Wychowywałam się na książkach Kornela Makuszyńskiego, jak wiele osób z mojego pokolenia. Świetnie się bawiłam podczas lektury „Koziołka Matołka”, a także śledząc przygody małpki Fiki-Miki. Oczywiście to był dopiero początek drogi, ponieważ w miarę jak dorastałam, sięgałam po powieści przeznaczone dla nieco starszych odbiorców. Najpierw była „Awantura o Basię”, „O dwóch takich, co ukradli księżyc”, następnie przyszedł czas na „Pannę z mokrą głową”, „Szatana z siódmej klasy”, aż na „Bezgrzesznych latach” kończąc. Były również ekranizacje powieści Kornela Makuszyńskiego i każdy młody człowiek zetknął się z wykreowanymi przez pisarza przygodami, niekoniecznie mając tego świadomość. Liczyła się dobra przygoda i humor, a to książki Makuszyńskiego to gwarantowały. Czytaj dalej
„Makuszyński. O jednym takim, któremu ukradziono słońce” – Mariusz Urbanek
2