„Te chwile” – Herbjørg Wassmo

Te chwile, Herbjørg WassmoPo przeczytaniu „Stulecia” miałam ogromną ochotę sięgnąć po następne powieści Herbjørg Wassmo. Właśnie udało mi się przeczytać „Te chwile” i myślę, że był to bardzo dobry wybór. Zwłaszcza, że w pewnym sensie otrzymujemy dalszy ciąg „Stulecia”, ponieważ tam mowa była między innymi o dziewczynce, czyli samej autorce. Teraz miałam okazję poznać, jak potoczyły się losy małej Hebbe, a przede wszystkim poznać uczucia, których doświadczyła.

„Te chwile” Herbjørg Wassmo można nazwać powieścią autobiograficzną. Wprawdzie w książce nie ma imion głównych bohaterów, ale postacie są wymienione jako: matka, siostra, syn, córka. Najtrudniej chyba pisarce było opowiedzieć o ojcu. Już ze „Stulecia” można było się domyślić, że molestował swoją córkę. Teraz widzimy jak trudna była dla niej ta relacja. Wassmo jednak niczego nie mówi w sposób jednoznaczny, zawsze zostawia niedopowiedzenia. O swoich uczuciach do mężczyzny, który dał jej życie, nie potrafi powiedzieć nic ciepłego. W pewnej ze scen, młoda bohaterka zafascynowana „Zbrodnia i karą” Fiodora Dostojewskiego otrzymuje ostrzeżenie od Raskolnikowa, by jednak nie zabijała swojego ojca.

Dziecko, które doświadczyło przemocy seksualnej, powoli zaczyna dorastać. Nastoletnia bohaterka jest zamknięta w sobie. Nie potrafi wyrażać uczuć i wszystko w sobie tłumi. W pewnym momencie zachodzi w ciążę z innym nastolatkiem, ale wtedy po stronie dziewczyny staje matka. Nie zgadza się na ślub, którego chciałaby rodzina chłopaka. Młoda dziewczyna ma urodzić dziecko, kontynuować naukę, a dopiero jak para będzie dojrzała decydować się na ślub.

Żeby się uczyć, dziewczyna musi opuszczać syna – do domu wraca jedynie w weekendy. Cierpi z powodu samotności, ale pociechą stanie się pisanie. W końcu bohaterka zostaje nauczycielką, wychodzi za mąż. Obserwuje jak traktowane są kobiety i dojrzewa do buntu. Decyduje o sobie, by nie zamknąć się w stereotypowych rolach. To nie zawsze podoba się innym, nawet mąż nie do końca akceptuje takie feministyczne podejście do życia.

Herbjørg Wassmo opowiada historię poprzez własne emocje. Widzimy życie bohaterki, które składa się z chwil. Często w takich pozornie zwykłych momentach następuje pewna zmiana, która decyduje o tym w jakim kierunku potoczy się dalsza egzystencja. Dojrzewanie do wolności (zwłaszcza od wstydu) może być stosunkowo długie. Wassmo z osoby niezdecydowanej, popychanej z kąta w kąt, staje się człowiekiem niezależnym. Decydują o tym pozornie drobne sprawy, z perspektywy czasu okazują się one niezmiernie istotne.

Przyszłej pisarce nie było łatwo wyzwolić się od przypisanych społecznie ról. W drugiej połowie dwudziestego wieku spodziewano się, że nastolatka, która zajdzie w ciążę, poślubi ojca swojego dziecka. Dzięki wsparciu matki udało jej się kontynuować naukę, a następnie zostać nauczycielką. Dlatego w oczach innych kobiet wydawała się osobą stanowczą, przebojową, co dla niej samej było wielkim zaskoczeniem. Wciąż wyraźna była nierówność płciowa. Kobieta nauczycielka była traktowana gorzej, niż mężczyzna na tym samym stanowisku, po tych samych studiach – dostawała więcej obowiązków, miała mniejszą szansę na awans. Jeszcze większym zaskoczeniem było, kiedy zdecydowała się zrezygnować z tej pracy, by całkowicie skupić się na pisaniu.

Inspiracją dla Wassmo była Virginia Woolf i Simone de Bauvoir. Wspomina obie pisarki oraz pokazuje jak istotne było dla przyszłej autorki „Księgi Diny” to, że może realizować się nie tylko jako kobieta i matka. Niezwykle trudno było pisarce przełamać własny wstyd, o którym mowa już w „Stuleciu” i otworzyć się na pisanie. Do tego też należy być silnym człowiekiem. Ostatecznie autorka potrafiła wyrażać jasno, co jej się nie podoba, choć musiała przejść długą drogę, by to osiągnąć.

Książka „Te chwile” powstawała przez cztery lata. Otrzymujemy powieść autobiograficzną, pokazującą przede wszystkim emocje głównej bohaterki. Autorka rekonstruuje nie tylko wydarzenia z przeszłości, ale też skupia się na własnych uczuciach. Emocje często bywają bolesne i trudne, żeby napisać taką książkę autorka musiała się odsłonić, wystawić wiele bolesnych spraw na światło dzienne. Tu widzimy jaką drogę musiała przejść, by stać się wybitną pisarką – od samotnej, wyobcowanej dziewczynki, po pewną siebie kobietę. Opowieść o uczuciach bywa trudna, ale podczas lektury obserwujemy bogate wnętrze niezwykłej osoby, która długo uczyła się akceptować siebie.

  1. O proszę, widzę, że kontynuacja jest równie ciekawa jak samo „Stulecie”. Molestowanie dzieci to temat trudny i bolesny, a jeśli jeszcze uwzględni się fakt, że dzieło zawiera sporo wątków autobiograficznych, to odczuwam tym większy szacunek dla autorki.

    • Tu jeszcze fascynujący jest proces stawania się pisarką oraz uzyskiwanie samoświadomości na temat własnych potrzeb, bycia sobą nie tylko jako kobieta.

  2. Na mnie największe wrażenie zrobiła książka „Dom ze ślepą werandą”, ale czytałam ją dawno temu. Nie wiem jak teraz bym ją odebrała.
    Koniecznie muszę nadrobić „Stulecie”.

    • O tym tytule wypowiada się sama autorka, szkoda, że nie udało mi się poznać tej książki. Czasem tak jest, że największe wrażenie robi pierwszy tytuł danego pisarza, który akurat przeczytaliśmy.

    • Ma nadzieję, że zachęciłam. Sama dawkowałam sobie po trochę tę prozę – tak jak z dobrą czekoladą: żeby za szybko się nie skończyła.

  3. To dzięki Tobie dopisałam sobie prozę Wassmo do czytelniczej kolejki. Twoja kolejna recenzja tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że była to dobra decyzja. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *