Wznowienia książek, jakie znalazły się w kanonie literatury, są świetnym pretekstem do sięgnięcia po nie zarówno przez tych, którzy mieli już z danym tytułem do czynienia, jak i dla tych którzy zetkną się z daną powieścią po raz pierwszy. „Szklany klosz” Sylvii Plath wpisuje się w tę tendencję. Powieść została wydana w Wielkiej Brytanii w styczniu 1963 roku. Autorka opublikowała ją pod pseudonimem, jako Victoria Lucas. Miesiąc po publikacji powieści Sylvia Plath popełniła samobójstwo.
W książce „Szklany klosz” mowa o załamaniu nerwowym, w które popada główna bohaterka. Esther zaczyna nowy etap życia. Dziewiętnastolatka wchodzi w dorosłość, ale wciąż jeszcze nie wie, kim chce być. Przyjeżdża do Nowego Jorku na staż w jednym z pism. Esther Greenwood jako ambitna młoda osoba może osiągnąć wiele. Nauka przychodzi jej z łatwością, ale dziewczyna ma jeden problem. Nie potrafi odpowiedzieć sobie na pytanie, kim chce być. Wszystko jest dla niej miałkie i nijakie. Zwłaszcza, gdy dowiaduje się, że nie dostała się na wymarzony kurs literacki.
Rzeczywistość w Nowym Jorku wydaje się być taka, o jakiej marzą młodzi ludzie. Kwitnie życie towarzyskie, wieczorami nikt się nie będzie nudził. Pod warunkiem, że w ten wir da się wciągnąć. Esther jednak nie nęcą randki z przystojnymi mężczyznami, tańce i hulanki. Dostrzega jak płytkie są tego typu znajomości. Nawet kiedy druga strona angażuje się na tyle mocno, by się oświadczyć, panna Greenwood odrzuca zakochanego w niej mężczyznę. Zauważa w nim jedynie hipokryzję.
Kiedy nic już nie cieszy Esher, nie potrafi znaleźć celu, a przyszłość jawi się w coraz ciemniejszych barwach, dziewczyna popada w depresję. Załamuje się, staje się obojętna na wszystkie bodźce. Dopada ją mrok, sama wikła się w coraz bardziej niebezpieczne sytuacje. Zaczyna się niewinnie, od faktu, że nie potrafi pogodzić się z tym, że nie jest pierwszą dziewczyną swojego narzeczonego. Jego wyznanie budzi nieznane jej wcześniej uczucia, od zazdrości zaczynając. Do tego dochodzi poczucie bezsensu i braku celu oraz lęki. Kiedy nie może sobie już z tym poradzić, zaczyna zastanawiać się nad odebraniem sobie życia.
Wreszcie Esther trafia do szpitala psychiatrycznego. Sylvia Plath opisuje szczegółowo kolejne etapy leczenia. Jednocześnie placówka jawi się jako miejsce opresyjne, gdzie człowiek czuje się jak w więzieniu. Czytając powieść dostrzegamy narastające poczucie osaczenia. Esther, żeby się z tego miejsca wydostać, powinna dostosować się do oczekiwań. Czy młodej uda się wyrwać z tytułowego „Szklanego klosza”, tego, który tak bardzo odkształca prawidłowe widzenie świata?
Książka Sylvii Plath ukazuje osobę, która stopniowo załamuje się psychicznie. Czytając tę lekturę zauważamy, jak stopniowo pogarsza się samopoczucie głównej bohaterki. Nie pomaga racjonalizowanie problemu, tutaj nie da się sobie wmówić lepszego nastroju. Esther zauważa ciemne strony swojej sytuacji i nie potrafi być tak samo radosna i beztroska jak inni. Zderzenie wielkich oczekiwań z realiami również nie pomaga. Dziewczyna chce być pisarką, ale wszędzie słyszy, że lepiej zapisać się na kurs maszynopisania i stenografii. Dobre oceny nie przekładają się na radzenie sobie z życiem. Kiedy już się załamie, jeszcze trudniej wydostać się z choroby, gdyż metody leczenia są co najmniej kontrowersyjne.
„Szklany klosz” to powieść, która zaskakuje realistycznymi opisami braku równowagi psychicznej. Zachowanie Esther jest racjonalne, czytelnik dostrzega, że ową pustkę w życiu bohaterki potęguje jej sytuacja społeczna. Dziewczyna ma do wyboru albo dostosowanie się do norm obyczajowych, albo może wybrać upadek moralny. Nie ma nic pomiędzy. W ten sposób docieramy do kwestii feministycznych i roli, jakiej przypisuje się płci (czy też przypisywano w latach sześćdziesiątych). Kobiety mają się ładnie uśmiechać, być urocze, błyskotliwe, a potem zajmować się domem i rodzić dzieci. Sylvia Plath pokazuje nam wrażliwą bohaterkę, która jest rozczarowana tym, co może ją spotkać, już na samym początku swojej egzystencji. Jedna nieudana próba wyjścia z roli wystarczyła, by dziewczyna uległa załamaniu. Pisarka świetnie opisuje stan psychiczny Esther i nie oszczędza czytelników, bo tak niewiele trzeba by znaleźć się w położeniu głównej postaci. Plath nie daje łatwych odpowiedzi, zwłaszcza, gdy weźmiemy pod uwagę wątki autobiograficzne i to, co stało się z pisarką na miesiąc po wydaniu książki.
Czytałem w zeszłym roku i przyznaję, że jest to dobra, chociaż dość trudna lektura. Największe wrażenie wywarły na mnie zmiany, jakie zachodzą w trakcie książki w postrzeganiu rzeczywistości przez główną bohaterkę – na ich podstawie znakomicie widać postępujące schorzenie.
Masz rację. Trzeba się skupić na lekturze, by wczuć się w tę postępującą zmianę, owo załamanie nerwowe.
Ja nie czytałam, przyznam się, ale koleżanka namówiła mnie na czytanie innej osoby ze schorzeniami: 'Anioł przy moim stole’. Lada dzień mam czytać. W ogóle to takie książki mnie fascynują, ale nie wiem dlaczego nie Sylvia Plath. Oglądałam film o niej. Jakoś się nie wczułam. Chyba nie jestem wrażliwa na cierpienia. Pamiętam tylko że pływała łódką z jakimś facetem.
„Anioła przy moim stole” nie znam, ale lektury takie jak 'Szklany klosz” pozwalają zobaczyć stan psychiczny wrażliwej osoby od środka. Dlatego myślę, że to książka jest godna polecenia. A ten film to pewnie „Sylvia” z Gwyneth Paltrow. Warto obejrzeć?