„Mała Zagłada” – Anna Janko

Mała Zagłada - Anna JankoDzisiaj upływa siedemdziesiąta rocznica wyzwolenia Auschwitz. Na temat obozu powstało mnóstwo książek. Mamy do wyboru publikacje naukowe, wspomnienia, ale teraz powoli do głosu dochodzą następne pokolenia. Okazuje się, że rodzice przenoszą swoje rany wojenne na dzieci. Anna Janko w książce „Mała Zagłada” pisze o tym, jak jej matka nie dostała się do obozu – choć powinna. Jednak najwięcej skojarzeń, jeśli chodzi o literaturę przywołuje inna książka: „Krótki przystanek w drodze z Auschwitz”.

1 czerwca 1943 roku na Zamojszczyźnie, w miejscowości Sochy, naziści dokonali masowej egzekucji. W ciągu kilku godzin wioska przestała istnieć – jej mieszkańców zastrzelono, a samą wieś spalono. Nie wszyscy zginęli, przeżyła między innymi matka Anny Janko. Dziewięcioletnia Teresa Ferenc była w takim wieku, że obrazy które zobaczyła, naznaczyły ją na całe dalsze życie. Czytaj dalej

„Pejzaże metropolii śmierci” – Otto Dov Kulka

Pejzaże metropolii śmierciOtto Dov Kulka jest historykiem. Urodzony w 1933 roku na terenie Czechosłowacji, od 1949 roku zamieszkały w Izraelu. Książka „Pejzaże metropolii śmierci” dotyczy wspomnień autora z obozu zagłady.

Otto Dov Kulka znalazł się najpierw w Terezinie, a potem jego matka na ochotnika zgłosiła ich do Auschwitz. Kiedy jednak zobaczyli to miejsce, szybko domyślili się, że nikt stamtąd nie wyjdzie żywy. Jak na ironię dziewięcioletni Kulka trafia nie do selekcji, a do obozu rodzinnego, gdzie przebywa ze swoją matką, a wkrótce udaje im się odnaleźć ojca. Ten tłumaczy im, czym jest Auschwitz – Otto Kulka obóz nazwie za jakiś czas „metropolią śmierci”. Czytaj dalej

„Naród Zatracenia” – Maciej Świerkocki, Mariusz Sołtysik

Naród zatraceniaSerię wydawniczą „Pamięci getta” otworzyły wspomnienia Arnolda Mostowicza – „Żółta gwiazda i czerwony krzyż”. Drugą pozycją książkową wydaną przez Centrum Dialogu im. Marka Edelmana jest powieść graficzna Macieja Świerkockiego i Mariusza Sołtysika pt. „Naród Zatracenia”.

Niedawno obchodziliśmy siedemdziesiątą rocznicę likwidacji Litzmannstadt Getto. Specjalnie na tę okazję zamówiona została ta powieść. Wybrano do zadania Macieja Świerkockiego, który jest pisarzem, ale też scenarzystą, krytykiem literackim i tłumaczem oraz Mariusza Sołtysika zajmującego się malarstwem, rysunkiem, czy typografią, działającego w obrębie nowych mediów. Z tej wybuchowej mieszanki powstała nietypowa opowieść o łódzkim getcie. Autorzy wykorzystali w swej pracy oryginalne fotografie z Litzmannstadt Getto oraz czerpali z autentycznych wydarzeń, jednak osadzili w swej powieści bohatera fikcyjnego.

Oglądamy getto oczyma znajdy. Główny bohater nie potrafi powiedzieć, kim naprawdę jest, gdyż został podrzucony jako niemowlę pod drzwi rodziny żydowskiej. Chłopiec otrzymał od swego przybranego ojca imię – Dawid. Od początku czuł się samotny i wyobcowany, ale miał Esterkę, przybraną siostrę, dzięki której znalazł się w rodzinie żydowskiego perukarza. Dawid rósł i obserwował otoczenie: „Mieszkaliśmy w mieście, które nazywało się Łódź. Wyobrażałem je sobie jako wielki statek, także dlatego, że w naszej dzielnicy ulice były wykładane kocim łbami, które w moich oczach przypominały fale. Byłem ciekawy, czy ulice można wykładać też głowami ludzi”.

Pewnego dnia zdarzyła się tragedia. Ktoś rozbił kamieniem szybę pracowni perukarskiej, Dawid przewrócił lampę naftową. Wybuchł pożar, z którego uratowała się Esterka i jej przybrany brat, ale nie Rum, ich ojciec. Chłopiec trafia do sierocińca, którym zarządza pan Prezes. Jak się za chwilę okaże, człowiek ten będzie kierował gettem żydowskim. Chaim Rumkowski musi jednak wykonywać polecenia Biebowa, jego Dawid nazywa cesarzem.Naród zatracenia 2

Dawid obserwuje wszystko co dzieje się w getcie. Najbardziej jednak zależy mu na tym, by znaleźć Esterkę. Kiedy wreszcie ją odnajduje, okazuje się, że dziewczyna jest zakochana w innym mężczyźnie. Za sprawą Dawida znowu dojdzie do tragedii. Chłopiec czuje się winnym wszystkich tragedii. Zwłaszcza, kiedy trafi na odpowiedni cytat z „Boskiej komedii” Dantego.

