„Winne” – Jarosław Czechowicz

Winne, Jarosław CzechowiczJarosław Czechowicz znany jest wszystkim miłośnikom książek, jako autor bloga „Krytycznym okiem”, w którym dokładnie analizuje współczesną literaturę. Sam również jest autorem kilku książek. Jako pisarz zadebiutował w ubiegłym roku powieścią pt. „Toksyczność„, a od kilku dni możemy sięgnąć po jego kolejną książkę. „Winne” w pewnym sensie mają coś wspólnego z pierwszą powieścią, choćby dlatego że jej bohaterkami są kobiety, które doświadczyły wiele zła i nie mogą się otrząsnąć z traum wyniesionych z dzieciństwa.

Poznajemy cztery bohaterki. Najważniejsze z nich to Anna oraz Irena. Kobiety są siostrami, ale w momencie, kiedy się z nimi zetkniemy, nie są w dobrych relacjach. Młodsza, Anna, postanowiła udać się do kraju najbardziej oddalonego od rodzinnego domu, do którego można się dostać bez posiadania  paszportu. Wybór padł na Islandię, a dokładnie na miasto Ísafjörður leżące w Fiordach Zachodnich. Kobieta znajduje tam pracę, ale nie stara się zbliżyć do nikogo. Nie chce nawiązywać głębszych relacji ani z miejscowymi, ani Polakami, którzy trafili tutaj „za chlebem”.

Anna odcina się od świata, a szczególnie od rodzinnego Krakowa. Doświadczyła wiele zła w życiu, postanawia więc ten ciężar złych wspomnień od siebie odsunąć. Czy uda jej się rozpocząć wszystko od zera? Trudno zapomnieć o przeszłości, zwłaszcza, że siostra bardzo chciałaby ją odwiedzić. Irena ma podobne doświadczenia, ale podchodzi do tego nieco inaczej. Pozostała w rodzinnym mieście, ale ucieka przed złymi doświadczeniami przez ciężką pracę. Jako ginekolog ma wiele zadań do wykonania.

Kiedy dojdzie w końcu do spotkania obu sióstr, stopniowo odkrywamy ich przeszłość. Zobaczymy, że źródłem całego zła jest matka. To ona sprawiła, że nie mogą oderwać się od przeszłości i prowadzić szczęśliwego życia. Siła tego matczynego okrucieństwa i surowości poraża. Stanowi zaprzeczenie archetypu matki, jako tej która obdarza bezgraniczną miłością i otacza opieką. Na czym polegała wina Ireny oraz Anny?

Powieść Jarosława Czechowicza mogłaby mieć kilka tytułów. Równie dobrze pasowałby tu „Mrok” czy „Chłód”. W sercach bohaterek to wszystko się pojawia, a my odkrywamy skąd się bierze. Zarówno poczucie winy, jak i emocje będące konsekwencją tego, jak trudno poradzić sobie z doświadczeniami z przeszłości. Irena i Anna widzą jedną stronę medalu. Ich cierpienia są pewnym odbiciem cierpień, których doświadczyła matka. Ona jest tym pryzmatem, który odbija promień zła. Tę lawinę otwiera Marek, ojciec, mąż i oprawca. Dzięki zastosowaniu dwóch ram czasowych odkrywamy tajemnicę rodziny. Uwikłana jest w nią Basia, matka Anny oraz Ireny. Ona również w pewnym momencie otrzymuje możliwość wypowiedzenia się.

„Winne” to powieść przepełniona trudnymi emocjami, która zaskakuje ogromem opisywanego zła aż do ostatnich stron. Oglądamy cztery bohaterki, które doznały wielu cierpień. W toku narracji one otrzymują głos. Nie wymieniłam jeszcze Wiktorii, siostry Barbary, która również zostanie uwikłana w tę tajemnicę. Mamy do czynienia z relacjami osób, które doznały przemocy, co odcisnęło na nich piętno. Kobiety dosłownie walczą o przetrwanie, ale pozostawione same sobie nie wiedzą w jaki sposób poradzić sobie z doświadczeniami z przeszłości. Jarosław Czechowicz opowiada o tym z empatią, choć pełnej oceny czytelnik musi dokonać sam. Przemoc, jaką widzimy (zarówno fizyczna, jak i psychiczna), przenosi się na kolejne pokolenia, ale bohaterki nie wiedzą, dlaczego są karane. W toku narracji odkrywamy na czym polega ich wina. Autor skupia się na tym, by oddać ból kobiet, buduje ciekawe portrety psychologiczne. Do tego dochodzi klimat Islandii, który odzwierciedla panujący w powieści nastrój. Trudno się od tej historii oderwać, choć poznawanie bezsilności bohaterek  zostawia na odbiorcy ślad, mimo to chcemy widzieć, co się wydarzyło w tej niezwykle toksycznej rodzinie i dokąd prowadzi nas ta opowieść.

  1. O rany, widzę, że Jarosław Czechowicz ruszył z kopyta, jeśli chodzi o pisanie książek. Przyznaję, że jeszcze nie zdążyłem przeczytać „Toskyczności”, a tu już pojawia się kolejny tytuł. Z przyjemnością zapoznam się z prozą tego pisarza i blogera, i mam nadzieję, że na tych 2 tytułach nie skończy się jego twórczość.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *