II Atak hitlerowskich Niemiec na Polskę rozpoczął drugą wojną światową. Francja i Anglia wypowiedziały III Rzeszy wojnę, ale nic się nie działo (nazwano to dziwną wojną). Nie podjęto żadnych działań do momentu, kiedy Francja została zaatakowana przez nazistowskie Niemcy. Błyskawiczna inwazja zaskoczyła samych Francuzów. Nie spodziewali się, że wojska Hitlera zajmą Paryż. Wystarczyło czterdzieści dni, by zmieniło się wszystko. Armia francuska zawiodła, pojawiło się zatem pytanie: co dalej? Jedni wybrali kolaborację, inni ruch oporu. Oblicza owego oporu znamy już z kultury popularnej, choćby z brytyjskiego serialu komediowego ’Allo ’Allo!. Powieść „Słowik” Kristin Hannah podejmuje ten temat na poważnie, pokazując lata drugiej wojny światowej we Francji z perspektywy kobiet. Jutro premiera książki.
Najważniejszymi postaciami w tej historii są dwie siostry. Starsza Vianne i młodsza Isabelle. Straciły matkę, a ojciec nie potrafił się o nie zatroszczyć. Vianne jeszcze jako nastolatka wyszła za mąż. Natomiast Isabelle stała się buntowniczką, którą co chwilę wyrzucano z kolejnych szkół z internatem, ponieważ nie potrafiła się trzymać ustalonych przez nauczycieli zasad. Wydaje się, że siostry oprócz więzów krwi niewiele łączy.
Kiedy wybuchła wojna Isabelle, nie potrafiła się pogodzić z porażką, więc postanowiła przyłączyć się do ruchu oporu. Buntownicza postawa mogła szybką ją doprowadzić na stryczek, ale starała się nauczyć powściągliwości. Nie znalazła jednak nici porozumienia z ojcem i starszą siostrą. Oczywiście kobietom samotnym, bez dzieci, łatwiej było zdecydować się na działanie przeciwko wrogowi. Isabelle postanawia zająć się przerzucaniem angielskich lotników z Francji, przez Pireneje do brytyjskiej ambasady w Hiszpanii (operacja nosiła kryptonim: „Słowik”). Pierwowzorem dla tej postaci, była istniejąca naprawdę Belgijka, Andrée de Jongh.
Bardziej złożoną postacią jest Vianne. Na początku naiwnie wierzy, że będzie można zaufać rządowi Pétain’a, ale szybko widzi, że były to płonne nadzieje. Groza narasta w momencie, kiedy do sióstr wprowadzi się niemiecki oficer z Wehrmachtu. Vianne pragnie chronić swoją córkę, ale pojawiają się problemy z żywnością. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Starsza z sióstr przez swą krótkowzroczność popełnia błąd, przez który straci życie córka jej najbliższej przyjaciółki, postanawia go jednak naprawić – ratując żydowskie dzieci.
Powieść „Słowik” nie jest wolna od klisz, które znamy z filmów: np. niemiecki oficer Wehrmachtu okazuje się lepszy od brutalnego i bezwzględnego esesmana, ale tu nie wszystko kończy się tak dobrze, jak w baśni. Isabelle również jest taką postacią, rodem z filmu wojennego – piękną kobietą, która walczy z nazistami (trudno mi oceniać urodę pierwowzoru, czyli Andrée de Jongh). Ważniejsze moim zdaniem są emocje, które oddano w książce. Najpierw śledzimy w jaki sposób narasta groza we Francji. Naziści zaczynają od drobnych zmian, a potem coraz mocniej zaciskają pętlę. Najpierw żądają list ludzi wyznania mojżeszowego, homoseksualistów i komunistów, potem pozbywają się Żydów, którzy nie urodzili się we Francji, by w końcu wywieźć do obozów wszystkie osoby pochodzenia żydowskiego. Oprócz tego bezwzględnie obchodzą się z najmniejszymi oznakami oporu ze strony Francuzów.
Kristin Hannah pokazała wojnę kobiet. Jedna z bohaterek mówi, że zabrakło mężczyzn do zajmowania się walką, dlatego właśnie osoby płci żeńskiej musiały zabrać sprawy w swoje ręce. Niektórym mężczyznom trudno się podporządkować kobietom, co czasem kończyło się dla nich zgubą. Jeden z lotników, którego przeprowadzała Isabelle ginie, bo nie chciał posłuchać pięknej dziewczyny.