Dawid przez to, że nie wie, kim naprawdę jest staje się niewidzialny. Dzięki temu może oglądać wszystkie tragedie, które dotykają Żydów. Widzi nawet śmierć króla getta -i Rumkowski trafia do pieca w Auschwitz. Dawid obserwuje zło, ale w przeciwieństwie do nazistów, nie czerpie z tych obrazów przyjemności. Będąc świadkiem piekła, dochodzi do wniosku, że ludzie do końca żyją nadzieją. Choć cały czas widzieli dymy unoszące się z pieców krematoryjnych, liczyli, że może akurat im się uda.

Tytuł „Naród Zatracenia” pochodzi z „Boskiej komedii” Dantego. W powieści Macieja Świerkockiego i Mariusza Sołtysika znajdziemy odwołania do poematu tego włoskiego poety. Razem z Dawidem wchodzimy do kolejnych kręgów piekła. W tym jednak przypadku, nie mamy do czynienia z fikcją literacką, gdyż historia oparta została na faktach. Podrzutek obserwuje jak rodzi się zło, sam też się czuje kimś, kto uosabia owo zło. Dybukiem i jednocześnie przewodnikiem po piekle.

Książka graficzna formą przypomina komiks. W podobny sposób o Holocauście mówił Art Spiegelman. Grafika Mariusza Sołtysika utrzymana jest niemal w całości w czarno-białych barwach. Co jakiś czas pojawia się kolor czerwony, by podkreślić najważniejsze momenty w książce. Świat ukazany oczyma Dawida jest przerażający. Tym bardziej, że oparty został na prawdziwych wydarzeniach z tamtych czasów. Oryginalny i nietypowy sposób ukazania historii getta wywołuje skojarzenia z powieścią grozy. Nie brakuje tu też groteski. Autorzy postanowili pójść krok dalej, niż można by się spodziewać. Oprócz historii getta, otrzymujemy również uniwersalne przesłanie. Oglądamy zło, w jego najgorszej postaci, a jednocześnie zastanawiamy nad tym, dokąd potrafi posunąć się człowiek, by stworzyć drugiemu piekło na ziemi.

Powieść graficzną „Naród Zatracenia” przeczytałam dzięki uprzejmości Centrum Dialogu.

„Dwie obrączki. Opowieść o miłości i wojnie” – Millie Werber, Eve Keller

Dwie obrączkiTytuł może sugerować, że sięgnęłam po romans. Nic z tego – wystarczy przyjrzeć się bliżej okładce i podtytułowi, by domyślić się, że Millie Werber i Eve Keller w książce „Dwie obrączki” opowiedzą nam wprawdzie historię, w której miłość będzie bardzo ważna, ale jeszcze bardziej istotna stanie się opowieść o kobiecie, która przeżyła drugą wojnę światową, choć właściwie miała nikłe szanse, by tak się stało.

Millie Werber jest główną bohaterką tej opowieści, to ona snuje swoje wspomnienia. Urodziła się w Radomiu w rodzinie żydowskiej. Przed wojną jej matka utrzymywała się z krawiectwa. Ojciec przebywał głównie za granicą, więc wszystkie obowiązki spoczęły na barkach matki. Pani Werber nie narzekała na brak pracy, dziewczynka wręcz odnosiła wrażenie, że jej mama nie przestaje pracować. Uczyła też swoje dzieci, że konkretny fach pozwala być w życiu niezależnym. Choć mała Millie nie pragnęła takiego losu dla siebie, okazało się, że właśnie umiejętności praktyczne pomogły jej przeżyć

W 1941 roku, jako czternastoletnia dziewczyna musi zamieszkać w getcie. Żeby przeżyć, za radą dorosłych, podejmie pracę w niemieckiej fabryce amunicji. To właśnie wtedy w 1942 roku poznaje Heńka Grynszpana, żydowskiego policjanta. Mężczyzna jest znacznie od niej starszy, ale rodzi się między nimi wielkie uczucie. Heniek załatwia swej ukochanej trochę lepszą pracę – w kuchni. Oczywiście, nie jest to lekka praca, ale czasem można zjeść potajemnie upieczony kawałek ziemniaka i przebywać w ciepłym miejscu. Młodzi pobierają się, ale ich szczęście trwa kilka chwil – może parę miesięcy? Sama Millie dziś nie potrafi tego dokładnie określić.

