Joanna Kuciel-Frydryszak jest znaną i cenioną autorką reportaży oraz biografii. Jej „Chłopki” są ewenementem w kraju, w którym czyta się niewiele. Tymczasem książka sprzedała się w ogromnych nakładach, wywołała liczne dyskusje, doczekała nagród, a spotkania z autorką cieszą się sporym powodzeniem. Podobnie było ze „Służącymi do wszystkiego”. Kiedy jednak nieco ponad dwanaście lat temu premierę miał tytuł „Słonimski. Heretyk na ambonie” nie miałam okazji, by poznać tę biografię. O bohaterze książki miałam pewną wiedzę, ale głównie związanej z twórczością poetycką. Nie znałam zbyt dobrze jego biografii. Dlatego postanowiłam sięgnąć po wznowienie książki, które wyróżnia się już na pierwszy rzut oka solidnym wydaniem.
Już sam początek może wzbudzić ciekawość. Fakt, że urodził się 15 listopada 1895 roku w Warszawie w rodzinie zasymilowanych Żydów nie jest żadną tajemnicą. Nie miałam jednak pojęcia, że Słonimski na początku swojej artystycznej drogi, chciał być malarzem. Nawet ukończył Szkołę Sztuk Pięknych w Warszawie, ale ostatecznie wybrał inną drogę. Ciekawe, czy byłby równie dobrym malarzem, jak poetą?
Joanna Kuciel-Frydryszak pisze, co ukształtowało Antoniego Słonimskiego, w jaki sposób doszło do powstania „Skamandrytów”. Spotkania w kawiarniach wraz z Julianem Tuwimem, Janem Lechoniem, Jarosławem Iwaszkiewiczem i Kazimierzem Wierzyńskim. Z kim po latach przetrwała przyjaźń, a z którymi artystami nie było mu po drodze? Młodość jest czasem, kiedy kształtują się poglądy. Autorka biografii pokazuje nam, co i kto mógł wpłynąć na światopogląd Słonimskiego. Co ciekawe, bardzo istotny dla poety okazał się H.G. Wells. Twórczość pisarza mocno inspirowała Antoniego Słonimskiego.
Spotkania w kawiarniach, w słynnych miejscach w tym „Pod Pikadorem” były miejscami spotkań poetów. Dziwne jest, kiedy mieli czas tworzyć. Słonimski był twórcą płodnym, pisał felietony, dramaty, działał jako satyryk. Często w dwudziestoleciu międzywojennym dyskutował na forum prasy na temat tego, co go bolało i nie pasowało w postawach Polaków. Nie miał pojęcia, że niektóre z tych tekstów zostaną mu wytknięte po wielu latach. Zresztą konsekwencje za wyrażanie swojego zdania i krytykowanie ksenofobicznych oraz nacjonalistycznych poglądów ponosił w dwudziestoleciu międzywojennym – między innymi został spoliczkowany przez pewnego poetę o odmiennych poglądach politycznych.
Joanna Kuciel-Frydryszak w swojej książce przedstawia życie i twórczość Słonimskiego, bez wybielania, czy też oceniania. Autorka pokazuje nam nie tylko jego działalność literacką polityczną i społecznej, ale także skupia się na ukazaniu tła historycznego. Łatwiej dzięki temu zrozumieć wybory dokonywane przez autora „Alarmu”. Widzimy, dlaczego poeta wrócił po wojnie do Polski, ale też jaką poniósł cenę tego wyboru. W czasach powojennych poeta w pewnym momencie wydawać by się mogło został złamany przez komunistyczne władze i w jakimś stopniu podjął z nią współpracę. Szybko jednak okazał się osobą niewygodną władzy. Inwigilacja, podsłuchy, zdjęcia z ukrycia nie złamały poety. Autorka biografii przybliżyła odbiorcom ten mało znany wycinek biografii Słonimskiego, który wierzył, że kraj ma szansę na wolność. Niezwykle ciekawy był również ten wycinek biografii ukazujący rolę, jaką odegrał Adam Michnik w ostatnich latach życia poety. Antoni Słonimski zatrudnił niepokornego studenta, jako swojego sekretarza. Młody Michnik nie tylko pełnił rolę ucznia wielkiego mistrza, ale również wyrażał swoje poglądy polityczne i tym samym wpływał na artystę.
W biografii „Słonimski. Heretyk na ambonie” dokładnie opisane zostały relacje poety z innymi wybitnymi postaciami tamtych czasów. Joanna Kuciel-Frydryszak miała trudne zadanie, ponieważ musiała przebrnąć przez ogromną ilość źródeł. Dzięki temu mamy szansę, by odkryć wiele mało znanych informacji o człowieku, którego warto zobaczyć nie tylko przez pryzmat twórczości, ale także poprzez czasy w których żył, poprzez wybory jakich dokonywał, czy ludzi, jakimi się otaczał. Warto sięgnąć!
Chętnie bym zajrzała do tej książki, interesują mnie pisarze z dwudziestolecia międzywojennego. 🙂
Zdecydowanie warto zajrzeć do tej biografii, przewija się w niej wielu twórców z dwudziestolecia międzywojennego.