W tej historii mowa o determinacji kobiet oraz ich sile przetrwania. Gdyby nie twarda skorupa Vianne, nie udałoby się ocalić tylu ludzkich istnień. Podobnie ma się sprawa z Isabelle. Postanowiła zrobić coś dla innych, by móc żyć w zgodzie z własnym sumieniem. A ono kazało jej podjąć walkę z Niemcami. Historia wojenna skomplikowała też relacje międzyludzkie. Czy i kogo można wtedy pokochać? Do czego jesteśmy zdolni, żeby chronić najbliższych? Isabell i Vianne nie potrafiły się wcześniej porozumieć. Każda z nich chowała głębokie rany, które pozostawił im ojciec – po tym, jak nie potrafił się nimi zaopiekować po śmierci żony. Czy wojna zbliży ich do siebie? A może stworzy jeszcze większą przepaść? Na te pytania znajdziemy odpowiedź w książce Kristin Hannah pt. „Słowik”.
Powieść została skonstruowana w taki sposób, że mamy do czynienia z dwoma płaszczyznami czasowymi. Zaczyna się od czasów współczesnych, gdy jedna z bohaterek otrzymuje zaproszenie na rocznicę upamiętniającą wydarzenia, w których uczestniczyła. To staje się pretekstem do snucia opowieści sprzed pół wieku. Dzięki wojnie bohaterki dowiedzą się jakie są naprawdę i czy potrafią być przyzwoite, mimo brutalnych czasów w których przyszło im żyć. Warto zwrócić uwagę na to, że książka okazała się książką roku 2015 w Amazonie, czy powieścią historyczną roku portalu Goodreads, a przez 75 tygodni znajdowała się na liście bestsellerów New York Times’a. Skąd taka popularność? Myślę, że chodzi o uniwersalną opowieść, skupiającą się na uczuciach bohaterów, której akcja dzieje się w czasie drugiej wojny światowej. Nasuwają mi się skojarzenia z bardzo poczytną trylogią Paulliny Simons, którą otwiera „Jeździec miedziany”.
Zapowiada się wartościowa lektura, o trudnych czasach – będę mieć ją na uwadze 🙂
Kiedyś czytałam „Dziewczynę, która spadła z nieba” o podobnej tematyce.
Ten temat często pojawia się w literaturze, a sama lubię sięgać po tego typu książki, więc dziękuję za polecenie. 🙂
Fabuła trochę przypomina mi scenariusz filmu „Głowa w chmurach”, http://www.filmweb.pl/film/G%C5%82owa+w+chmurach-2004-105239, który nawiasem mówiąc polecam. Znam autorkę z paru innych tytułów a ma ich sporo zresztą. Niektóre są bardzo podobne do Jodi Picoult ale może to tylko subiektywne wrażenie. Dzięki za ciekawą recenzję. 🙂
Nie widziałam filmu „Z głową w chmurach”, ale z chęcią go obejrzę. Zresztą „Słowik” ma zostać wkrótce zekranizowany – ciekawa jestem, czy to się uda zrealizować. 🙂
Bardzo lubię spojrzeć na wydarzenia opisane w powieści z kobiecej perspektywy. Ta książka zaciekawiła mnie już w zapowiedziach, no ale doba póki co nie jest z gumy 🙁
Doskonale Cię rozumiem, tym bardziej że te najciekawsze książki mają sporą liczbę storn – i tak też jest ze „Słowikiem”.
Jestem już po lekturze (książka była dostępna przed 12.10 w Empikach) i „Słowik” Kristin Hannah mnie zachwycił! Przepiękna, uniwersalna opowieść. Urzekła mnie Francja przedstawiona w tej książce – czytałam w jednej z recenzji, że autorka odwiedziła nawet ten kraj by lepiej go poznać.
Dla zainteresowanych tematem świetnym źródłem historycznym będą „Szkice piórkiem” Andrzeja Bobkowskiego, dzienniki, które powstawały we Francji, podczas pobytu tego pisarza w okupowanej Francji.
Nie tylko zapowiedź fabuły zwraca uwagę, ale też przepiękna okładka. Uwielbiam powieści z historycznym tłem, szczególnie o II wojnie światowej. Jeśli jest tak emocjonująca jak piszesz, to powinna mi się spodobać. Ja z kolei polecam całą trylogię Stulecie Kena Folletta (Upadek gigantów to tom I) – wspaniała, wciągająca historia, z realnie zarysowanymi postaciami i oczywiście z mocnym udziałem historii w tle.
Książka sprawia wrażenie b. interesującej, tym bardziej, że w pewien sposób zdaje się ona łączyć z powieścią „Cudza krew”, którą nie tak dawno miałem przyjemność czytać. Utwór Simone de Beauvoir koncentruje się na okresie tuż przed wybuchem II WŚ (akcja umiejscowiona jest we Francji). „Słowik” jawi się jako ciekawe uzupełnienie 🙂