Policjant zginął przez współbratymca, który go zdradził, by ocalić własną skórę, a może poprawić nieco swój los. Młodej, zaledwie nastoletniej wdowie, zostaje po tej wielkiej miłości zdjęcie i dwie obrączki. Choć rozpacz Millie była wielka, żyła, ale wielokrotnie spojrzała w twarz śmierci,. Na szczęście znalazło się kilka osób, które wbrew wszystkiemu, pomogły jej ocaleć. Przeżyła za sprawą Polaka, Niemca i Żyda. Zdradzić mógł nawet najbliższy, a tu Millie otrzymała pomoc bezinteresowną z rąk ludzi, którzy niekiedy nawet jej nie znały. W 1944 roku bohaterka znalazła się w Auschwitz. Zaznała niewyobrażalnych cierpień, przetrwać pozwolił jej niekiedy przypadek, innym razem bezinteresowna pomoc drugiego człowieka.

Trudno sobie dziś wyobrazić, ile musiała przejść Millie Werber, by ostatecznie znaleźć się w Stanach Zjednoczonych i wieść spokojne życie u boku drugiego męża, który również doświadczył koszmaru wojny. Jak się okaże, nawet po 1945 roku, bohaterom będzie bardzo trudno odnaleźć się w nowych realiach. Ich życie długo nie będzie usłane różami.

Historia Millie Weber pokazuje czytelnikowi nie tylko okrucieństwo wojny. Nawet przerażające opisy uzmysławiające, jak łatwo można było zginąć, nie są najistotniejsze. Ważne jest to, jak autorka wspomnień próbowała odnaleźć w najmroczniejszych czasach odrobinę światła. Miłość, jakiej doświadczyła była przecież niemożliwa do osiągnięcia. A jednak jej się udało znaleźć osobę, na którą przelała swoje uczucia. Czy można pozwolić sobie na szczęście w czasie wojny? Dzięki wspomnieniom Millie Werber widzimy, że właśnie miłość dawała bohaterom siłę do walki o przetrwanie. Udowadniała im też inną ważną rzecz – pokazywała, że wciąż są ludźmi zdolnymi do uczuć.

Autorka i bohaterka wspomnień po ponad sześćdziesięciu latach opowiada swoją historię. Choć wcześniej nie chciała mówić o wydarzeniach z czasu Zagłady, teraz znajduje w sobie tyle sił, by dać piękne świadectwo o tym, że warto wierzyć w drugiego człowieka. Bo chociaż w czasie Holocaustu wciąż stykała się ze śmiercią, to dzięki pomocy różnych osób przeżyła. Jej świadectwo jest ważne, gdyż pokazuje historię z perspektywy jednostki. Ilość ofiar przedstawiona w postaci cyfr nie wystarczy, by wyobrazić sobie tę apokalipsę. Dopiero, kiedy przyjrzymy się takim pojedynczym wspomnieniom i zobaczymy, jak wyglądały losy ofiar, wtedy zostawią one w nas trwały ślad.

Dziękuję Wydawnictwu Świat Książki za możliwość przeczytania książki.

Ciekawość a Auschwitz

Nie wiem dlaczego, ale ostatnio coraz częściej czytam książki o tematyce wojennej.

Denis Avey opisał swoje przeżycia z czasów drugiej wojny światowej. Okazało się, że człowiek, który przez parę dziesięcioleci milczał, ma do opowiedzenia niezwykłą historię.

Zaczyna się ona od pewnego uzasadnienia. Główny bohater zaciąga się do wojska, nie dla ojczyzny, nie dla króla, ale dla przygody. Wkrótce jednak wychodzi na jaw, że to co miało być przygodą jest koszmarem, walką o przetrwanie.

Młody żołnierz bierze udział w bitwach w w Afryce. Najpierw walczy z Włochami, potem Niemcami. Ostatecznie dostaje się do niemieckiej niewoli i zostaje umieszczony w obozie niemieckim. Już od samego początku opowieści D. Avey uświadamia czytelnikom, że w czasie wojny o życiu i śmierci decyduje ślepy los. Bóg, to Wielki Architekt, który odwrócił się od świata, a przede wszystkim odwrócił się od Auschwitz.

Angielski jeniec, nie potrafi przejść z obojętnością obok cierpiących w obozie koncentracyjnym Żydów. Obmyśla pewien plan. Jako żołnierz posiada pewne przywileje, jest lepiej traktowany niż Żydzi. Może ze swego obozu jenieckiego obserwować pewne niepokojące wydarzenia – ale nie widzi ich dokładnie, z bliska. Dlatego postanawia, że zamieni się z pewnym Żydem i zajmie jego miejsce. Chce zostać świadkiem. Obejrzeć z bliska zbrodnie hitlerowskie. W tym celu trzeba stworzyć misterny plan i następnie mieć odwagę, by go zrealizować.

Jaki będzie tego skutek – warto przeczytać. W każdym razie nie będzie to łatwa i lekka lektura do poduszki.