zbrodniarz wojenny, Nakamura, czuje dumę, z tego co robił, bo przecież jego praca była misją, szerzeniem cywilizacji. Po wojnie właśnie Nakamura uważany jest za przykładnego ojca rodziny i wzór wszelkich cnót.

W „Ścieżkach północy” Richard Flanagan pokazał, jak złożony i skomplikowany jest człowiek. Wizja, którą nam przedstawia, jest pełna melancholii. Główny bohater jest niezwykle samotny i nieszczęśliwy. Jego wrażliwość potęguje niespełniona miłość. Pewnym ratunkiem jest literatura, bo: „książka wielka każe człowiekowi jeszcze raz przeczytać swoją duszę” (s.37). Emocje, które w niezwykły sposób zostały opisane w tej książce, nie pozwalają się od niej oderwać. Nie są one proste, wręcz przytłaczają, a jednocześnie nie sposób o nich zapomnieć.

Jaki jest ludzki los i sens jego istnienia? Czy można przełamać swoją samotność? A może jedynym ratunkiem jest miłość? Te wszystkie problemy opowiedziane zostały w książce, która urzeka smutkiem. I choć najbardziej okrutne momenty opisane w powieści, dotyczą scen obozowych, okaże się, że właśnie wtedy bohater odnajdywał sens życia. Mrok staje się głównym towarzyszem Dorriga po wojnie. Powieść została opowiedziana niechronologicznie, w taki sposób, byśmy musieli włożyć pewien wysiłek w jej odbiór. Dla głównego bohatera najważniejsze było to zdanie: „Bo odwaga, chęć przetrwania i miłość – te wszystkie rzeczy nie żyły w jednym człowieku. One istniały w nich wszystkich albo ginęły (…), porzucenie jednego człowieka oznaczało porzucenie siebie”. Warto się nad nim zastanowić.

  1. Niewiele jest powieści opowiadających o II wojnie światowej na drugim końcu świata – wątek japońskiego obozu jenieckiego pojawia się w „Szkarłatnym drzewie nadziei” i bodajże „Królu szczurów”. Niesamowite, wstrząsające historie. I tę chętnie przeczytam!

    • Czytałam „Króla szczurów” i rzeczywiście mowa tam była o obozie jenieckim. Tematyką wojenna i konfliktem z Japonią zajmował się również James Jones w „Stąd do wieczności” i „Cienkiej czerwonej linii”, choć nie pamiętam już szczegółów.

      • „Króla szczurów” czytałem i ja. Przyznaję, że to b. dobra oraz wstrząsająca lektura. „Ścieżki północy” także znajdują się w moich planach, jako, że udało mi się wygrać tę pozycję w konkursie, organizowanym przez Justynę z bloga „Owca z książką” 🙂

  2. Czekałam na Twoją recenzję tej książki!!!
    I napisałaś wspaniale. Mam takie samo wrażenie, co czytając recenzje 'Ksiąg Jakubowych’ – że każda jest inna, że każdy czytelnik z arcydzieła wydobywa coś innego.

  3. Pingback: „Klaśnięcie jednej dłoni” – Richard Flanagan | Czytam, bo chcę i już

  4. Pingback: „Księga ryb Williama Goulda” – Richard Flanagan | Czytam, bo chcę i już

Skomentuj Isadora Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *