Trudno się oderwać od książek Karla Ovego Knausgårda. Czekam cierpliwie na szósty tom „Mojej walki”, a tymczasem dzisiaj jest pierwszy dzień wiosny. Gdybym mogła wybrać się na wagary, z pewnością towarzyszyłaby mi trzecia część cyklu „Cztery pory roku”. Powody są dwa. Po pierwsze idealnie pasujący tytuł, czyli „Wiosna”. Po drugie – treść, która zaskoczyła mnie zupełnie, choć przecież przeczytałam wszystkie dostępne na polskim rynku książki Knausgårda. Czytaj dalej
Archiwa tagu: dziecko
„Stłuc świnkę” – Etgar Keret
Jeśli posiadaliście w dzieciństwie porcelanową świnkę, to z pewnością doskonale pamiętacie, że zabawka była jednorazowa. Kiedy tylko napełniła się monetami, należało ją stłuc. Czy się na to kiedykolwiek zdecydowaliście? Sama pamiętam, że miałam na to sposób. Należało wziąć nóż i wydłubywać pieniążki przez otwór, którym się je wkładało. Nie była to może najdoskonalsza metoda na opróżnianie świnki, ale dzięki niej nie trzeba było zabawki pozbawiać kształtu. Przez długie lata mogła leżeć nietknięta na półce. Na szczęście dzisiaj istnieją skarbonki z odkręcanym dnem, więc nie trzeba ich rozbijać. Czytaj dalej
Lektura nie tylko dla dwulatka
Jeszcze są wakacje, w związku z tym wszystko co się u nas dzieje, dotyczy dzieci. Ranna pobudka – tylko dzięki dzieciom, śniadanie, zabawy, no i wreszcie lektury. Co wieczór inna pozycja. Dla młodszych ciekawa będzie seria książek o Franklinie.
Książeczki te opowiadają o perypetiach małego żółwika – tytułowego Franklina. Większość rodziców z pewnością zdążyła się zetknąć z tą popularną postacią w telewizji. Natomiast spośród kilkudziesięciu tytułów książeczek można wybrać to zagadnienie, które nurtuje naszego malucha np. kiedy w życiu dziecka ma pojawić się rodzeństwo, lub gdy boi się burzy. Jeśli dziecko zna i lubi żółwika z telewizji, to z pewnością chętnie posłucha historii o Franklinie. Można wybrać wersje w grubej oprawie z kilkoma historiami w jednym tomie. Są też książeczki mniejsze, zawierające jedną opowieść w zwykłej oprawie. Kolorowe ilustracje zachęcają dziecko do zadawania pytań, typu – a dlacego zólwik jest smutny, po co nosi kask, itp.
Dla tych małych miłośników Franklina, którzy potrafią już samodzielnie czytać, wydano serię z dużymi literami, pisaną prostym, łatwym do zrozumienia językiem.
Znajdą się krytycy, którzy będą narzekali na to, że bohater jest przesłodzony, podobnie ilustracje. Jednak dwuletni, czy czteroletni czytelnik potrzebuje właśnie tego typu lektury – by móc sobie budować świat i odnajdywać odpowiedzi na wiele nurtujących go pytań.