„Trzmielowy jeździec” – Verena Reinhardt

Trzmielowy jeździec, Verena ReinhardKsiążki o pszczołach, trzmielach i innych owadach co jakiś czas pojawiają się na naszym rynku wydawniczym. Tym razem jednak nieco inaczej niż zwykle. „Trzmielowy jeździec” nie jest propozycją czytelniczą dla maluchów, które oglądają „Pszczółkę Maję”. To powieść fantastyczna dla młodszej młodzieży, która nieco już wyrosła z baśniowych historii, ale jeszcze nie sięga po tytuły popularnonaukowe na temat entomologii, za to lubi się świetnie bawić podczas lektury. Dzięki książce Vereny Reinhardt dobrej rozrywki nie zabraknie, nie tylko z tego względu, że historia liczy sobie aż 540 stron.

Głównymi bohaterami powieści „Trzmielowy jeździec” są malutki człowiek oraz trzmiel. . Pewnego dnia Fryderyk Lwia Paszcza otrzymuje pewną propozycję nie do odrzucenia. Ten potomek słynnych jeźdźców trzmielowych ma zasiąść na grzbiecie Hieronima Burczka, wysłannika królowej Ophrys. Złoty trzmiel pełni ważną funkcję na dworze królowej, a wraz z Fryderykiem mają wykonać tajną misję. Sęk w tym, że Fryderyk nie ma na to najmniejszej ochoty. Można powiedzieć, że jego charakter jest przeciwieństwem dla dumnego nazwiska. Bohater wcale nie potrafi kierować trzmielami, nie wygląda na pogromcę lwa, a jego nieporadność nie wróży nic dobrego.

Mimo to maleńki Fryderyk wraz ze złotym trzmielem udają się do Napółnocnia z misją szpiegowską. Ich zadanie polega na sprawdzeniu, co knuje Biała Wróżka, władczyni tej krainy. Para bohaterów choć nie zna się ani trochę musi współpracować. Inaczej ich zadanie nie zostanie wykonane, a co gorsze może dla nich się źle skończyć. Nawet jeśli Fryderyk nie ma ochoty zostać bohaterem, czy szpiegiem, to przecież chce przetrwać. Na szybki powrót do domu i spokojnego życia nie ma szans.

Verena Reinhardt podzieliła swoją książkę na trzy części. Każda z nich stanowi kontynuację poprzedniej. Para bohaterów najpierw się poznaje nawzajem podczas wykonywania misji. Potem okaże się, że nie wszystko jest takie, jak wydawało się na początku. Zobaczymy walkę o władzę, manipulacje, knucia i intrygi. Z czasem poznamy prawdziwe oblicza opisywanych owadzich postaci oraz dowiemy się, kto naprawdę jest czarnym charakterem. Fryderyk i Burczek będą musieli zastanowić się po której stronie stanąć. Walka ze złem niekiedy wcale nie jest taka oczywista.

Powieść „Trzmielowy jeździec” zaskoczyła mnie swoją objętością. Dla młodych czytelników ponad pięćset stron to bardzo dużo. Jednocześnie historia trzyma odbiorców w napięciu, cały czas się coś dzieje. Bohaterowie przemierzają kolejne krainy, by walczyć ze złem. Nawet jeśli znajdą się w więzieniu, to nie spoczną, dopóki nie rozwiążą problemu. Widzimy też, jak mały człowieczek i trzmiel stopniowo zawierają przyjaźń, by ostatecznie iść za sobą w ogień, nawet jeśli nigdy by do tego się nie przyznali. Jeździec i Hieronim Burczek polegają na sobie. Wzajemne zaufanie sprawia, że każde zadanie, którego się podejmują, jest nieco łatwiejsze do wykonania.

Książka Vereny Reihardt pozwala lepiej zrozumieć owadzi świat, choć przecież mamy do czynienia z powieścią. Autorka zbudowała fantastyczną rzeczywistość, w której owady mają swoje charaktery, ale całość podporządkowana jest ich prawdziwej naturze. Motyl Kahlssona wcześniej musi przejść kolejne stadia rozwoju, więc by nie zapomnieć, kim był, jako poczwarka tatuuje na sobie własną historię. Inne postacie również są niezwykle barwne, czasami przypominają krasnoludy z „Władcy pierścieni”, bo nie wylewają trunków za kołnierz i zdarza im się wypowiadać nieco mniej cenzuralnie, niż gdy mamy do czynienia z bajeczkami dla dzieci. Autorka w swej historii posługuje się skojarzeniami i nazwami, które brzmią równie egzotycznie, jak te pochodzące z mitologii skandynawskiej. Śledząc przygody z owadziego świata, czujemy się jakbyśmy poznawali legendarne północne sagi. Pisarka wykreowała ciekawy świat przedstawiony, wypełniając go wartkimi zwrotami akcji i ciekawymi bohaterami. Nie zabrakło w tej  historii humoru. Bawią główni bohaterowie, ich przygody trzymają w napięciu, ale też często mają charakter komiczny. Dlatego podczas tej lektury odbiorcy będą się świetnie bawili, a przy okazji wyniosą trochę wiedzy na temat tajemnego owadziego świata.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *