„Krocząc w ciemności” – Leonie Swann

Krocząc w ciemności, Leonie SwannKiedy dziesięć lat temu sięgnęłam po debiutancką powieść Leonie Swann „Sprawiedliwość owiec” byłam bardzo zaskoczona. Fakt, że tytuł zaskakiwał, to jednak nie odkrywał wszystkiego. Bohaterkami książki okazały się owce rozwiązujące zagadkę kryminalną. A wszystko jeszcze miało podtekst filozoficzny. Podobnie rzecz się miała w przypadku „Tryumfu owiec”. Drugi tom był jednocześnie thrillerem i komedią filozoficzną. Jeśli chodzi o powieść „Krocząc w ciemności” to nie stanowi ona kontynuacji poprzednich historii. Najnowsza książka Leonie Swann z owcami nie ma już nic wspólnego, ale książka została utrzymana w podobnej konwencji. Czytaj dalej

„Zaczyn. O Zofii i Oskarze Hansenach” – Filip Springer

Zaczyn. O Zofii i Oskarze Hansenach, Filip SpringerBardzo lubię słuchać opowieści Filipa Springera o architekturze. Byłam na trzech spotkaniach z tym autorem, ale jakoś do tej pory nie udało mi się sięgnąć po żadną z jego książek. Postanowiłam to nadrobić, dlatego przeczytałam „Zaczyn. O Zofii i Oskarze Hansenach”. O tej reporterskiej biografii usłyszałam przed dwoma laty podczas festiwalu Literacki Sopot, ale bohaterowie książki nie są postaciami powszechnie znanymi, choć przecież bardzo interesującymi, jak się okazuje nie tylko dla architektów. Czytaj dalej

„Dobro i zło, co to takiego?” – Oscar Brenifier

Dobro i zło, co to takiego?Dzieci uwielbiają zadawać pytania. Jak to wykorzystać, pokazuje książka z serii „Dzieci filozofują” pt. „Dobro i zło. Co to takiego?” Oscara Brenifiera i ilustracjami Clémenta Devaux’a.

Książka jest skonstruowana w formie rozmowy dzieci i dorosłych. Wokół sześciu podstawowych pytań na temat prawa, posłuszeństwa, uprzejmości, słowa, wolności i pomocy innym, zbudowano szereg kolejnych pytań. Okazuje się, że coś, co może się wydawać na pierwszy rzut oka oczywiste, wcale takie nie jest. „Czy możesz kraść jedzenie? Czy musisz być miły dla innych? Czy zawsze powinieneś słuchać rodziców? Czy powinieneś zawsze wszystko mówić? Czy zawsze powinieneś robić to, na co masz ochotę? Czy powinieneś pomagać innym?” – oto podstawowe kwestie, z którymi zmagają się odbiorcy.

Autorzy książki za pomocą tej książki starają się utrudnić życie dzieciom i dorosłym. Pytania, które się pojawiają, wcale nie są jednoznaczne. Każą nam się zastanowić i otwierają drogę do dyskusji. Lektura ma być pretekstem do rozmowy, a nie czymś, co będzie przedstawiało kategorie moralne w czarno-białym świetle. Niektóre z pytań zostaną bez odpowiedzi, inne z kolei pokażą podstawowe prawdy, ale cały czas odbiorcy muszą być czujni, ponieważ szybko możemy zejść na manowce.

Żeby jednak nie było zbyt trudno, na koniec każdej kategorii otrzymujemy małe podsumowanie, które uporządkuje wiedzę dzieci. Najważniejsze jednak jest to, że w książce nie ma miejsca na stereotypy, czy utarte schematy. Zresztą szybko okazuje się, że częściej dorośli boją się pewnych tematów. U dzieci nie ma żadnych oporów przed rozmową, a książka „Dobro i zło, co to takiego?” daje do niej świetny pretekst.

Autor tekstu udowadnia nam, że filozofia jest dla każdego. Dzieci nie boją się zadawania pytań, dzięki temu poznają  świat. Na szczęście książka została dostosowana do odbiorców, ponieważ trudną i niezwykle poważną tematykę rozładowano żartobliwymi ilustracjami Clémenta Devaux’a. Moje pociechy równie chętnie dyskutowały, co przyglądały się obrazkom, których nie brakuje w tej lekturze. I choć w książce jest mało tekstu, można studiować ją bardzo długo, w zależności od tego, czy zechcemy odpowiadać na pytania, które znajdziemy w tekście. Co innego wyniosą z tej pozycji sześciolatki, co innego dziewięciolatki, ale z pewnością będą wracały do tej książki, ponieważ została napisana tak, by dzieciaki czuły, że ona jest właśnie dla nich. Często same, bez zbędnego moralizowania, dojdą do wniosków, które pokażą, że potrafią samodzielnie myśleć.

