Łukasz Orbitowski zdobył już opinię dobrego pisarza. Wydał sporo tekstów, a sprawdzał się w wielu gatunkach literackich, które do tej pory wybierał. Trudno uwierzyć, że napisał aż trzynaście książek. Do tej pory miałam do czynienia z jego „Horror Show” oraz nominowaną do Paszportów Polityki „Szczęśliwą ziemią” . Tym razem pisarz postanowił zaskoczyć czytelników, dając im coś wcale nie z gatunku fantastyki, czy grozy, a relację z podróży.
Skoro sam Henryk Sienkiewicz pisał „Listy z Afryki”, dlaczego Łukasz Orbitowski nie miałby opowiedzieć o swojej podróży do RPA? Tyle, że autor kreśli raczej pocztówki ze swej wyprawy, ale zaskakuje najbardziej tym, iż opowiada legendy i baśnie z tamtych terenów, wprowadzając nas w jakże inny od europejskiego świat magii, wierzeń i symboli. Czytaj dalej