Kiedy biorę do ręki książkę, zależy mi na tym, by to co czytam, było ciekawe i miało jakąś wartość. Nie zastanawiam się za bardzo, w jaki sposób doszło do wydania danej publikacji. Mam świadomość oczywiście, kto napisał dany tytuł, w jakim wydawnictwie została opublikowana książka. W końcu od wielu lat jestem czytelniczką, interesują mnie nie tylko same historie opublikowane w czytanych przeze mnie tytułach, ale również to jak pod względem formy i języka są napisane. Zauważam jednak, że to co interesuje mnie, niekoniecznie idzie w parze w tym, co jest popularne, modne i rozchwytywane. Wręcz odwrotnie, dziwię się, jak kiepsko napisane są te opowieści, które zalewają nas w mediach społecznościowych i zyskują miano bestsellera. Publikacja „Biblioróżnorodność. Manifest wydawców niezależnych” Susan Hawthorne wyjaśnia odbiorcy dlaczego nie chodzi tylko o to, żebyśmy w ogóle czytali, tylko jak istotne jest, by w wydawniczym świecie znalazło się miejsce nie tylko na wielkie korporacje. Czytaj dalej
„Biblioróżnorodność. Manifest wydawców niezależnych” – Susan Hawthorne
Odpowiedz