Wiedza o tym, czym jest wirus HIV, docierała do nas bardzo powoli. Słyszeliśmy o tajemniczej chorobie, ale niewiele było rzetelnych informacji. Z czasem dowiedzieliśmy się, co wywołuje chorobę, jak się można nią zarazić. Póki AIDS było gdzieś daleko za oceanem, nie bardzo się go obawialiśmy. Dopiero kiedy do Polaków dotarły stereotypy na temat wirusa, pojawił się lęk. Przypominam sobie jaki strach, a nawet protesty, jakie wywoływało np. założenie ośrodka dla osób uzależnionych od narkotyków. Skąd się to wszystko brało? Oczywiście przez mity na temat choroby. Dzisiaj trudno mi byłoby to wszystko ułożyć w pamięci, gdyby nie książka „Uśpione”. Francuski autor, Anthony Passeron, postanowił napisać o wirusie HIV w nietypowy sposób, poprzez odniesienie go do rodzinnej historii.
Książka jest niepozorna objętościowo. Nie zauważyłam jej, gdy miała swoją premierę. Dopiero kiedy zainteresował mnie temat historii wirusa HIV, trafiłam na tę publikację. „Uśpione” zostało napisane w nietypowej formie. Passeron przeplata opowieść o własnej rodzinie z historią walki z HIV. Jedno nie może istnieć bez drugiego, choć dla najbliższych autora temat jest tak trudny, że postanowili o tym nigdy nie wspominać.
Kiedy Anthony był dzieckiem, zmarł jego stryj. Od tego momentu jego rodzice, dziadkowie unikali wypowiadania się o tym człowieku. Jakby zupełnie wyrzucili go z pamięci. Zostały tylko krótkie, niedopowiedziane informacje. Dorosły Anthony Passeron postanawia to zmienić i poznać historię człowieka, który wpadł w nałóg narkotykowy i zmarł na AIDS. Nie ma tu jednak szukania winnych. Otrzymujemy rekonstrukcję niemal wymazanych wydarzeń.
Pierwsze informacje o tajemniczym wirusie francuscy lekarze poznali w 1981 roku. Choroba nim wywołana została opisana przez amerykańskich naukowców. Wydawała się odległa, gdyż dzielił ją od Francji cały ocean. Szybko się okazało, że przypadki zarażenia wirusem są obecne również w Europie. Anthony Passeron pisze o pierwszym przypadku choroby we Francji i opowiada o tym, jak to się stało, że AIDS był kojarzony tylko z homoseksualistami i narkomanami. Uważano początkowo, że pozostali nie mogą się zarazić. Tak narodziły się mity i stereotypy o chorobie, z którymi przez wiele lat trudno było walczyć, skoro nawet niektórzy lekarze nie przyjmowali faktów o wirusie.
W tym czasie w uśpionym miasteczku na granicy z Francją i Włochami nikt sobie nawet nie uświadamiał istnienia takiej choroby, która wkrótce będzie zbierać wielkie żniwo. Rodzina Passeronów od lat była w nim zakorzeniona. Mieli określoną rolę w społeczności. Dziadek autora prowadził masarnię, która cieszyła się uznaniem. Jego najstarszy syn, jako pierwszy w rodzinie, zdobył maturę i mógł się uczyć. Okazało się, że zamiast kontynuowania awansu społecznego, mężczyzna wybrał coś innego. Wpadł w nałóg narkotykowy i zaraził się HIV.
Anthony był dzieckiem, kiedy zmarł jego stryj. Nie był to jednak koniec tragedii. Mężczyzna związany był z kobietą, z którą miał córkę. Dziewczynka przyszła na świat, gdy rodzice byli już zarażeni wirusem i przekazali go córeczce. Rodzina Passeronów towarzyszyła dziewczynce, kiedy i ona zachorowała na AIDS. Na świecie trwała walka z wirusem. Naukowcy szukali skutecznej metody leczenia, ale potrzebowali czasu. Nie miała go jednak kuzynka Anthony’ego.
Książka „Uśpione” okazała się tytułem niezwykle poruszającym. Passeron pisze w oszczędnym stylu, oddając w minimalistycznym sposób, to co zostało niemal wymazane z pamięci. Autor rekonstruuje najbardziej bolesny oraz intymny moment z przeszłości swojej rodziny. Opowiada o tym, jak jego bliscy zostali dotknięci chorobą i śmiercią. Widzimy cierpienie, bezsilność oraz wielką traumę. Tę historię przeplata opowieścią o walce lekarzy z AIDS. Trudno odłożyć książkę na bok, ponieważ chcemy wiedzieć, co będzie dalej. Zaskoczyło mnie, jaki był wkład francuskich naukowców w badaniu wirusa HIV i w walce z AIDS. Anthony Passeron świetnie tłumaczy mechanizmy społeczne, oddaje emocje, a do tego trzyma nas cały czas w napięciu rekonstruując przebieg walki z wirusem. Nie jest to książka, którą będziemy czytali dla rozrywki. Otrzymujemy ważną opowieść o tym, jak choroba naznacza ludzi nią dotkniętych i w tym osobistym wymiarze niezwykle poruszającą.
PS Książkę na język polski przełożył Jacek Giszczak.