Powieść „Śnieżny wędrowiec” Elisabeth Herrmann to drugi tom z serii o policjantce Saneli Bearze. „Wioska morderców” stanowiła ciekawą odmianę wśród innych książek o charakterze kryminalnym, ponieważ jej akcja rozgrywał się w Niemczech, a ten kraj nie jest kojarzony z tego typu literaturą. W pierwszej części mogliśmy zobaczyć kontrast pomiędzy wschodnią i zachodnią częścią kraju. Podobnie będzie i w tej powieści, choć tym razem autorka skupi się na ukazaniu różnic między emigrantami oraz najbogatszymi obywatelami Niemiec.
W „Śnieżnym wędrowcu” komisarz Lutz Gehering, będzie próbował rozwikłać sprawę morderstwa. W lesie pod Berlinem odnaleziono szkielet dziecka. Okazało się, że to zaginiony cztery lata wcześniej Darijo Tudor. Rodzina chłopca pochodziła z Chorwacji i przyjechała do Niemiec po lepszą przyszłość. Wszystko zaczynało się układać zgodnie z planem. Matka znalazła pracę w bogatym domu, a mężczyzna w stacji badawczej zajmującej się wilkami. Sielanki jednak nigdy nie było w tej rodzinie, o czym przekona się prowadzący sprawę. Lutz Gehring poprosi o pomoc Sanelę, która również ma chorwackie korzenie. Kobieta przerywa na chwilę studia, ale bardzo mocno zaangażuje się w sprawę. Będzie chciała rozwiązać ją po swojemu.
Gehring i Beara muszą przekazać rodzicom Darija najgorszą z możliwych wiadomości. Okazuje się, że Lida i Darko nie są już małżeństwem. Jak zareagują na wieść o śmierci syna? Komisarz próbuje rozwikłać to, co się wydarzyło cztery lata wcześniej. Lida wyszła za mąż ponownie, za mężczyznę u którego pracowała. Bogata rodzina coś ukrywa. Młoda policjantka to czuje i na własną rękę spróbuje odkryć tajemnice Reinartzów. Nie potrafi uwierzyć, że ojciec zamordowanego, Darko Tudor może być winny. Dlatego postanawia działać pod przykrywką i zatrudnia się w willi Reinartzów, jako pomoc domowa.
Podczas lektury „Śnieżnego wędrowca” padnie mnóstwo pytań. Śledczy będą musieli stopniowo poukładać sobie informacje, które wypływają na światło dzienne. Odkryją wiele nienawiści między członkami rodziny Reinartzów. Czy na ich zachowanie wpłynął fakt porwania chłopca? Dlaczego wszyscy są pełni pogardy dla siebie wzajemnie? Dlaczego Reinartz odesłał swoich synów do internatu?
Główna bohaterka, Sanela Beara, wejdzie prosto do paszczy lwa, tak bardzo chce rozwiązać sprawę morderstwa. Działa na własną rękę, wbrew poleceniom Gehringa. Nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo może to być niebezpieczne. Odkrywa stopniowo, co wydarzyło się za zamkniętymi drzwiami willi…
Dzięki książce „Śnieżny wędrowiec” zobaczymy świat milionerów, kontrastujący z egzystencją ubogich emigrantów. Chorwaci, którzy opuścili ojczyznę, nie mają zbyt wielu perspektyw, ale próbują ułożyć sobie życie w nowym miejscu. Rzeczywistość jest taka, że kobieta po studiach musi pracować jako zwykła pomoc domowa. Kiedy w rodzinie cierpią dzieci, nikt tego nie zauważa. Na taką przemoc przymyka się oko, bo przecież zgodnie ze stereotypowym myśleniem: u obcych takie zachowanie niezgodne z zasadami jest naturalne. Nawet urzędnicy państwowi bagatelizują sprawę. A tragedia dziecka trwa w najlepsze.
Niektóre sytuacje w powieści wydają się jak wyjęte z taniego romansu. Odpowiedź na pytanie dlaczego biedna emigrantka, zatrudniona jako pomoc domowa, wychodzi za mąż za pracodawcę milionera, okaże się jednak nie taka banalna, jak wydawało się na pierwszy rzut oka. W powieści zobaczymy zamknięty świat bogatych ludzi, którzy przed innymi barykadują się w domach przypominających twierdze. Wystarczy jednak pojechać na wschód od Berlina, by zobaczyć inny świat, bliższy naturze i choć jeden z bohaterów przygląda się drapieżnym wilkom, dostrzega, że potrafią być łagodniejsze niż ludzie.
Główna bohaterka powieści po raz kolejny będzie myślała niesztampowo, ale działanie wbrew przełożonym przysparza jej kłopotów. Wprawdzie udaje jej się dzięki temu wiele dowiedzieć, tylko że ceną jest jej własne bezpieczeństwo. Tutaj Sanela wydaje się trochę niewiarygodna, jednak powieść na tym zyskuje, ponieważ swoim ryzykownym postępowaniem przyspiesza rozwiązanie zagadki. Książka „Śnieżny wędrowiec” zbiera różne recenzje. Według mnie przyczyną tego jest to, że mamy do czynienia z drugim tomem i postacie nie są już takie oryginalne i nowe, jak wcześniej. Akcja powieści rozgrywa się chwilami blisko polskiej granicy, więc również z tego względu sięgnęłam po „Śnieżnego wędrowca”. Sama zagadka kryminalna jest ciekawa, natomiast po tego typu historie sięgam również ze względu na tło. Tego tutaj nie zabrakło.
Pierwszy tom był zdecydowanie lepszy, ale ten też czytało się nieźle. 🙂
Często jest tak, że drugi tom powiela to, co było w pierwszym, więc już nie stanowi takiego zaskoczenia. Ciekawe, czego można się spodziewać po trzecim… 🙂
Brzmi intrygująco!
Ps. Widzę, że czytasz 'Króla’. Oj, jak Ci zazdroszczę!
Miłośnicy kryminałów powinni być zadowolenie. A wpis na temat „Króla” już wkrótce…
Tło społeczne książki wydaje się b. interesujące – imigranci, podział na część wschodnią i zachodnią, itd. Cieszę, że coraz częściej powstają tego typu kryminały, tj. pozycje, które nie skupiają się wyłącznie na rozwiązywaniu zagadki typu „kto zabił?”
Skoro po tego typu literaturę czytelnicy sięgają najczęściej, to dobrze się dzieje jeśli autor przemyci w książce coś jeszcze, co stanowi nie tylko rozrywkę.
Chętnie sięgnę, bo uwielbiam kryminały, a ostatnio zdecydowanie zbyt mało ich czytam. Szkoda, że nie ma fajnie rozbudowanego tła, wiem co masz na myśli i sama lubię, jak wszystko się uzupełnia – od razu lepiej się czyta. Pozdrawiam 🙂
Ale tu nie brakuje ciekawego tła – dlatego zachęcam do sięgnięcia po „Śnieżnego wędrowca”. Pozdrawiam 🙂