Jak zostać dziewięcioletnim klasowym filozofem? „Bromba i filozofia” – Maciej Wojtyszko

Bromba i filozofiaZa sprawą książki Macieja Wojtyszko „Bromba i filozofia” moja córka postanowiła, że w przyszłości zostanie filozofką. Tak się złożyło, że kiedy czytaliśmy tę opowieść, wraz ze swoja klasą poszła do biblioteki gminnej na warsztaty filozoficzne. Wróciła zachwycona, bo wreszcie mogła dyskutować do woli… Jak to wyglądało od strony pani prowadzącej zajęcia, można sprawdzić tu.

„Bromba i filozofia” w 2004 roku została nagrodzona przez Polską Sekcję IBBY. Jednak nie do końca byłam pewna, czy książka dotrze do moich dzieci. Jak się okazało moje obawy były zupełnie bezpodstawne. Maciej Wojtyszko napisał książkę, w której bohaterowie filozofują, ale w typowy dla siebie sposób, czyli z olbrzymim poczuciem humoru.

Już we wstępie autor wspomina, że książkę należy czytać niespiesznie, bo ma prowokować do rozmów. Właśnie na tym polega urok tej opowieści. W „Brombie i filozofii” pada mnóstwo pytań, jeszcze więcej odpowiedzi, ale najwięcej będzie tu tematów otwartych, nad którymi dzieciaki będą chciały się zastanowić.

Na szczęście bohaterowie książki mają mnóstwo cierpliwości. Bromba, Gluś, Fikander, Malwinka, Kajetan i Makawity, Psztymucel Nulek oraz bibliotekarz Puciek nie boją się nawet najtrudniejszych pytań. Podczas dyskusji pada wiele trudnych słów, jednak za każdym razem są one wyjaśniane. Natomiast Puciek każde takie spotkanie stara się podsumować pisząc szczegółowe notatki, podkreślając to co najważniejsze.

W tej historii nie otrzymujemy wykładu na temat historii filozofii. Dzieciaki nie dowiedzą się kim był Arystoteles, Platon, czy Sokrates. Za to wspomniani zostaną: Kierkegaard, Wittgenstein, Cassirer, czy Russel – ale tylko dlatego, że Bromba zauważyła, iż ci Wielcy Filozofowie mają dwie takie same literki w nazwisku. Wyjątek stanowi Kołakowski, który choć pisany przez jedno „ł”, też należy do tego grona…

Jak widać, Maciej Wojtyszko postarał się wzbogacić swoją książkę sporą dawką humoru. Bo czy filozofia musi być nudna i całkiem poważna? Nawet jeśli padają tak trudne słowa jak ponowoczesność, symulakra, subiektywizm, absurd, czy podmiot, to bohaterowie starają się w jak najprostszy sposób omawiać te jakże skomplikowane zagadnienia.

Atutem tej książki jest jej język. Autor bawi się słowem w rewelacyjny sposób. Wiersz Fikandra:

– Lecz dopóki jesteś z sobą
Lepiej ci niż bez ?
Ważną jesteś wszak osobą,
Gdyś w ogóle jest!

prowokuje do zadawania pytań o poezję, ale też do zastanowienia się nad tym, co oznacza owo „być” oraz jak bardzo ogranicza nas język.

„Bromba i filozofia” jest doskonałą książką do głośnego czytania dzieciom. Również dorośli mogą  wiele z niej wynieść, gdyż dyskutanci Bromby mają niezwykły dar mówienia w sposób jasny. Aż trudno uwierzyć, że można logikę połączyć z absurdalnym poczuciem humoru. Wojtyszce się to udało. Dzieciaki nie tylko uważnie słuchały kolejnych wywodów bohaterów, ale same też chciały rozmawiać. Autor w ten sposób osiągnął swój cel – sprowokował je do dyskusji. Pięknie wydana książka cieszy oko, podobnie sprawa ma się z ilustracjami. „Bromba i filozofia” przemówi już do dziewięciolatków, ale jest to pozycja, która może łączyć pokolenia, gdyż dorośli również będą się świetnie bawić podczas lektury tej książki.

„Brombę i filozofię” przeczytaliśmy dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarna Owieczka.